Wyszukiwarka

Miesiąc bez słodyczy

9dd99b81e5fbfe44a18b87c54dc82127

Pierwsze z noworocznych wyzwań. Podołam?

Postanowiłem urozmaicić sobie trochę 2016 rok, przygotowując sobie listę tzw. „czelendży” do wykonania. Jest ich kilka, szerzej powiem o nich jutro.

Jednym z nich są „miesiące bez…”. Zjedzenie burgera z kilograma wołowiny to w zasadzie żadne wyzwanie. Prawdziwym sprawdzianem jest sytuacja, w której możesz coś zjeść, a jednak tego nie robisz, bo tak sobie postanawiasz. To się nazywa chyba silna wolna i warto ją wyćwiczyć, bo a nuż, w jakiejś naprawdę ekstremalnej sytuacji, się ona przyda.

Zaczynam od miesiąca bez słodyczy. Mówiąc „słodycze”, mam na myśli przede wszystkim całą przetworzoną żywność z dodatkiem cukru. Czekoladę, batony, żelki, dżemy, ciastka, ciasta, placki i tak dalej. Oczywiście dochodzą do tego także soki słodzone: do picia pozostaje mi jedynie woda, soki naturalne i herbata (a jeśli już przy niej jesteśmy, to tej nie będę słodzić, nie tylko cukrem – czego nie robię od lat – ale także miodem, co lubię i praktykuję na okrągło). W grę nie wchodzą też jogurty. No chyba że naturalne. Rezygnuję więc w zasadzie ze wszystkiego, co słodkie, pomijając owoce, choć i te w rozsądnych ilościach – 5 bananów dziennie jest niewskazane.

Chciałbym móc powiedzieć, że moje pierwsze noworoczne wyzwanie będzie bardzo trudne. Na tę chwilę uważam jednak, że powinno pójść mi gładko. Owszem, kocham słodycze, ale od początku studiów nie kupuję ich za własne pieniądze na swoje potrzeby. Zdarza się, że dostaję je w prezencie – od rodziców, a najczęściej od babci. Zdarza się też, że kupuję je po to, by wykorzystać do czegoś na blogu, np. na potrzebę recenzji.

Zgłodniałeś? Kliknij w baner i zamów jedzenie z dostawą do domu.

Z drugiej strony nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek nie jadł słodyczy przez jakiś dłuższy okres. Raz na kilka dni zawsze gdzieś się nawinęły, bo ktoś ma urodziny, bo mama dała, bo to, bo tamto. Sami dobrze wiecie jak jest. Moja pewność siebie może być zatem zbyt duża.

Po co to robię? Żeby zobaczyć, czy dam radę. Czy się nie złamię. Pisząc to publicznie, a nie zachowując tego tylko dla siebie, presja jest znacznie większa, co ma rzecz jasna swoje plusy i minusy.

Nie zachęcam NIKOGO do tego, by również robił sobie „miesiąc bez słodyczy”. To by było trochę absurdalne, zważywszy na to, jaki blog prowadzę. To ja się chcę sprawdzić, nikt z Was nie musi. Ba, będzie nawet lepiej, jeśli zjecie dla mnie kawałeczek serniczka lub czegoś równie wspaniałego i będziecie mi życzyć powodzenia. Po 31 stycznia dam znać, czy mi się udało.

PS Nie zdziwcie się, gdy w najbliższych dniach pojawią się dwa wpisy dotyczące słodyczy – zostały one przygotowane jeszcze przed 1 stycznia! Będę trzymał się mocno, obiecuję.

Czy wytrzymam miesiąc bez słodyczy?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...
  • ania

    Trzymam bardzo mocno kciuki! I chyba przyłączę się do Ciebie. A przynajmniej spróbuję 🙂

    • Super! Daj później znać, jak Ci poszło. 😉

      • ania

        Pewnie! 🙂
        Mógłbyś wrzucić harmonogram swoich postanowień, żeby można było się na nie nastawić i Cię wspierać 🙂 Zresztą idea postanowień miesięcznych jest świetnym pomysłem! Człowiek nie jest przerażony długim terminem (od dziś nie jem słodyczy W OGÓLE. DO KOŃCA ŻYCIA. A to strasznie długo :(() i samo postanowienie wydaje się realne do zrealizowania. A jaka duma, jak już się uda!

        • Pełnego harmonogramu nie będzie, ale jutro coś w rodzaju zalążka i zapowiedź kolejnego „miesiąca bez”. 😉

  • Rebellious lady

    Ja kiedyś wytrzymałam ponad 2 miesiące, bo tak. Nie żałowałam, bo wyglądałam wtedy bombowo (dodatkowo biegałam), więc mam ochotę do Ciebie dołączyć 😛

  • Ania Cylka

    Kiedyś nie jadłam słodyczy 4 miesiące i nawet o tym nie myślałam, ale zawsze zakładając coś takiego jak nie jem ich … (tu wpisz okres czasu) sromotnie polegałam. Trzymam kciuki, ale jak na hejtera przystało zaznaczam ze polegniesz. Prove me wrong ! 🙂

  • Aleksandra Kalowska

    1) jeśli jednak złapie Cię moment cukrowego zwątpienia, polecam posłodzenie herbaty/kawy ksylitolem (dostępne w sklepach ze zdrową żywnością lub w Piotrze i Pawle). jest zdrowszy i mniej kaloryczny. na kryzysy też dobre są suszone owoce, tylko nie nadmiernie, jeśli masz jakiekolwiek problemy z układem pokarmowym.
    2) ja kiedyś wyrobiłam miesiąc postawiona pod ścianę przez diabetologa. po tym miesiącu zeżarłam słoik nutelli naraz i chyba pierwszy raz w życiu byłam o krok od śpiączki cukrzycowej 😉 teraz znów będę próbować, po świętach glukoza w okolicach sufitu 😉

  • Kreto kretoid

    Następnie zrób miesiąc bez mięsa 😀

  • Ania_S

    Powodzenia 🙂
    Ja nie mam takich postanowień, bo choć słodyczy dużo nie jem, to nie wyobrażam sobie bez nich życia 😀

  • Asia Sołtysiak

    Ja co roku od jakiś 10 lat w czasie postu i adwent nie jem słodyczy i przekąsek typu chipsy, paluszki.. nie to ze wierząca jakoś bardzo jestem po prostu jakoś mi łatwiej wtedy czas odliczać. Najgorszych jest pierwszych kilka dni potem już nawet organizm się ich nie domaga.
    Powodzenia!