Miesiąc bez mięsa

Foodshot_2016_12_3

Największe wyzwanie mojego życia.

Pamiętacie mój miesiąc bez słodyczy? Przy miesiącu bez mięsa był to pikuś. Od 1 kwietnia jestem na 30 dni wegetarianinem. I to nie jest primaaprilisowy żart.

Co mam na myśli przez „mięso”?

Poza tym, co oczywiste, również to, co pływa w wodzie, czyli ryby i owoce morza. Wielu osobom wydaje się, że „to nie mięso”, bo są one często głównymi składnikami dań postnych, ale to błędne myślenie. Nie przechodzę jednak na weganizm – będę jadł produkty pochodzenia zwierzęcego jak jajka czy sery. Nie ma więc tragedii. Nie oznacza to jednak, że nie spróbuję dań kuchni wegańskiej – wręcz przeciwnie, jestem ich bardzo ciekawy.

Co mnie podkusiło? Są trzy powody.

Po pierwsze, zwykła chęć sprawdzenia się. Dni bez mięsa mi się w życiu zdarzały, ale cały miesiąc? Tego jeszcze nie grali. Czy potrafię wytrzymać bez czegoś, co uwielbiam? Mam nadzieję, że tak.

Po drugie, pretekst, by odwiedzić wegetariańskie knajpki w Poznaniu. Słyszałem o nich wiele dobrego. I to nie tylko z ust wegetarian i wegan. Niby mógłbym sprawdzić je przy mojej normalnej, mięsnej diecie, ale jakoś sobie nie wyobrażam tego, że na rzecz falafela rezygnuję z wołowiny. Będą recenzjeę wszystkich tych miejsc, a na koniec miesiąca opublikuję ich ranking.

Po trzecie, chęć zdobycia ew. argumentów w bardzo głupiej dyskusji „moje jedzenie jest lepsze niż Twoje”. W podsumowaniu bezmięsnego miesiąca na pewno się do tego odniosę. Zobaczymy, czy coś zdobędę.

Aha, od razu uspokajam: 1 maja rzucę się na jakiś wielki kawał mięsa. Tęsknię za boczkiem i nic mnie nie przekona, żebym z niego zrezygnował. Wszystkie historie wegan i wegetarian, „którzy też tak zaczynali, a później nie jedli mięsa już na stałe”, pewnie i są prawdziwe, ale w moim przypadku to się po prostu nie stanie.

Jak mi idzie?

Z różnym skutkiem. Nie miałem jeszcze napadu „MUSZE ZJEŚĆ MIĘSO I TO ZARAZ”, ale nie wszystkie bezmięsne dania mi smakują. By być na bieżąco z moją nierówną walką z dietą wege zasubskrybujcie mój kanał na YouTubie, gdzie na bieżąco zdaję relację z tego miesiąca we vlogach. Poniżej dwa pierwsze filmiki:

Trzymajcie za mnie kciuki! Niezależnie od tego, czy chcecie mojego powrotu do wpieprzenia chorych ilości mięsa, czy wolicie, żebym wytrwał w swoim postanowieniu.

Czy wytrzymam miesiąc bez bekonu?

  • Tak, jesteś dzielny i w bólu i cierpieniu to przetrwasz. (64%, 186 Votes)
  • Tak, ale zjesz w tym czasie stek i trzy tatary. (24%, 68 Votes)
  • Nie, za parę dni rzucisz się na mięso. (12%, 35 Votes)

Total Voters: 289

Loading ... Loading ...

Aha, jeśli mi się uda przeżyć ten miesiąc, to wykonam czwarte ze swoich 13 żarłocznych postanowień na 2016 roku. Zgadniecie, jakie udało mi się do tej pory zrealizować?

  • Ostatnio nie jadłam przez Ciebie słodyczy, a teraz robisz mi to? Poważnie się zastanowię, zanim się skuszę, ale… chciałabym powiedzieć jakiemuś wegetarianinowi prosto w twarz, że przez miesiąc próbowałam i po tym miesiącu z przyjemnością zatopiłam zęby w filecie z kurczaka :DD

    • O to to! Idealnie to podsumowałaś! <3

    • Przecież kurczak to warzywo;)

      • Chyba że owiniesz go bekonem! 😀

        • Tak tak, słyszałam już że jestem semiwegetarianką, bo za czerwonym mięsem nie przepadam, głównie ze względu na to, że źle się po nim czuje. Ale kiełbasy nigdy sobie nie odmówię. A pęto kiełbasy przecież chyba nie zalicza się do warzyw :<

  • Aleksandra Kalowska

    jak jesteś dobrze zmotywowany (i np. jak ja robisz sobie krzywdę ze względów zdrowotnych) to naprawdę się może udać. tylko trzeba przestać myśleć o tym jak o karze 😉 spróbuj też monitorować sobie samopoczucie fizyczne (waga, wchodzenie w ciuchy, może zrób badania krwi póki jeszcze tak krótko to trwa i porównaj na koniec – morfologia, lipidogram) i uważaj, żeby nie przegiąć z zapychaniem mięsa cukrami. i naprawdę, na wege diecie da się żyć. ja co prawda z mięsem, ale świnek nie jem, pieczywo rzuciłam, gluten pożegnałam z płaczem (makaron <3 ), laktozę z jeszcze większym i nauczyłam się ciąć węglowodany oraz rzucać słodycze. da się. trzymam kciuki!

    • Ale ja cały czas miałem dobre samopoczucie fizyczne. I jestem facetem, rozmiar ciuchów mnie nie obchodzi. 😀 Wyniki krwi zawsze miałem dobre, także tego. 😉 Serio, to nie o to tu chodzi, inny rodzaj motywacji. 😀

      • Aleksandra Kalowska

        ja nie mówię, że tak nie było, ale dla porównania 😉 polecam też testowo co tydzień próbować wbiec ileś tam po schodach 😉

    • Karolina Bilińska

      a masz nietolerancję laktozy, że tak ją rzuciłaś? 😉

      • Aleksandra Kalowska

        niestety tak. więc co prawda kocham mleko, ale sprawiało mi tyle bólu, że musieliśmy zakończyć ten toksyczny związek.

        • Karolina Bilińska

          Ohh to współczuję :C

  • Niech Moc Bedzie z Toba! 😀