Wyszukiwarka

Jak kupić SMACZNEGO czekoladowego Mikołaja? Praktyczne rady i ranking najlepszych

20151202_112144

Najważniejszy poradnik prezentowy dotyczący Mikołajek, jaki znajdziecie w polskojęzycznym internecie.

Mikołajki to taki piękny czas, kiedy po raz pierwszy w grudniu obdarowujemy się prezentami. Zwyczajowo podarunki wręczamy dzieciom, ale że właściwie prawie każdy ma w sobie coś z dziecka, to upominki trafiają do niemal wszystkich. Zresztą, kto się nie cieszy z prezentów?

Prezenty mogą wprawdzie przywdziewać różne formy, ale jednak w czasie Mikołajek królują słodycze. Z kolei w całej gamie słodyczy dominują te okolicznościowe, bożanarodzeniowe, a wśród nich prym wiodą czekoladowe Mikołaje.

Z nimi jednak często są problemy. Sklepy oferują ich od groma i wiele z nich czekoladowymi jest tylko z nazwy, najczęściej są to podłej jakości wyroby czekoladopodobne uformowane w odpowiedni kształt. W przeszłości sami pewnie przynajmniej raz zostaliście obdarowani takim „trefnym” Mikołajem. Dziś pokażę Wam, jak postępować w sklepie, by dorwać smaczną czekoladową figurkę, a także przedstawię swój prywatny ranking najlepszych czekoladowych Mikołajów dostępnych na polskim rynku.

20151202_113305

Po pierwsze – MARKA

Mocna i rozpoznawalna marka to w większości przypadków pewnik przy wyborze czekoladowego Mikołaja. Jeśli widzicie na opakowaniu dobrze Wam znane logo, które nigdy Was nie zawiodło – możecie brać. Nawet jeśli odczujecie lekki zawód, bo czekoladowy Mikołaj nie okazał się równie smaczny co inne produkty tej marki, to raczej nie będziecie żałować swoich pieniędzy.

Marek mniej i całkiem nieznanych lub takich, które w przeszłości zawodziły, radzę się wystrzegać. Oczywiście nie zawsze wybór czegoś mniej popularnego będzie oznaczał stratę pieniędzy, ale w ten sposób minimalizujecie ryzyko i straty. A w gorącym, przedświątecznym okresie każda złotówka jest cenna.

Po drugie – CENA

Z drugiej strony, jeśli czekoladowy Mikołaj nie ma być czekoladopodobnym symbolem Mikołajek, to musi trochę kosztować. 6 zł to takie minimum. Jeśli za czekoladową figurkę płacimy więcej niż dychę, to raczej możemy być pewni tego, że będzie smacznie (choć i tu zdarzają się pułapki: np. Mikołaj jest sporych rozmiarów lub dołączana jest do niego zabawka). Ważne jest jednak to, że droższa figurka nie zawsze będzie lepsza, chodzi raczej o przekroczenie pewnego pułapu cenowego, od którego zaczynają się te smaczne.

Wiem, że w takiej sytuacji koszty mikołajkowego prezentu wzrastają, ale czasem warto postawić na jakość, a nie na ilość. Bardziej ucieszyłbym się z jednego, porządnego czekoladowego Mikołaja niż z pięciu takich, za które w Biedronce zapłacę po 2 zł. Myślę, że z podobnego założenia wychodzą wszyscy, nawet dzieci.

Po trzecie – SKŁAD

Chciałoby się powiedzieć, że to najważniejsze, ale niestety tak nie jest. Nawet te najlepsze czekoladowe Mikołaje mają w składzie dużo rzeczy, o których nie chcielibyśmy wiedzieć. Tu nie ma miejsca na gorzką czekoladę i dużą zawartość kakao – taki już urok tych figurek. Składem warto się posiłkować jedynie przy wyborze tańszych czekoladowych Mikołajów sygnowanych mniej znanymi markami, najlepiej w porównaniu do tych droższych. Wtedy można się okazać, że za mniejsze pieniądze dostaniemy plus minus to samo. Wszystkich dusigroszy jednak uprzedzam, że szansę na znalezienie takiego czekoladowego Mikołaja są mizerne.

20151202_115618

Skoro już wiemy, JAK kupować, to zajmijmy się teraz tym, CO kupować. Większość z Was na pewno nie ma czasu na spędzanie w markecie godziny na studiowaniu oferty, szukaniu i porównywaniu wszystkich czekoladowych figurek, a tym bardziej na analizowaniu ich składu. Przedstawiam Wam siódemkę wspaniałych, spośród której wspaniała jest tak naprawdę tylko piątka.

Zanim jednak przejdę do sedna, kilka technicznych uwag. W poszukiwaniu najlepszych czekoladowych Mikołajów przemierzyłem Tesco, Lidla, Biedronkę, Kaufland i Carrefoura i zwracałem uwagę przede wszystkim na duże, uznane marki oraz na marki własne tych marketów. Pośród tych drugich jedynie Lidl posiadał rozsądną ofertę. Poza Biedronką, która oferowała podejrzane czekoladowe Mikołaje za niecałe 2 zł, inne sklepy zrezygnowały z marek własnych.

WAŻNE! Ranking powstał i został po raz pierwszy opublikowany w 2015 roku. W ciągu 12 miesięcy mogły zmienić się ceny czy gramatura produktów. Nie spodziewałbym się kolosalnych zmian, ale miejcie to na uwadze, traktując ranking poglądowo. Tyle z technikaliów.

MIEJSCE VII

Czekoladowy Mikołaj od Terravity

Cena: 9,49 zł (Tesco) | Widziane w: Tesco | Masa: 150 g

20151202_112301

20151202_113413

Duży i z zabawką w środku. Niestety, smakuje słabo. Zabawka ukryta jest w środku, w plastikowym pudełku znanym z Kinder Niespodzianki. Mi trafił się kauczuk. Całkiem fajna rzecz, ale nie warto dla niej wydawać takich pieniędzy.

Smakowitość 20%

***

MIEJSCE VI

Czekoladowy Mikołaj od Smarties

Cena: 13,49 zł (Tesco) | Widziane w: Tesco | Masa: 100 g

20151202_112359

20151202_113324

20151202_114211

Tutaj też zawodzi czekolada. Mikołaj nie smakuje tak, jak bym tego oczekiwał. Na osłodę w środku czekają Smarties, w Polsce lepiej znane jako Lentilky. Drugi raz raczej nie kupię.

Smakowitość 45%

***

MIEJSCE V

Czekoladowy Mikołaj od Milki

Cena: ~ 11 zł | Widziane w: Tesco, Piotr i Paweł | Masa: 60 g

20151202_112220

20151202_113344

Bardzo smaczna, mleczna czekolada. Taka sama lub przynajmniej mocno zbliżona do tej w kostkach. W zasadzie nie mam tutaj nic do zarzucenia. Może jedynie to, że Milka jest po prostu ciut gorsza od konkurentów. Jeśli jednak uwielbiacie produkty sygnowane fioletową krową, to i ten czekoladowy Mikołaj przypadnie Wam do gustu.

Smakowitość 75%

***

MIEJSCE IV

Czekoladowy Mikołaj z Lidla

Cena: 5,99 zł | Widziane w: Lidl | Masa: 175 g

20151202_112327

20151202_113428

To chyba jedyne większe zaskoczenie w tym rankingu – czekoladowa figurka z Lidla wyżej od tej wyprodukowanej przez Milkę. Smak czekolady jest jak dla mnie porównywalny. Zaletą Mikołaja z Lidla jest to, że w czekoladę zatopione są kawałki chrupiącego ciastka korzennego. W sklepie widziałem też inne warianty „smakowe”: z karmelem i z migdałami. To naprawdę fajne urozmaicenie.

Smakowitość 76%

***

MIEJSCE III

Czekoladowy Mikołaj od Kindera

Cena: ~ 15 zł (Tesco) | Widziane w: Tesco, Piotr i Paweł (mniejsza wersja), Carrefour (mniejsza wersja) | Masa: 75 g

20151202_112415

20151202_113314

20151202_114640

Uwielbiam Kinder czekoladę, mimo że jest niewyobrażalnie słodka. Nic więc dziwnego, że i w tym przypadku nie ma mowy o wtopie. Ten czekoladowy Mikołaj smakuje dokładnie tak, jak się tego spodziewasz i jak to zapamiętałeś w dzieciństwie. Albo przed paroma dniami, kiedy pałaszowałeś jajko z niespodzianką. Co najfajniejsze, tutaj też jest zabawka w środku – ja trafiłem na świąteczną figurkę. Warto jednak pamiętać, że w sklepach znajdziecie przynajmniej trzy różne rodzaje czekoladowych Mikołajów od Kindera – różnią się one wielkością, ceną oraz tym, czy mają ukrytą zabawkę. Ja akurat postawiłem na najdroższą i największą figurkę z niespodzianką. Nie żałuję.

Smakowitość 85%

***

MIEJSCE II

Czekoladowy Mikołaj od Lindta

Cena: 14,99 zł (Tesco) | Widziane w: Tesco, Piotr i Paweł, Carrefour | Masa: 75 g

20151202_112208

20151202_113334

Jeden z moich faworytów. Przegrał pierwsze miejsce tylko dlatego, że konkurencja oferuje podobne doznania smakowe, ale za to w niższej cenie i w większym rozmiarze. Tutaj czekolada wprost rozpływa się w ustach, jest przepyszna i pozytywnie zaskakuje swoją grubością i twardością. Jeśli kogoś naprawdę lubicie i wiecie, że ta osoba kocha czekoladę, powinniście podarować mu właśnie tę czekoladową figurkę.

Smakowitość 90%

***

MIEJSCE I

Czekoladowy Mikołaj od Merci

Cena: 9,99 zł (Carrefour) | Widziane w: Tesco, Piotr i Paweł, Carrefour | Masa: 105 g

20151202_112243

20151202_113355

Weźcie wszystkie zalety figurki od Lindta i dodajcie do tego rozmiar, który może nie jest tak oszałamiający jak w przypadku Terravity czy Lidla, ale robi o wiele lepsze wrażenie niż Mikołaj z miejsca drugiego. Jeśli więc Wasz prezent ma trafić w ręce czekoladoholika-łakomczucha, to Merci będzie najlepszym wyborem. Amen.

Smakowitość 90%

***

Mam nadzieję, że pomogłem Wam przed jedynymi z ważniejszych zakupów w roku. Nie wątpię w to, że Wy dokonacie właściwego wyboru. Jeśli jednak chcecie sami być obdarowani smacznym czekoladowym Mikołajem, koniecznie przekażcie ten tekst dalej, zwłaszcza do osób, od których spodziewacie się słodyczy w prezencie.

 

  • Basia

    Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak taki ranking był mi potrzebny! Dzięki wielkie, bardzo się przyda 🙂
    P.S. Można to też pewnie przełożyć na czekoladowe kalendarze adwentowe.

    • Początkowo myślałem właśnie o rankingu kalendarzy adwentowych. Wybór jest jednak mniejszy i jeszcze więcej jest wyrobów czekoladopodobnych. Ale masz rację, te trzy rady, które podałem w pierwszej części artykułu, można zastosować także do kalendarzy adwentowych. 🙂

      • Szczególnie tę z marką. Większość kalendarzy jest albo sklepowej marki własnej, albo no-name. Nie spotkałam się jeszcze, żeby któryś z powyższych był dobry. Jeżeli ktoś chce dobry kalendarz, to tylko sprawdzonej marki typu właśnie Lindt/Milka czy kto tam jeszcze produkuje.

        • Też wychodzę z tego założenia. Widziałem jeszcze chyba kalendarz adwentowy od Kindera. To musi być sztos. 😀

          • Hania Szymczak

            Jest w sumie słaby, bo w okienkach są miniaturowe wersje ich słodyczy. I tak 1.12. był mini „kinder maxi” (jak to śmiesznie brzmi…), zaledwie 2 oczka, 2.12. mini (ale serio mini) kinder country, a dzisiaj, 3.12. jedno (serio jedno!) „oczko” kinder bueno. Spodziewałam się trochę więcej, bo i opakowanie jest dużo większe niż w standardowych kalendarzach.
            Ale nie narzekam! Czekolada do śniadania zawsze spoko!

        • desf

          Parę razy trafił mi się zadziwiająco dobry kalendarz no-name. Ale fakt, że było to równoważone przez przynajmniej równie dużą liczbę kalendarzy czekoladopodobnych.

  • desf

    Ja mam lekki uraz do mikołajów od Lindta po tym jak parę lat temu trafił w moje ręce cały karton takich (nie wiem, z 20-30 sztuk) i każdy jeden dzień przez jakiś czas po tym jak je dostałem kończyłem z bolącym brzuchem z przejedzenia czekoladą i niespełnioną obietnicą, że następnego dnia zjem tylko jednego.

    W opisach oprócz określeń duży/mały dorzuciłbym jeszcze masy poszczególnych mikołajów.

    • Dobry pomysł, w sumie mam te Mikołaje jeszcze w większości, także dodam szybko. 🙂

    • I zrobione! Dzięki za podsunięcie pomysłu. 🙂

  • Ania Cylka

    super pomysl i gratuluje determinacji i poswiecenia sie bo zjedzenie 7 mikołajow to nielada praca 😉

    • Dziękuję! Muszę jednak zaznaczyć, że na potrzebę testu zjadłem tylko głowy Mikołajów – to wystarczy, aby wyłapać różnice smakowe. Od testu minęły już jednak 24 godziny, więc Mikołaje co chwila tracą kolejne swoje części. 😀 Może poza Terravitą. 😉

  • Moim faworytem jest mikołaj z Lindta (świąteczny misiek czy zajaczek również) – uwielbiam smak tej czekolady a i skład jest jak na czekolade przystało dobry. Mikołaj z Milki także trafia w moje kubki smakowe, z Kindera mniej ale za to synek będzie zachwycony bo on uwielbia jajka niespodzianki:) Bardzo fajny ranking, nie ma co się „hamić” i jak wydawać kasę to na coś dobrego a nie na syf.

  • Wanda Rybka

    Jak czekoladowy Mikołaj to tylko takie małe, płaskie i z nadzieniem! Niestety nie pamiętam firmy ale są najpyszniejsze w świecie 😉

  • Tylko Ty mogłeś wpaść na taki post! Mega! I zdjęcia mikołajów ze zjedzonymi głowami <3 😉

  • Grzywcia

    Genialne!:D

  • Czekałam na to zestawienie i muszę przyznać, że Lidl mnie zaskoczył! Chyba właśnie na tego mikołaja skuszę się w tegoroczne Mikołajki 🙂

    • Daj znać, jak Ci zasmakował!

      • Późno, bo późno, ale jednak daję znać;) Mikołaj był bardzo smaczny i zdecydowanie o smaku czekolady, a nie brązowego tłuszczu (jak to czasami bywa). Do tego jest ogromny – jednego mikołaja jadłam przez 3 dni!
        Dzięki za to zestawienie, normalnie na pewno bym go nie kupiła.

  • Panda

    Po składzie można poznać jak czekolada ma w sobie jeszcze tłuszcz roślinny zamiast samego kakaowego – takich lepiej nie brać. Ciągle wszyscy z uporem maniaka dają mi czekoladopodobne mikołaje, tylko je widzę w sklepach, mam wrażenie że jak byłam dzieckiem to większość była jednak prawdziwa.

    • A widzisz, ja czekoladopodobne Mikołaje pamiętam głównie z dzieciństwa. 😀

  • maciegggggggggg

    jadłem kiedyś mikołaja z nadzieniem, takim dziwnym, ale zarazem przecudownym, nie wiem nawet jak to określić; z wyglądu jak zasmażka :v, w smaku (i w sumie też w wyglądzie) jak w cukierku irys (chyba, nie pamiętam dokładnie) z mieszanki wedlowskiej. może ktoś kojarzy te mikołaje? bo był to jeden z cudów, które mnie w życiu spotkały 😀

  • eV

    Podziwiam „poświęcenie” dla napisania tego posta, świetna recenzja ;). Mojego ulubionego Mikolajka i tak w niej nie ma, ale w sumie trochę się różni od przedstawionych – to ten taki mniejszy, z przepysznym wypełnieniem w środku. Cały rok na niego czekam 😉

  • Już wiem na co zapoluję w Lidlu 🙂

  • Radek Rutkowski

    Patrząc na kolor tych Mikołajów, ciężko któregokolwiek nazwać czekoladowym. A już nazywanie Milki czekoladą to zbrodnia :). Co ciekawe, „na oko” najlepiej wygląda Terravita.
    Pozostanę chyba jednak przy tabliczkach…

    • Czekoladowe Mikołaje to produkt dla dzieci. I nawet jak ktoś kupuje go dla osoby dorosłej, to jednak jest to przede wszystkim wspominanie dzieciństwa. Nie spodziewaj się więc, że znajdziesz gdzieś czekoladowego Mikołaja z zawartością 80% kakao. Chociaż z drugiej strony, może to jest jakaś nisza? 😉

      • Radek Rutkowski

        Moja 3-letnia córka uwielbia czekoladę 80% – być może dlatego, że nigdy nie jadła innej :).
        Obstawiam, że przy takiej zawartości kakao mogłyby się zbyt łatwo kruszyć, no ale bez przesady, te wyglądają, jak by się o 30% nie otarły. W sumie takie info też by można zamieścić.

  • Mikołaje omijam z daleka, bo to naciąganie na kasę, nieuzasadniona cena za produkt zwykle gorszy od typowej czekolady tej samej marki, najczęściej wszystkie przesłodzone.

  • Szpilka

    Panie testerze w aldiku są te mikołaje od Mercy w przecenie 5 zł 🙂 Ale wcześniej kosztowały 8 z kawałkiem 🙂

  • Krzysztof Hankiewicz

    Kupiliśmy dziś to pierwsze miejsce, i okazało się być czekoladowym kutasem 🤔 https://uploads.disquscdn.com/images/53168aae35932a3582c955bac590f34af3a88cea0e4aafd2476cbb715b15fec8.jpg