Wyszukiwarka

5 zbrodni przeciwko burgerom, jakie możesz popełnić

Nie baw się w półśrodki i nie morduj biednych burgerów.

Przez długi czas uważałem, że „jak burger to tylko w dobrej burgerowni”. No bo wiecie, oni tam mają sprzęt, sprawdzonych dostawców i umiejętności. Zmieniłem to zdanie po wizycie u Mariusza Głucha – blogera, który z zamiłowania smaży w swoim mieszkaniu burgery dla siebie i dla swoich gości.

To była petarda! A musicie też wiedzieć, że Mariusz nie ma jakiegoś wybitnego sprzętu. Ot, kuchenka i patelnia – nic więcej. Wie jednak, gdzie kupić mięso i ma całkiem niezłe umiejętności. Jeśli chodzi o to pierwsze, szukał je metodą prób i błędów. Z kolei to drugie to doświadczenie wynikające z usmażenia iluś tam burgerów. Po prostu.

Po co to wszystko piszę? Bo Mariusz mnie zainspirował do napisania tekstu, w którym wyłożę jak kawę na ławę rzeczy, które spore grono osób robi źle, przygotowując burgery, a które są sprawami fundamentalnymi, takimi podstawami podstaw.

Screenshot_2016-06-14-16-11-37-01

Jeśli chcecie zamordować burgera, to macie dokładnie 5 sposobów, aby to zrobić:

1. Kupić i wykorzystać gotowe mięso

Gotowe kotlety „na hamburgera” dostaniecie w pierwszym lepszym dyskoncie, w zasadzie każdy market ma je w ofercie. Jest to oczywiście jeden z najgorszych „mięsnych” produktów dostępnych w sklepach. Popatrzcie na skład, zazwyczaj sporo tam świństwa, a mało mięsa. Co więcej, czasem wcale nie jest to wołowina.

To zbrodnia tym większa, że nie tylko skład powoduje mój grymas na twarzy, ale również smak. Jeśli kupione przez Was mięso jest suche i nijakie, to macie szczęście. Najczęściej jest suche i obrzydliwe.

Przygotowujesz burgery i masz zamiar wykorzystać gotowe kotlety? Myślisz o popełnieniu zbrodni przeciwko burgerom. Nie rób tego.

2. Kupić i wykorzystać mięso wieprzowo-wołowe

Jeśli nie gotowe kotlety, to jakie mięso? Od biedy może być to paczkowane, już wcześniej zmielone. Jeśli dobrze poszukacie, to znajdziecie dobrą jakościowo, mieloną wołowinę. Wystarczy pójść do jakiegoś większego marketu i porównać skład poszczególnych opakowań między sobą. Nie jest to może rozwiązanie idealne – takim byłoby kupno kawałka krowy i jej własnoręczne zmielenie (lub, jak niektórzy uważają, posiekanie) – ale trudno mówić tu o zbrodni. Lepiej będzie, jeśli absolutny nowicjusz zacznie z tego pułapu, dopiero po usmażeniu kilku pierwszych burgerów zdobywając szczątkowe doświadczenie, weźmie się za samodzielne mielenie droższego mięsa.

Niemniej, to musi być wołowina! Żadne kurczaki, indyki, buraki, grzyby portobello, wieprzowina czy mięso wieprzowo-wołowe. Jak już nauczysz się dobrze przygotowywać klasykę, to weź się za inne mięsa, chociaż gwarantuję Ci, że żadne nie będzie smakować tak ja wołowina. Do burgerów właśnie ona jest najlepsza i wbij to sobie do łba!

Przygotowujesz burgery i masz zamiar wykorzystać mięso wieprzowo-wołowe? Myślisz o popełnieniu zbrodni przeciwko burgerom. Nie rób tego.

3. Wysmażyć wołowinę „well done”

Skoro masz już dobrą wołowinę, to wysmaż ją odpowiednio. Niby rzecz gustu, ale jednak kotlet-podeszwa to jak twarde żółtko w jajku sadzonym – jeśli powstaje nie z przypadku lub zaniedbania, to jedynie z dziwnej, niezrozumiałej dla mnie i trochę infantylnej fanaberii w stylu „nie jem skórki od chleba”.

Sam preferuję średnio wysmażone mięso. Są jednak tacy, którzy wolą wręcz krwiste kawałki. I to rzeczywiście jest już rzecz gustu. Najlepiej będzie, gdy spróbujesz kilku wariantów wysmażenia i odnajdziesz swój ulubiony.

Screenshot_2016-06-11-20-14-13-01

Przygotowujesz burgery i masz zamiar wysmażyć wołowinę na kamień? Myślisz o popełnieniu zbrodni przeciwko burgerom. Nie rób tego.

4. Kupić i wykorzystać „bułkę do hamburgerów”

Wbrew pozorom znalezienie dobrej bułki do burgera jest znacznie trudniejsze od znalezienia mięsa wysokiej jakości. Nie jest to niemożliwe, ale wspomniany we wstępie Mariusz poddał się w swoich poszukiwaniach i zwyczajnie piecze bułki samemu (korzysta z lekko zmodyfikowanego przez siebie przepisu od Tomka Czajkowskiego). Taka zabawa zawsze wydawała mi się jednak czymś zbyt hardkorowym.

Trzeba więc kupić bułki. Tylko jakie? Te do paczkowane, „do hamburgerów” odpadają. Są obrzydliwe, nadmuchane i bez smaku. A bułka do burgerów powinna spełniać kilka wymogów. Po pierwsze, ma być smaczna sama w sobie, ale jej smak nie powinien zagłuszać wołowiny i dodatków. Po drugie, musi być mięciutka, ale nie do przesady. Po trzecie, fajnie, gdy jest lekko chrupiąca, jednak nie na tyle, by kaleczyć podniebienie. No i wreszcie po czwarte, bułka do burgerów nie może być nadmuchana, musi być mocniej zbita.

To takie cztery koronne argumenty, którymi należy się kierować przy wyborze pieczywa. Warto też pamiętać o tym, że do klasycznego hamburgera najlepsza będzie bułka pszenna, lekko maślana. Raz widziałem taką w Tesco, smakowała całkiem zacnie. Ale to był tylko ten jeden raz.

Przygotowujesz burgery i masz zamiar wykorzystać „bułkę do hamburgerów”? Myślisz o popełnieniu zbrodni przeciwko burgerom. Nie rób tego.

5. Kupić i wykorzystać „sos do hamburgerów”

To jest dla mnie totalne nieporozumienie. „Sos do hamburgerów” barwy lekko pomarańczowej, w smaku mocno majonezowy, totalnie bez sensu i słabo komponujący się z wołowiną. Do klasycznego burgera najlepszy będzie BBQ. Samodzielne przygotowanie dobrego barbecue to wyższa szkoła jazdy, więc przynajmniej na pierwsze parę razy warto zainwestować w coś sprawdzonego. Wybór smacznych sosów BBQ w Polsce jest dość niewielki, ale da się wyłowić kilka całkiem porządnych. Z popularnych i łatwo dostępnych: Heinz i Hellman’s. Z tych, których trzeba już poszukać: HP i Jack Daniels.

Wiem, że nie wszyscy lubią sos BBQ. Potrafię to zrozumieć. Ale od badziewnego „sosu do hamburgerów” 100 razy lepszy będzie nieśmiertelny duet keczup-musztarda. Zapamiętajcie to.

IMG_20160611_202631

Przygotowujesz burgery i masz zamiar wykorzystać sos do hamburgerów? Myślisz o popełnieniu zbrodni przeciwko burgerom. Nie rób tego.

***

To wszystko, co chciałem dziś przekazać. Mam nadzieję, że nigdy więcej nie popełnisz zbrodni przeciwko burgerom. Codziennie płaczę po każdej krowie, która została wykorzystana jako narzędzie zagłady. Opamiętaj się!

  • Muszę sprawdzić przepis na te bułki – ja do tej pory wykorzystywałem przepis od Marcina z Jaja w Kuchni i były spoko. Eksperymenty jednak zawsze mile widziane 😀

  • Lucyna Ławicka

    Najlepsze do burgera odpoczęte bułeczki z przepisu Food Emperora! Polecam, sprawdzone :3
    https://www.youtube.com/watch?v=U9I6ZCbKoCQ

  • Burger

    Warto posłuchać na temat wysmażenia mięsa, bo czytając Twoje opinie to spec z Ciebie jak z koziej dupy trąba. I to nie tylko w tym przypadku, jest tego masa.
    https://www.youtube.com/watch?v=U9I6ZCbKoCQ

    • Żaden ze mnie specjalista, nigdzie się tak nie nazywam. 😉

      Co do przepisu Food Emperora, to jasne, że well done może być soczyste. Nie rozchodzi się jednak o soczystość, a o smak – wołowina wysmażona na „medium” jest o wiele smaczniejsza. 🙂

      Żeby mięso było soczyste i mocno wysmażone wystarczy, tak jak mówi Food Emperor, użyć odpowiedniego kawałka wołowiny oraz nie przyciskać mięsa zbyt mocno na patelni / grillu, żeby soki za mocno nie puściły. 🙂 (+ oczywista sprawa, jaką jest czas smażenia / grillowania)

      No i ostatnia rzecz: jeśli jesteś burgerowym nowicjuszem, to lepiej smażyć z zamiarem średniego wysmażenia, bo z zamiarem mocnego wysmażenia łatwo o fuck up, kończący się niejadalną podeszwą. 😀

      W każdym razie, dzięki za komentarz, na pewno jest to wartość dodana do tekstu. 🙂

      Pozdrawiam!

      • Food Emperor smaży burgera na maśle przy dość tłustym mięsie, wiec słabo nie uważasz? Cała sztuka polega na odpowiednim wysmażeniu mięsa bez grama tłuszczu.

        • zipperblog

          Na masle? Beka z typa. Po prostu chce nadrobic utracona soczystosc przesmazonego miesa maslem.

    • zipperblog

      Food emperor pierdoli w tym przepisie jak potluczony. Wystarczy zobaczyc burgery w najlepszej knajpie z burgerami w usa – knajpie ramsaya. Mieso rozowiutkie.

      Z food empeorora taki ekspert jak z koziej pipy trabka

  • Ania Cylka

    zapomniales o jednej waznej rzeczy: jesli juz masz w dupie mieso jakie wykorzystujesz do burgera, wybierasz gotowca (obojetnie czy uformowane kotlety czy mieszanke mielona) sprawdz czy w skladzie nie ma wieprzowiny ! Wtedy medium czy krwiste mieso moze skonczyc sie powazna choroba !

    • Dlatego polecam wołowinę. 🙂 Inne rzeczy trzeba smażyć well done, niestety.

      • Artur Karpiński

        Chyba że jest to kaczka 🙂 Kaczka medium jest spoko.

    • Natalia Trzeszczyńska

      A ja kocham krwistą wieprzowinę, jem taką lub surowa prawie 15 lat:) Ale co prawda to prawda – burger tylko z wołowiną!

  • Weronika Bartczak

    Sos do hamburgerów jest dobry, ale trzeba go samemu zrobić 🙂 to po prostu mieszanka majonezu, ketchupu i musztardy w odpowiednich proporcjach i wszystko gra 😉

    • Dlatego piąty podpunkt brzmi „KUPIĆ i wykorzystać sos do hamburgerów”. 🙂

  • Hania Szymczak

    Kupny „sos do hamburgerów” jest najlepszy do kanapek (a nie burgerów) na zimno (a nie podgrzanych/pieczonych, jak tosty, sandwiche, zapiekanki). Ktoś nie trafił z nazwą 😉
    Czasami kupujemy bułki, ale ostatnio coraz częściej pieczemy je sami. Tylko niestety, mamy dziwny piekarnik, który się za bardzo rozgrzewa i ciężko otrzymać odpowiednią temperaturę. Ale nie ma to jak eksperymenty… 😉

  • Cieszę się, że Cię zainspirowałem. Świetny tekst! Zgadzam się z tym, a niedługo będą zupełnie inne burgery! Chce jeszcze dopieścić bardziej bułkę oraz sos.

  • desf

    No własnie bułki to największy ból, gdzie bym nie szukał to ciężko znaleźć co naprawdę dobrze pasującego do dobrego burgera 🙁

  • zipperblog

    6. Dać pomidora.

    • Marek Szpak

      Dać pomidora to zbrodnia przeciw burgerom? Przecież to klasyka klasyk.

  • Naze

    Ktoś wie gdzie można kupić jakieś dobre bułki do hamburgerow? Bo osobiście szukam, szukam i nic . Nawet brałem jakieś z piekarni na zamówienie i tez to jednak nie było to . A czasami po prostu nie ma czasu by robić swoje. Najlepiej Poznań i okolice 😀

  • Marcin Pachowicz

    https://www.youtube.com/watch?v=3WKQwM9JYCs
    Polecam, ten przepis na BBQ, przepyszny, Maciej spróbuj to nie jest taki hardcore!!!

    • O, spoko, nie znałem. Widziałem kilka przepisów Kwasiora, dobrze gotuje! 😀

      • Marcin Pachowicz

        mam nadzieję, że spróbujesz 🙂 sam go robię często, nie koniecznie na grillu 😉 jest pyszny

  • Adrian Zgórz

    Sos BBQ Jacka Danielsa serio warty uwagi? Nigdy go nie próbowałem, bo irytuje mnie fakt, że chwalą się dodawaniem whisky, a jak się spojrzy w skład, to z whisky co najwyżej sztuczny aromat tam jest. Z BBQ poleciłbym jeszcze Missisipi, kupiłem w Avenidzie (tam chyba w ogóle największy wybór). Druga sprawa, może druga cześć dzisiejszego, w której razem z wspomnianym Mariuszem

    • Missisipi jest na pewno lepszy od sosu Jacka. 🙂

      Coś komentarz się urwał. 😉

      • Adrian Zgórz

        Fakt, myślałem o Waszym wspólnym video z instrukcją krok po kroku z robienia burgerów 🙂

    • Krocze

      Dokładnie. Sosy JD i HP wyróżniają się tylko ceną, bo ani jakością, ani smakiem zwłaszcza, że dobry sos łatwo jest przygotować samemu – z pomidorów, suszonych śliwek, cebuli i sosu Worecestershire. Bije na głowę sklepowe wynalazki.