Wyszukiwarka

4 mity i 1 fakt o czekoladzie

CZEKO

Dzisiaj, 12 kwietnia, przypada Dzień Czekolady. To idealna data, by rozprawić się z nieprawdziwymi frazesami na jej temat.

Wpis powstał we współpracy ze sklepem Smakowe Inspiracje.

MIT: „Mleczna czekolada to nie czekolada”

Tak mówią „czekoladowi faszyści”, przybierając pozę znawców i osób, które na gorzkiej jak piołun czekoladzie zjadły zęby. Oczywiście wszystko to bzdura, mająca budować wśród odbiorców komunikatu aurę wielkiego autorytetu. Mleczna to czekolada to – jak sama nazwa wskazuje – najprawdziwsza czekolada. Tyle że sięgamy po nią w innych okolicznościach i chcąc zaspokoić inne potrzeby niż w przypadku czekolady gorzkiej. Mleczna czekolada to synonim słodyczy, uwielbiają ją przede wszystkim dzieci i nie ma w tym nic złego. Sam bardzo lubię po nią sięgać, o ile oczywiście nie jest wyrobem czekoladopodobnym – są oczywiście różne dyrektywy, które określają minimalną procentową zawartość kakao, ale głównie chodzi o to, by tabliczka smakowała jak mleczna czekolada, a nie jak coś obrzydliwego.

MIT: „Biała czekolada to podróbka, bo nie zawiera kakao”

Nieprawdą jest, że białą czekoladę produkuje się tylko z cukru, mleka i tłuszczu dziwnego pochodzenia. Najlepsze tabliczki na rynku zawierają do trzydziestu kilku procent masła kakaowego, ale nie dodaje się do nich sproszkowanych ziaren kakaowca. Stąd inny kolor i smak, dla wielu rzeczywiście zbyt słodki. Ale czy to powód, by odbierać jej miano czekolady, zrównując ją z wyrobami czekoladopodobnymi? Nie sądzę.

MIT: „Im więcej procent kakao, tym lepiej”

Istnieje mylne przeświadczenie, że jeśli czekolada ma na etykiecie wysoką procentową zawartość kakao, to będzie ona smaczniejsza i „prawdziwsza”. Idąc tym tokiem rozumowania, można powiedzieć, że spirytus to najszlachetniejszy napój alkoholowy, bo ma największy woltaż. Raczej chodzi o zachowanie odpowiedniego balansu w składzie czekolady – o proporcje między sproszkowanymi ziarnami kakaowca, masłem kakaowym i ew. innymi składnikami, coś w stylu złotego środka. Drugą, niesłychanie ważną rzeczą, o której często się zapomina, jest jakość „budulca”, z którego powstaje czekolada – gdzie i w jakich warunkach rośnie kakaowiec? Skoro pochodzenie składników może być ważne w przypadku kawy, to nic dziwnego, że tak samo jest też w przypadku czekolady. Od razu jednak podpowiem, że nie ma „doskonałego” pochodzenia kakaowca, z którego ziaren powstanie absolutnie najlepsza czekolada.

MIT: „Nie lubię gorzkiej czekolady, bo jest gorzka”

Z zasady nie lubimy gorzkich smaków, chyba że to goryczka w piwie lub mocnym alkoholu. Z racji tego raczej nie przepadamy za gorzką czekoladą – korzystamy z niej przy pieczeniu i wyjmujemy ją z szafki wtedy, gdy chcemy dać znać swoim gościom, że pora już się zbierać. Nie twierdzę, że to coś złego, gdy gorzka czekolada komuś smakuje, ale uogólniając stosunek do niej jest mało przychylny. Co jednak powiecie na to, że gorzka czekolada wcale nie musi gorzko smakować? Że może zaskakiwać nas nieoczywistą słodyczą czy kwaśnymi, lekko owocowymi smakami? Jest tylko jeden warunek: musi być ona wysokiej jakości.

FAKT: „Ważne jest to, jak jesz czekoladę”

Nie je się całej tabliczki gorzkiej czekolady na raz i nie wsuwa jej się jak batona. Polecam ułamać sobie jedną kostkę, potem przełamać ją na pół, a tę połówkę rozdrobnić zębami na jeszcze mniejsze kawałeczki. Następnie delikatnie rozpuszczać ją na podniebieniu. Jeśli czekolada jest wysokiej klasy, początkowy gorzki smak powinny zastąpić inne, często bardzo zaskakujące.

[column]Screenshot_2016-03-11-12-42-13-2[/column][column]Screenshot_2016-03-11-18-24-17-2[/column]

Tę technikę sprawdzałem na różnych czekoladach. W przypadku tych tanich, marketowych nie czułem nic poza czekoladową goryczką. Wpadły mi jednak w ręce tabliczki Original Beans – to jedna z najbardziej cenionych, luksusowych marek czekolad na świecie, polecanych przez kucharzy z restauracji uhonorowanych gwiazdkami Michelin. Brzmi bardzo premium i bardzo górnolotnie, co na mnie samo w sobie raczej nie działa. Produkt musi się jakoś obronić – czekoladzie Original Beans to się udało, poszerzając moje doznania smakowe na nowe horyzonty.

[column]Screenshot_2016-03-11-18-27-26-2[/column][column]Screenshot_2016-03-11-20-05-00-2[/column]

Bajer polega bowiem na tym, że pod marką Original Beans kryje się osiem różnych tabliczek – 5 gorzkich, 2 mleczne i 1 biała – z różnych odmian kakaowca, z różnych krajów i z różnym procentowym udziałem kakao. O ile czekolady mleczne i biała są po prostu doskonale wykwintne, o tyle gorzkie potwierdzają wszystko to, co powiedziałem do tej pory. To nie procentowa zawartość kakao jest istotna, a to gdzie i w jakich warunkach rośnie kakaowiec. Dla przykładu czekolada Cru Virunga (70% kakao) z nasion rosnących wokół Parku Narodowego Virunga we wschodnim Kongo zaskakuje kwaśno-cytrusowym posmakiem, z kolei w Piura Porcelana z Peru (75% kakao) wyczuwam… malinki. Do tych nut smakowych nie dotarłbym, nie delektując się małymi ilościami czekolady, wolno rozpuszczanych na moim podniebieniu.

[column]Screenshot_2016-03-11-20-01-02-2[/column][column]Screenshot_2016-03-11-19-50-20-2[/column]

Konkurs

Z okazji Dnia Czekolady wraz ze sklepem Smakowe Inspiracje mam dla Was konkurs, w którym do wygrania jest pakiet 8 tabliczek czekolady Original Beans.

Jedyne, co musicie zrobić, to napisać w komentarzach 1 mit lub 1 fakt związany z czekoladą. Mleczną, gorzką, białą, wykwintną, czy tanią – obojętnie. Najciekawszy mit lub fakt zostanie nagrodzony.

W komentarzu KONIECZNIE podajcie swój adres e-mail – na niego wyślę informację o ew. wygranej. Macie czas do piątku, 15 kwietnia, do godz 18.00.

Zwycięzca konkursu

Jest nim autor poniższego komentarza;

konkurs1

I jeszcze coś

Do końca miesiąca wszyscy czytelnicy Wygrywam z Anoreksją otrzymują zniżkę 10% na zakupy w sklepie Smakowe Inspiracje. Wystarczy, że przy składaniu zamówienia wpiszecie w odpowiednią rubrykę kod: WYGRYWAMZANOREKSJA.

  • Ewa Sroka

    Fakt o czekoladzie ( a w zasadzie ciekawostka)
    Japończycy to, jak każdy wie, pomysłowy naród. Nawet jeśli chodzi o czekoladę. Kanapki z Nutellą to dość oklepany standard. Jak urozmaicić śniadanie?
    Ano tak: firma Bourbon opatentowała i opracowała czekoladę w plasterkach. Każdy indywidualnie pakowany w woreczek tak, jak topiony ser Hochland. Czekoladę można po prostu położyć na kromce chleba, ale można też ją roztopić na kanapce, dodać do naleśników,owinąć w nią truskawki… w zasadzie ogranicza nas tylko kreatywność.
    Naprawdę fajny pomysł i czekam, aż pojawi się w Polsce. 🙂

  • woźniacka

    Czekolada moze miec rozne zastosowania… W slynnej scenie pod prysznicem w ‚Psychozie’ Hitchcocka uzyto jej jako substytut krwi 🙂
    martynawozniak@onet.pl

  • Paulina Kaczmarek

    Fakt o taniej czekoladzie: Nie wyrzucaj. Zawsze znajdzie się ten moment, kiedy będzie idealna jako polewa do ciast, ciasteczek i innych wypieków 😀
    e-mail: paulinakaczmareek@interia.pl

  • Klaudia Olejnik

    Fakt o czekoladzie-wszyscy ja lubią i jest najlepszym sposobem na wszelkie smutki!! 😀

    Klaudia.m.olejnik@gmail.com

  • kpycio

    Fakt: czekoladowa rzeka w oryginalnym „Willy Wonka i fabryka czekolady” naprawdę została zrobiona z czekolady. Łącznie zużyto do tego ponad 55 tys. litrów mieszanki wody, czekolady i śmietany.
    kpycio@gmail.com

  • Paulina Tomaszek

    Jeden fakt: przyszłość czekolady jest zagrożona. Dlaczego? Hodowla kakaowców jest nierentowna dla małych rolników (trzeba poświęcić dużo czasu i troski by wyrosło na prawdę dorodne drzewko, a i te są bardzo podatne na bakterie i działalność szkodników). Przebranżawiają się na drzewa palmowe albo kauczukowe bo to jest bardziej dochodowe. Dlatego w Holandii powstała Werkgroep Cacao, która pomaga afrykańskim chłopom unowocześnić system kakaowego rolnictwa, walczy o wyższe ceny za ziarna (co się przekłada na wyższą cenę czekolady, ale chyba warto) – by ci nie musieli żyć na skraju ubóstwa, a przede wszystkim działają w stronę zasady fair trade i przekonują najlepszych producentów czekolady by płacili więcej za ziarna dobrej jakości.

    Mail: paulina.tomaszek@gmail.com

  • Tomek

    Czekolada nie uszczęśliwia – nie zawiera żadnych „uszczęśliwiaczy” – działa tu tylko mechanizm, że nasz mózg jest łasy na cukier i kojarzy ją z przyjemnością. Mitem jest również to, że czekolada nasila trądzik. tomektosa@gmail.com

  • Gezzior

    Fakt o czekoladzie:
    Czekolada deserowa to zło.
    bartek.gestwa@gmail.com

  • Radek Rutkowski

    ad. 1 Oczywiście, że mleczna czekolada to nie czekolada, tak jak latte czy inne cuda serwowane w Starbuniu itp. to nie kawa :). Przypuszczalnie taka Milka zawiera mniej kakao niż przeciętne ciasto czekoladowe, nie wspominając o brownie…
    ad. 2 Biała czekolada zawiera kakao. Pierogi zawierają mąkę, ale ciężko je nazwać chlebem, prawda? Oczywiście, ze względu na podobny kształt itp. utarło się, że to czekolada i mnie to nie przeszkadza, ale nazwa jest mocno umowna…
    ad. 3 I tak, i nie. Oczywiście, bardzo ważna jest jakość ziarna kakaowego, ale wszystko co dobre w czekoladzie (resweratrol, magnez) znajduje się w kakao, reszta to składniki o raczej negatywnym (albo co najwyżej neutralnym) wpływie na organizm. Jakość i gatunek ziarna ma wpływ na smak czekolady, ale na zawartość magnezu już nie.
    ad. 4 Zgadzam się. Czekolada i piwo muszą być gorzkie. I muszą być dobrej jakości.
    ad. 5 Zależy – ja lubię zarówno rozpuszczać powoli, jak i pochłaniać kawałkami. Chociaż jeśli ktoś chce się delektować, Twoja (albo podobna, ja nie gryzę) technika jest najlepsza.

    • Ad. 1 Bullshit.
      Ad. 2 Bullshit.
      Ad. 3 Ja o chlebie, Ty o niebie. 😉
      Ad. 4 Bullshit.

      Pozdrawiam. 🙂

      • Radek Rutkowski

        Nie ma jak merytoryczne argumenty.

        • Argumenty masz we wpisie, nie będę się powtarzał. 🙂 Tym bardziej, że Ty ich w żaden sposób nie odbijasz, tylko wykładasz swój bullshit. 😉

          • Radek Rutkowski

            Żeby było dokładniej, bo widzę, że nie piszę dość klarownie:

            „Mleczna to czekolada to – jak sama nazwa wskazuje – najprawdziwsza czekolada.”
            Owszem, to czekolada. A cinnamon bun total mint super cream frozen chocolate caffe w Starbuniu jest, jak sama nazwa wskazuje, kawą. I pewnie nawet niektórzy sądzą, że to kawa.

            „Tyle że sięgamy po nią w innych okolicznościach i chcąc zaspokoić inne potrzeby niż w przypadku czekolady gorzkiej.”

            Tak, jak ja sięgam po hot doga, kiedy mam ochotę zaspokoić inne potrzeby niż w przypadku chateaubriand. Jedno i drugie nazywamy jedzeniem przecież.

            „Najlepsze tabliczki na rynku zawierają do trzydziestu kilku procent masła kakaowego, ale nie dodaje się do nich sproszkowanych ziaren kakaowca. Stąd inny kolor i smak, dla wielu rzeczywiście zbyt słodki. Ale czy to powód, by odbierać jej miano czekolady, zrównując ją z wyrobami czekoladopodobnymi? Nie sądzę.”

            Najlepsze pasztety na rynku zawierają do trzydziestu kilku procent tłuszczu wieprzowego, dodaje się do nich nawet mielone mięso wieprzowe. Stąd inny kolor i smak, niż w przypadku polędwiczek wieprzowych. Ale czy to powód, by odbierać pasztetowi miano mięsa? Nie sądzę.

            „Z zasady nie lubimy gorzkich smaków, chyba że to goryczka w piwie lub mocnym alkoholu. Z racji tego raczej nie przepadamy za gorzką czekoladą – korzystamy z niej przy pieczeniu i wyjmujemy ją z szafki wtedy, gdy chcemy dać znać swoim gościom, że pora już się zbierać.”

            Tego się nie da w ogóle skomentować. Myślę, że jak każdego piwosza wygoniłoby od stołu Karmi albo piwo z sokiem, tak każdy koneser czekolady poczułby się urażony podaniem mu czekolady mlecznej.
            Są ludzie, którzy piją piwo z sokiem, są ludzie, którzy polewają pizzę keczupem, są ludzie, którzy piją kawę z syropami smakowymi. Nic mi do tego. Ale twierdzenie, że to smakosze piwa, koneserzy pizzy i fani kawy, to mocne nadużycie.

          • Ale wybiegłeś poza temat. 🙂 Mleczna czekolada, biała czekolada i czekolada gorzka to inne kategorie produktów, ale DALEJ JEST TO CZEKOLADA. Co więcej, istnieją smaczne mleczne i białe czekolady. 🙂

            Piwo z sokiem to też piwo i też może być dobre. To że na ogół takie nie jest, nie odbiera mu prawa bycia piwem. Już nie będę wracał do „piwo musi być gorzkie”, bo to taki bullshit, z którego np. fani piw belgijskich głośno ryczą ze śmiechu.

            Jak pisałem w tekście, procentowa zawartość kakao nic nie znaczy. Jakby tak było, to jedlibyśmy czyste kakao, a nie czekoladę. 😉

          • Radek Rutkowski

            Gorzka i mleczna tak, ale biała chyba naprawdę tylko ze względu na podobieństwo… Dla mnie może się tak nazywać. Chipsy z jarmużu też nazywamy chipsami, ale ciężko je odnosić jako prosty substytut chipsów ziemniaczanych z paczki.
            Piwa belgijskie są mało popularne poza Belgią – przynajmniej te niestandardowe. W Japonii piją ciepłą wódkę (sake), w Polsce nikt Ci nie powie, że wódka powinna być ciepła :).

            Z procentem kakao jest jak z zawartością alkoholu w winie albo piwie, za dużo jest niedobrze, ale bezalkoholowe nie smakuje w ogóle :D.

          • I tu dochodzimy do sedna sprawy. Piwo, czekolada, wódka, chipsy, pizza, cokolwiek – wszystko to ma różne rodzaje, style itd. Nie ma tego „najprawdziwszego” i „jedynego słusznego”. 😉

          • Radek Rutkowski

            Są różne rodzaje i style, ale prawdziwy miłośnik danego jedzenia dąży raczej do tego, aby je konsumować w czystej formie. I tak, miłośnik wołowiny będzie przedkładał stek z polędwicy nad hamburgera albo zraziki wołowe. I tego steku też nie będzie chciał mieć wysmażonego na podeszwę (celowo nie wspominam tutaj tatara, bo to jest dla mnie jednak temat nie do przejścia).
            Miłośnik kawy będzie pił ją bez mleka i dodatków smakowych, miłośnik whisky nie wypije jej z colą itp. Dlatego u Włochów w pizzeriach pizze mają po 3, 4 składniki, a nie 16, jak w Polsce. Stąd też, jak najbardziej, nie widzę problemu w zjedzeniu czekolady mlecznej, nadziewanej, czy nawet (o zgrozo!) białej – sam czasami podkradam komuś 1-2 kawałki, bo nigdy jeszcze żadnej nie kupiłem, ale podstawą powinna być jednak gorzka i to taka, która oscyluje wokół tych 70% kakao co najmniej. Jeśli ma się punkt odniesienia, to łatwiej oceniać wszelkie wariacje na dany temat.
            Jeśli znasz smak klasycznego hot-doga (czyli dobrej jakości buła i parówka), to jesteś w stanie ocenić, czy hot-dog z malinami, carpaccio z buraka, pulled porkiem i sosem 1000 wysp ma sens :).

          • „Są różne rodzaje i style, ale prawdziwy miłośnik danego jedzenia dąży raczej do tego, aby je konsumować w czystej formie.”

            No właśnie nie. 🙂 Po cholerę jeść / pić wciąż to samo? 😉

            „Podstawą powinna być jednak gorzka i to taka, która oscyluje wokół tych 70% kakao co najmniej. Jeśli ma się punkt odniesienia, to łatwiej oceniać wszelkie wariacje na dany temat.”

            Czyli – wracając do piwnego porównania – np. oceniam stouta przez pryzmat lagera lub na odwrót? Daj spokój. 😉

          • Radek Rutkowski

            Bo masz wołowinę Kobe, limousine, angusa, rasy argentyńskie itp. Jak masz dostęp do dziadowskiej wołowiny z pobliskiego sklepu (jak to było za komuny, o ile w ogóle była), to faktycznie rzeźbisz z niej, co się tylko da, ale obecnie nie ma się co ograniczać. A różnic między rasami nie wyczujesz, jak ją zamarynujesz na 3 dni i zrobisz z niej zraziki…
            Podobnie jest z czekoladą – sam zauważyłeś, że czekolada 70% czekoladzie 70% nierówna. Ale jak z tych dwóch różnych rodzajów ziarna zrobisz mleczną, albo co gorsza białą czekoladę – różnic nie zauważysz.
            Wracając do piwnego porównania. Jak znasz wzorzec stouta (dla mnie Guinness), to możesz ocenić, czy coffee stout z jest w Twoim typie, czy jednak dodawanie kawy do piwa to głupi pomysł, albo czy milk stout z laktozą to jest jednak Twoja bajka.
            Albo możesz sobie porównać Pilsnera Urquell z Lechem Pils i dojść do wniosku, który jest bliżej wzorca piwa typu pilzner. O ile Lecha nazwiemy piwem.

            Jeszcze inaczej: kup sobie jajka „3” oraz „1” albo „0”. Zrób z nich jajecznicę (najlepiej same jajka na maśle, ja nawet nie solę). Porównaj smak.
            Powtórz to samo ćwiczenie na naleśnikach zrobionych z jednych i z drugich jajek. Będziesz miał odpowiedź ;).

          • „Bo masz wołowinę Kobe, limousine, angusa, rasy argentyńskie itp. Jak masz dostęp do dziadowskiej wołowiny z pobliskiego sklepu (jak to było za komuny, o ile w ogóle była), to faktycznie rzeźbisz z niej, co się tylko da, ale obecnie nie ma się co ograniczać. ”

            Co ma piernik do wiatraka? Znowu: ja o dupie, Ty o trupie. 😉

            „Podobnie jest z czekoladą – sam zauważyłeś, że czekolada 70% czekoladzie 70% nierówna. Ale jak z tych dwóch różnych rodzajów ziarna zrobisz mleczną, albo co gorsza białą czekoladę – różnic nie zauważysz.”

            Tyle że jadłem i mleczną, i białą czekoladę Original Beans i różnica między nią a pierwszą lepszą mleczną i białą jest, więc Twój argument jest troszeczkę słaby. 🙂

            Tym bardziej jak dojdziemy do piwnego porównania. Jeśli znasz wzorzec mlecznej czekolady, to wiesz czy dodawanie do niej wiśniowej galaretki jest dla Ciebie okej. 😉

          • Ostry

            Fakt: czekolada, dawkowana w odpowiednich ilościach, pozytywnie wpływa na krążenie krwi w organizmie człowieka 🙂

  • natka

    FAKT: największym sprzedawcą czekolady na świecie jest… lotnisko w Brukseli. Wynik trudny do przebicia, bo ponad 800 ton rocznie 😉

    @: nenusia9@wp.pl

  • Marcin

    Czekolada zawiera w sobie około 600 związków zapachowo-smakowych, które wpływają na nasz organizm.

    Czerwone wino ma ich zaledwie 200.

    marcinbarlog@o2.pl

  • FAKT: czekolada nie zadaje pytań, czekolada rozumie 😉
    Prawda najprawdziwsza, trudno się z nią nie zgodzić. Czekolada jako prawdziwa skarbnica pełna minerałów i antyoksydantów doskonale rozumie nasze potrzeby i uzupełnia niedobory cennych związków, które tracimy w wyniku wypijania hektolitrów kawy czy denerwując się na rzeczy od nas niezależne. Czekolada robi to za nas, zupełnie bezinteresownie, jak najprawdziwszy przyjaciel nie pytając nas nawet o zdanie, bo przecież pijąc w nerwach kolejną kawę i klnąc na szefa i tak nie odpowiedzielibyśmy na jej pytanie: czy ci pomóc? 🙂

    Czekolada jest fajna! 🙂

  • Wojciech Żak

    Fakt: największa tabliczka czekolady ważyła 5792 kg i miała powierzchnię 102,43 m²
    zakson@o2.pl

  • mistrz Dioda

    Mit: moja dziewczyna uwielbia wszystko co związane z czekolada
    Fakt: uwielbia wszystko co związane z czekolada ale nienawidzi gorzkiej.
    Mit: ja nie jem słodyczy
    Fakt: kupuje dla siebie gorzka czekoladę bo jestem jej fanem(mam wszystkie płyty) bez obaw że moja wybranka mi ją podwędzi
    Boobicz@gmail.Com

  • Karolina Drobotowicz

    Mniam, super post, świetny konkurs i niespodzianka, dzięki <3 a i komentarz konkursowy będzie niebawem 😀

    • Czekam zatem niecierpliwie!

      • Karolina Drobotowicz

        no i przegapiłam! Tak to jest gdy w natłoku obowiązków odkłada się zadanie na jeszcze większy natłok 😉 Przynajmniej ERnO Harpagan został zorganizowany wyśmienicie nie bez wsparcia czekolady właśnie ;))
        Pozostaje wymyślić jakąś okazję do sprawienia sobie prezentu i wykorzystać bon promocyjny 😀

  • Patrycja Pięciak

    Fakt: czekolada to warzywo! Czekolada robiona jest z kakaowca, które jest drzewem, a więc rośliną. W związku z tym czekolada to sałatka 😉
    patrpieciak@gmail.com

  • Zapach czekolady wywołuje w mózgu fale theta, które sprzyjają relaksowi! #potwierdzoneinfo #jedzbędzieszspokojny
    swieczek[at]autograf.pl

  • K.

    Łacińska nazwa drzewa kakaowca to: „Theobroma cacao”. Pochodzi od greckich słów „theos” – bóg i „broma” – napój. Oznacza więc „napój bogów”. <3
    kajka.janiszewska@gmail.com

  • builder

    FAKT : podstawowy składnik czekolady, czyli ziarna kakaowca, chroni przed próchnicą 😀
    haruhi015@onet.pl

  • Paulina Ratajska

    Fakt! Teobromina zawarta w czekoladzie jest śmiertelna m.in dla psów. Zjedzenie przez 25kg czworonoga dwóch tabliczek czekolady może spowodować jego śmierć! Tak więc ludzkie przysmaki pozostawmy sobie, a psu zafundujmy porządną kość, aby też miał jakąś radość z życia 😀

    paulrat@wp.pl

  • Asia Kanecka

    Fakt: codzienne jedzenie czekolady zmniejsza ryzyko chorób serca o 30%, czyli najczęstszej przyczyny śmierci w Polsce. Wniosek : czekolada wydłuża zycie 😃

    Mit: czekolada powoduje otyłość.
    Osoby jedzące codziennie 1 paseczek czekolady dziennie miały mniej tłuszczu trzewnego i cieszyły sie lepszym zdrowiem od osob ktore tego nie robiły 🙂

    asia_kan@onet.eu

  • Ewa Dworczak

    Fakt! Gorzka czekolada może pomóc w odchudzaniu. 🙂 Jedna kostka przed posiłkiem zmniejszy łaknienie, a więc zjemy mniej. Czytałam o tym w artykule na temat czekolady, ale nie testowałam, bo schudnąć raczej nie mam z czego. 😛
    edworczak@gmail.com

  • Ania Tuszkowska

    Fakt!: Czekolada dobrej jakości, pochłaniana w małych ilościach jest idealnym uzupełnieniem diety szczególnie gdy… jesteśmy na diecie (sic!). Jest źródłem wielu witamin i korzystnie wpływa na cholesterol, więc na diecie nic, tylko sięgać po dobrą czekoladę (ale raz dziennie i nie liczonej na tabliczki a na kostki 😉 ). Poza tym poprawia nastrój i niweluje stres (m.in. dlatego, że jest bogata w magnez), a to na diecie przecież potrafi być istotne. Nie umywa się to do innych przedstawionych tutaj faktów np. filmowych, ale jest pocieszającym faktem 🙂
    Mit: Czekolada light jest mniej tucząca. Błagam Cię czekoladożerco, nie jedz tego! Toż to świństwo jest niezdrowe i niesmaczne a nadal nie jest light! Zjedz se zwykłą, przynajmniej jest smaczniejsza!
    Nie wiem dlaczego mój czeko-wpis dotyczy w sumie diet, może dlatego, że Ci co na diecie, najbardziej są przeciwko i cierpią zamiast po prostu ją wcinać! I to jest to, dobra czekolada. A ta o której piszesz? o matko, miałam okazję spróbować. Jest nieziemska. Nie wiem czy znam kogoś, kto byłby w stanie jej coś zarzucić.
    kfiatek88@gmail.com

  • pati jaskolka

    MIT: od czekolady się tyje. Oczywiście, że nie! Tę plotkę rozpuszczają czekoladowi „przeciwnicy”, aby ilość spożywanej czekolady spadła i aby mogli ją zagarnąć dla siebie. Nie pozwólmy im!
    W rzeczywistości bowiem, czekolada nie przysparza nam zbędnych kalorii, gdyż nie jest słodyczem, ale: lekiem na gorsze dni, preparatem na lepsze myślenie i sposobem na wzbudzenie radości u małych i dużych 🙂

    patijaskolka@wp.pl

  • Agnieszka Dyniakowska

    fakt: najstarsze „ślady” czekolady odkryto w Ameryce Łacińskiej – w Hondurasie historycy znaleźli starożytne filiżanki, które służyły do
    przygotowania i picia Xocoatl, czyli pierwszego napoju
    czekoladowego. To właśnie wioska, z której pochodzą znaleziska może być prawdziwą kolebką czekolady 🙂
    mit: można sprzedawać zwykłe kakao rozpuszczalne pod nazwą „gorąca czekolada’ i liczyć na to, że klient się nie zorientuje 😉
    dyneczka85@wp.pl

  • Sandra Fabianowska

    MIT: Czekolada pasuje tylko do deserów. Dobrej jakości czekolada idealnie pasuje np. jako składnik sosu, w którym można podać kaczkę 🙂 Wcale nie trzeba czekać do deseru aby móc poczuć jej smak !
    sandrafabianowska96@gmail.com

  • Ala075

    Fakt: Otwierając swoją ulubioną czekoladę, nie licz na to, że skończy się na jednej kostce. Żeby osiągnąć nieosiągalne, schowaj świeżo otwartą czekoladę w czeluściach swojej „słodyczowej szafki” i trzymaj się w bezpiecznej odległości. Powodzenia 🙂
    ala_075@poczta.onet.pl

  • Łukasz Pokropski

    FAKT: Czekolada zawiera cynk i selen, które zwiększają wydzielanie endorfin, a także aminokwasy, które biorą udział w wytwarzaniu w organizmie serotoniny – hormonu, odpowiadającego za dobre samopoczucie. Nic więc dziwnego, że wystarczy jedna kostka, a świat wydaje nam się piękniejszy.
    kilku@wp.pl

  • Agnieszka Pinkowicz

    Aby wyprodukować 450 gramową tabliczkę czekolady potrzeba około 400 ziarenek kakaowca. c:
    agnieszka103513@wp.pl

  • Rafał

    Fakt:
    Dobra czekolada wcale nie musi być droga, wręcz przeciwnie jest dostępna za darmo w sklepie firmowym przy fabryce najsławniejszych, belgijskich pralinek Neuhaus. Znajduje się on w Sint-Pieters-Leeuw kilka kilometrów od Brukseli. Półki uginają się od czekoladowych dobroci, które można bezkarnie smakować i zachwycać się ich starannym wykonaniem.
    rafal417@op.pl

  • Mit: pójdzie w cycki! 😀

  • Zofia

    ‚Mitem’ jest opinia, że nic nie zastąpi kawy gdy człowiek potrzebuje pobudzenia, a czekolada to przy niej tylko bezwartościowy słodycz. Może mieć w sobie cukier, który dodaje nam energii na krótko – to prawda, ale za to zawarta w kakao teobromina wchłania się wolniej niż kofeina, dzięki czemu jej pobudzające działanie trwa dłużej 🙂 Nie ma się więc co upierać tylko na ‚małą czarną’ – łyżka kakao do środka i mamy mieszankę doskonałą 😀
    email: scarr@vp.pl

  • Emilia Paastor

    Fakt o czekoladzie : stanowi nieodłączny element picia whisky „like a sir” 🙂 gorzką czekoladą zagryzamy whiskey, dajemy jej rozpuścić się na koniuszku języka… i doświadczamy pełni i głębi smaku … Naprawdę ekstatyczne doznanie! Czekolada nie tylko podbija smak whiskey, pozwala nam się też nim dłużej cieszyć… A jako dowód polecam klasyka gatunku – instruktaż Richarda Patersona, najlepszego Master Blendera ever 🙂 https://www.youtube.com/watch?v=BW1te_miu5I&feature=youtu.be
    ( Fragment o czekoladzie 2:32 ) Endżoj! 🙂

    emilka_pastor@o2.pl

  • Karolina

    Fakt: czekolada to sałatka. Czekoladę robi się z ziaren kakaowca, które są roślinami. Jedząc czekoladę, prawie jesz główkę sałaty.

  • FAKT: Czekolada jest zdrowsza od suplementów diety, bo nie niszczy błony śluzowej żołądka jak tabletki, kapsułki itp. Tabliczka takiej wspaniałej kakaowej, najlepiej gorzkiej pyszności może zastąpić naprawdę wiele suplementów, ponieważ zawiera:

    – epikatechine ——– pomocna w odchudzaniu, przyśpiesza metabolizm i spalanie kalorii,

    – flowonoidy ———–wspomaga przepływ krwi w mózgu i polepsza pamięć, zapobiega demencji starczej, obniżają poziom złego cholesterolu LDL,

    – alkaloid teobrominy ————-poprawia pracę nerek,

    – teobromina ————- zmniejsza ataki kaszlu,

    -sześć razy więcej antyoksydantów niż jagody ——- chronią one przed rakiem oraz starzeniem się,

    – więcej żelaza niż wołowina ———- działa przeciwko anemii i osłabieniu,

    -kakao —————–obniża ciśnienie krwi, zwiększa szansę na przeżycie podczas ataku serca oraz udaru, jeśli spożycie czekolady wynosi 2 razy/ tydzień,

    -endorfiny ———— wywołuje poczucie radości oraz zmniejsza poziom bólu (nie dotyczy bólu migrenowego),

    -magnez —————– polepsza naszą reakcję na stres,

    -kofeinę ——————pobudza nasz organizm, działa jak afrodyzjak,

    -wapno —————— podstawowy budulec naszych kości naszych kości,

    -cynk ——————— wpływa na kondycję naszej cery.

    bomblix@gmail.com