10 rzeczy, bez których nie ma Świąt

foodiesfeed.com_Christmas-market-1

To już zaraz, teraz, już! Dziś Wam opowiem, jak Gwiazdka wygląda u mnie i co się podczas niej tak naprawdę liczy.

Nie ma Świąt bez…

1. Barszczu z uszkami. Wiem, że nie jest to danie popularne w całej Polsce, ale mi towarzyszy od dziecka i nie wyobrażam sobie, by mogło go kiedyś w Wigilię zabraknąć. Sztos nad sztosy.

2. Sernika mojej mamy. Nażarłem się w życiu wielu wspaniałych serników, uwielbiam ten rodzaj ciasta, ale największym sentymentem darzę sernik mojej mamy. Nie jest on może przygotowywany jedynie na Boże Narodzenie, okazji na dobry sernik jest więcej, jednak dla mnie Święta bez sernika to jak Lipski bez Siary. Można, ale po co?

20151222_141338_Fotor
Domek wycinany, reszta z foremek.

3. Pierników. Nie jestem wprawdzie wielkim fanem ich smaku, w Święta są lepsze rzeczy do jedzenia. Chodzi raczej o to, że zawsze jest ich mnóstwo w moim domu, mama o to dba. Daje też ponieść się swojej kreatywnej fantazji, przez co okej, jest sporo pierników z foremek, ale też trochę wycinanych własnoręcznie. Fajnie to wygląda.

Bez jakich jeszcze potraw nie ma Świąt? Zobaczcie mój najnowszym film (a przy okazji subskrybujcie kanał):

4. Kevina. Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek go oglądał na Gwiazdkę. Raczej nie wyobrażam sobie Świąt bez świadomości tego, że mogę go obejrzeć w Wigilię na Polsacie, wraz z parszywie długimi reklamami.

5. Alkoholu ze starymi znajomymi. Mam kolegę, który urodził się w pierwszy dzień świąt. Co roku wyprawia swoje urodziny i to chyba jedyny taki moment w roku, kiedy wszyscy starzy znajomi mogą się spotkać. Bo tak to każdy w innym mieście, czasem nawet poza granicami kraju i spiknąć się „na piwko” jest niesłychanie trudno. A jak już widzimy się wszyscy ten raz w roku, to „piwko” nie przystoi, a na stół wjeżdżają mocniejsze argumenty i większy kaliber.

6. Błogiego odpoczynku w drugi dzień Świąt. Wigilia w wąskim, najbliższym gronie, pierwszy dzień świąt u jednych i u drugich dziadków, a potem odpoczynek. Po dwóch dniach totalnego obżarstwa przydaje się ten dzień na odsapnięcie. Oczywiście to nie jest tak, że drugiego dnia Świąt nie wcinam na potęgę, ale chociaż babcia nie pyta mnie, czemu tak mało jem (mimo że na trzeciej dokładce się nie kończy). Odpoczynek przydaje się tym bardziej teraz, kiedy punkt piąty stał się tradycyjnym elementem Bożego Narodzenia.

7. Prezentów. Wokół tego, co znajdujemy pod choinką co roku widzę małą histerię. Że nie dość, że życzenia nieszczere, to jeszcze prezenty nietrafione. Mi co roku udaje się i dostać, to co chcę, i być przy tym miło zaskoczony udaną niespodzianką. Mało tego, przynajmniej wydaję mi się, że również trafiam z prezentami dla innych. To zawsze bardzo miłe.

8. Śniegu. Żartowałem. Nie pamiętam, kiedy był ostatnio na tym Dzikim Zachodzie. Trochę smutno.

9. Myśli „w końcu zjadłbym coś normalnego”, przejawiającego się w ochocie na pizzę. Pojawia się w okolicy drugiego dnia Świąt. Albo trzeciego, bo są takie lata jak ten rok, że i trzeci dzień Świąt się pojawi.

10. Rodziny. Wielu z Was powiedziałaby, że prawda, ale bardziej nie wyobrażają sobie Świąt bez Boga. To na pewno, w końcu do tego tak naprawdę odnosi się Gwiazdka. Mi jako osobie niewierzącej pozostaje tylko rodzina. Przy niej wszystkie powyższe punkty, nawet barszcz z uszkami, wymiękają. Pamiętajcie o tym przy obżarstwie, które zacznie się już jutro.

Jak u Was wyglądają Święta? Na co najbardziej czekacie? Piszcie! No i nie mogę się doczekać fotek od Was: wysyłajcie mi je na Snapchacie (nick: wza_bekon). Nie zapomnijcie też dodać hasztaga #wygrywamzanoreksja przy publikacji świątecznych zdjęć na Instagramie.

Wesołych!

  • Maciej os

    U mnie nigdy nie było barszczu z uszkami ;(

    • Współczuję. 🙁

      • Maciej os

        króluje grzybowa

    • Agnieszka Pinkowicz

      A u mnie barszcz z uszkami i grzybowa co roku ?

      • Maciej os

        Taka to ma dobrze!

  • Aleksandra Kalowska

    URODZINY WROTKI PRAWEM, NIE TOWAREM