Wyszukiwarka

Ron Telesky Canadian Pizza (Berlin)

Czym jest pizza kanadyjska? Pizzą przygotowywaną przez Kanadyjczyka. Po prostu.

Ron Telesky jest Kanadyjczykiem mieszkającym w Berlinie. Jego pomysł na życie? Pizza sprzedawana na kawałki. Pizza kanadyjska.

SAM_3085

Biorę kawałek Montreal Blow. Chorizo, cheddar, mozzarella, papryka, a zamiast sosu pomidorowego trochę tajemniczy „sos feta”.

SAM_3084Wygląda niepozornie i zwyczajnie, ale smakuje naprawdę dobrze. Chorizo dominuje na tym kawałku. I dobrze, od tego jest mięso. Mieszanka mozzarelli i cheddara nie wnosi wiele nowego, tak jak i sos feta. Papryka swoje robi, ale że jest słodka, nie może zrobić aż tak wiele, jak niektórzy by chcieli. Czyli dobrze, ale bez niespodzianek.

Zaskakuje jednak ciasto. Jakby nieco słodsze niż zazwyczaj. Ktoś nazwałby to herezją, ale mi się podobało.

SAM_3086Tak jak i sos, który można było sobie nalać do kubeczka przy odbieraniu kawałka swojego placka. Nie mam zdjęcia, nie pamiętam nazwy, ale był czymś w rodzaju syropu klonowego połączonego z ostrymi przyprawami. Najpierw zaskakiwał słodyczą, potem atakował lekką pikantnością.

Za ciasto i sos leci punkcik w górę. Może to właśnie te dwa czynniki robią z niby to zwykłej pizzy sprzedawanej na kawałki pizzę kanadyjską?

20130814_160953

Chłop z Mazur

[Chłop z Mazur]

Pizza kanadyjska była największą zagadką tej wyprawy. Wyobrażałem sobie, że jest to wielki placek na super pulchnym cieście. Taki podwójny amerykanin z Pizzy Hut, rozumiecie? Nic z tego, tak jak wyjaśnił już rednacz – pizzerią zajmuje się Kanadyjczyk. Ot, cała historia.

20130814_161029

Ja zamówiłem pizzę Brooklyn. Nie pizzę, a raczej spory kawałek, przy którym standardowe miękną. Nawet te typowe dla nas pizze polskie. Mój kawałek to czysta klasyka – ser, sos i salami. Tego zazwyczaj nie da się zepsuć, a tutaj nawet nie było o tym mowy. Przy okazji rozmowy o cienkim cieście, zauważyłem w środku lokalu tabliczkę z kilkoma technikami jedzenia tych dużych i cienkich placków. Osobiście najwygodniej było mi zwinąć pizzę w rulonik.

20130814_160923

O ile pizza była strzałem w dziesiątkę, wybór napoju już nie. Postanowiłem skusić się czemuś dziwnemu w puszce. Napój nosił nazwę MUG, przy okazji pisało coś tam o piwie, sosie klonowym, no i ten pies. Długo ze sobą nie walczyłem.

20130814_160929A szkoda, bo bardzo żałowałem! O ile pierwszy łyk wywołuje chociaż jakąś konsternację – zaczynasz szukać w otchłani umysłu, co to za dziwne połączenie smaków – o tyle przy drugim już wiesz: płyn do płukania ust.

Napój MUG jest bardzo lepki, wręcz gęsty no i śmierdzi mieszanką przypraw korzennych i płynu. Muszę pisać jak bardzo odradzam?

Lokalizacja: Dieffenbachstraße 62, Berlin

Cena: ~ 2 euro (pizza)

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: syrop klonowy

Smakowitość:
* Montreal Blow – 7,5/10
* Brooklyn – 8/10
* MUG – 1/10

Ocena Ogólna

Przeciętna knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4/5 (2)
Ja oceniam na...