Wyszukiwarka

BBQ (Berlin Burger International, Berlin)

SAM_3072Trzeci przystanek podczas jednodniowej wyprawy mojej i Chłopa z Mazur wraz z Fast Food Tour. Najbardziej lubimy burgery, więc relację z podróży zaczynamy od Berlin Burger International.

Lokal malutki. Serio, chyba nawet warszawski Warburger jest przestronniejszy. Są jednak stoliki na zewnątrz, można usiąść, choć trochę zawiewa i pogoda raczej średnio przyjemna. Ale burger to burger, mogę go jeść nawet w czasie trąby powietrznej połączonej z tsunami.

Wjeżdża na stół. Wygląda pięknie. Duży i śliczny. Taki ładny, że chwilę sobie na niego patrzę. Za same wrażenia wzrokowe i pobudzenie wyobraźni BBI powinno otrzymać ode mnie 11/10.

SAM_3071Za tym cudownym widokiem kryje się 150 g siekanej, a następnie średnio wypieczonej wołowiny podanej w dość standardowej bułce z bekonem, sosem BBQ, rukolą (w ogromnej ilości), cebulką zwykłą i czerwoną, papryczkami jalapeno i… twarożkiem.

Tak, z twarożkiem (uściślając: jakiś rodzaj białego sera, na pewno nie feta). – Ale fajnie. – pomyślałem na początku, lecz po kilku pierwszych kęsach zmieniłem zdanie. Twaróg przejmuje tego burgera, dominuje go i z rzadka dopuszcza inne smaki do głosu. Z jednej strony to fajnie – coś nowego, biały ser w gruncie rzeczy jest smaczny. Z drugiej – cholera, nie tego oczekuję od burgera BBQ.

Bo burger BBQ powinien smakować trzema rzeczami: krową, bekonem i sosem barbecue, psia mać. Tu wołowina jest smaczna, ale przykryta twarożkiem, bekon średni, gdyż zrobiony „na miękko” (bekon dobry jest „zawsze i zawsze”, ale znacznie lepiej, gdy przy okazji chrupie), a sos BBQ jakiś oszukany – w burgerze go nie czuć, a gdy smakuję tego, co spłynęło mi na talerz, od razu stwierdzam, że obok prawdziwego barbecue to nawet nie stało.

IMG_20130814_213923Trudno więc rozsądnie ocenić tego burgera. Jako burger „z twarożkiem i papryczkami jalapeno” (one też się wybijają) może nie kopałby naszych czterech liter, ale zasługiwałby na dużo wyższą ocenę końcową. Sprzedają go jednak pod szlachetną nazwą BBQ, która zobowiązuje. Chociażby do tego, by tytułowy sos barbecue robił porządek z czymś tak absurdalnym jak twarożek. Nie mówię, że od razu jest niesmacznie – jest rozczarowanie i dziwne, niepoprawne politycznie podejście do smakowych klasyków.

Lokalizacja: Pannierstrasse 5, 12047 Neukölln, Berlin, Niemcy

Cena: 5,90 euro

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: 88%

  • Ja nie rozumiem, czemu my jeszcze nie wyszliśmy na ulice i nie obaliliśmy tego zapyziałego rządu. Burger za 6 euro, czyli około 26zł. W Berlinie. W Warszawie burgery kosztują również po 30zł. Ale jak się mają pensje w Warszawie, a jak w Berlinie?

  • byłem dzisiaj, zamówiłem jakiegoś sezonowego z 190 gramowym kawałem wołowiny, czipsami ziemniaczanymi (jeśli dobrze pamiętam), sosem jalapeno, rukolą, pomidorem i cebulą. Pyszny! Dodatkowo tak się najadłem nim, a tak jak napisałeś, w momencie wjazdu na stół moje oczy już były zaspokojone.
    Na dodatkowy plus zasługuje moim zdaniem miejscówka i ludzie tam pracujący tak specyficznie-pozytywnie usposobieni i muzyka grająca wewnątrz.