Wyszukiwarka

Osiem Misek (Wrocław)

Jeden z najciekawszych i najlepszych food trucków w Polsce.

Dlaczego? Cóż, spójrzcie w menu. Zadziwia choćby taka przekąska: buła maślana. Coś, czego nie widziałem w sprzedaży u nikogo innego, a co próbowałem wyczarować w swojej kuchni w wieku 15 lat. Tyle że mi nigdy takie eksperymenty nie wychodziły, a efekt uzyskany przez Osiem Misek nazwałbym więcej niż zadowalającym. Przygotowywane przez załogę food trucka bułki na parze wzbogacone są pulled porkiem, szczypiorem, orzeszkami ziemnymi, świeżym chili i sosem. Połączenie słodkiego i słonego z lekko pikantnym. Potężna dawka kontrastujących ze sobą smaków za dyszkę. Trudno się tym najeść, ale mały głód zaspokoi, a podniebienie będzie wniebowzięte.

DSC03787 (Kopiowanie)

DSC03789 (Kopiowanie)

DSC03791 (Kopiowanie)

Kubki smakowe podobnie zareagują na pad thaia. Ostatnio to moje ulubione danie: gdy tylko jest w menu, zamawiam. Raz się przejechałem, ale i w Why Thai, i w Raju klasyka tajskiej kuchni bardzo mi smakowała. W Osiem Misek sprawa ma się podobnie: makaron z kurczakiem, suszonymi krewetkami, świeżym chili, kiełkami fasoli mung, szczypiorem i orzechami nerkowca smakuje wybornie. Choć może nie tak doskonale jak w Raju – tam danie mocno zyskuje za sprawą zwalającego z nóg słodko-słono-kwaśnego sosu. Tu o aż tak intensywnym zestawie smaków nie ma mowy, ale dalej jest rewelacyjnie. Acz jadalny talerz z otrębów jadalny jest tylko z nazwy (da się, ale po co?) – zresztą to chyba to samo dzieło, co w przypadku Jadalnej Mihy w Guac’n’ole.

DSC03839 (Kopiowanie)

DSC03841 (Kopiowanie)

Mimo że Osiem Misek stacjonują we Wrocławiu, wszystkiego próbuję kilkadziesiąt kilometrów dalej, w Lubiążu podczas Slot Art Festival – o tym, co tam robiłem, dość obszernie opisała Hakierka na swoim blogu. To ważna informacja, bo właściciele food trucka choć lubią Wrocław, weekendami chętnie wybierają się do innych miast. Istnieje więc szansa, że pojawią się kiedyś w Poznaniu.

Póki co nie mają jednak takich planów. Jestem już jednak z nimi „po słowie” ws. kolejnej edycji akcji „Gastronomia dla WOŚP„. W tym roku sami się do niej zgłosili, wystawiając „kolację dla dwojga” – aukcja wzbogaciła konto fundacji o kilkaset złotych.

DSC03792 (Kopiowanie)

DSC03783 (Kopiowanie)

Wstępna deklaracja dotycząca przyszłorocznej edycji możliwa jest po moim „ujawnieniu”, które ma miejsce tuż po zamówieniu pad thaia. Nie proszę o to, ale po moim „coming-oucie” dostaję za darmo lemoniadę arbuzową i chłodnik z pora.

Popitka jest przyzwoita. Dzień wcześniej próbuję lemoniady cytrynowo-imbirowej (za własne pieniądze) i jest nawet lepsza. Lubię arbuza, ale cytryna bardziej mnie orzeźwia. O wiele bardziej niż chłodnik, który bardzo mi smakuje, lecz por ma to do siebie, że pozostawia po sobie specyficzny posmak, nie do końca sprzyjający walce z upałem.

DSC03833 (Kopiowanie)

DSC03784 (Kopiowanie)

DSC03834 (Kopiowanie)

DSC03837 (Kopiowanie)

W stosunku do chłodnika mam więc mieszane uczucia. Nie czuję ich jednak do całego food trucka. Ekipa Ośmiu Misek ma kapitalne pomysły i – co najważniejsze – potrafi je zrealizować. W ten sposób wrocławianie posiadają ciekawą i naprawdę smaczną ofertę, która wyróżnia ich na tle ogólnopolskiej konkurencji. Czekam aż pojawią się w moich okolicach, bo wiem, że mają jeszcze kilka dań w menu, które po prostu MUSZĘ sprawdzić. Zaczynam trenować cierpliwość.

Lokalizacja: Borowska 116, Wrocław | fanpage

Ceny:
* buła maślana – 10 zł
* pad thai – 20 zł
* chłodnik – 12 zł?
* lemoniada – 3-5 zł

Smakowitość:

buła maślana 90%
pad thai 90%
chłodnik 60%
lemoniady 70%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: chili i orzeszki

 

Ocena Ogólna

Rewelacja

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
5/5 (3)
Ja oceniam na...

  • Ta bułka brzmi tak absurdalnie, że… aż mi się podoba. 😀

    • Też podchodziłem do niej sceptycznie, ale jest totalny odjazd. 🙂

  • Wrocław ma dobre żarcie i dobre foodtracki, trzeba było w trakcie slotu odwiedzić 😉

  • Absolutnie narobiłeś mi ochoty! Wybiorę się tam jakoś jutro albo pojutrze.