Jack Daniels (Pasibus, Wrocław)

DSC03814 (Kopiowanie)

Mówili mi: Najlepsi w stolicy Dolnego Śląska. Obok takich zachwytów nie mogłem przejść obojętnie i spróbowałem Pasibusa przy pierwszej nadarzającej się okazji.

Czy tak jest w rzeczywistości? Trudno mi porównywać. We Wrocławiu jadłem do tej pory tylko w bardzo przeciętnym (przynajmniej przed rokiem) Sztrassburgerze. Pasibusa kosztuję na Slot Art Festival, czyli nie w „porcie macierzystym” – nie podejrzewam jednak, żeby miało to wpływ na jakość.

DSC03811 (Kopiowanie)

DSC03808 (Kopiowanie)

Próbuję Jacka Danielsa – lubię posmak whiskey w burgerze. Dopiero po złożeniu zamówienia czytam jednak informację, że nie chodzi w tym przypadku o sos BBQ z dodatkiem tego trunku, a systematycznie oblewanie nim grillującej się wołowiny. Czyli coś nowego.

Niestety, nie ma to większego wpływu na smak. Przynajmniej trudno wyczuć tę subtelność – podejrzewam, że różnica jest prawdopodobnie do wykrycia w sytuacji, gdy jadło się wcześniej zwykłego burgera z Pasibusa. Co nie zmienia faktu, że wołowina smakuje bardzo dobrze.

Daleko więc whiskey do miana gamechangera, nim jest tu pasta pepeverde – z zielonej papryki, z dodatkiem pieprzu, z lekko musztardowym posmakiem. Ona tutaj przewodzi i przenosi burgera na inny poziom.

DSC03810 (Kopiowanie)

DSC03809 (Kopiowanie)

Nie chcę ujmować Pasibusowi, ale jeśli to jest najlepsza burgerownia w stolicy Dolnego Śląska, to trochę współczuję wrocławianom – w Poznaniu czy Warszawie można zjeść lepsze. No chyba że zostałem oszukany i znajdę w mieście stu mostów smaczniejszą wołowinę w bułce. Jeśli tak, to polećcie coś – sprawdzę przy najbliższej okazji.

Lokalizacja: Powstańców Śląskich 5 / Łukasiewicza 18 / Legnicka 51-53, Wrocław | fanpage

Cena: 20 zł

Smakowitość 80%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: spora buła

Kliknij, zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco. W każdą niedzielę będziesz otrzymywać krótkiego, czytelnego maila z podsumowaniem mijającego i zapowiedzią następnego tygodnia. Dzięki temu już nigdy nie przegapisz nowości na blogu.

  • bo wrocław to wegańskie jedzenie – gdzie indziej jest słabo ;p #wegepropaganda

  • Piotr Pajszczyk

    Nie jest najlepszy. Polecam Soczewkę lub Moaburger 😉

    • Moaburger w Krakowie bardzo mi smakował. 🙂 Jak będę we Wrocławiu, muszę koniecznie wybrać się do Soczewki.

  • Magdalena Maria Michalak

    Wrocław burgerem stoi. Pasibus zdecydowanie na czołówce, jednak dla mnie za każdym razem zdecydowanie za dużo gorczycy w smaku (nie lubię smaku musztardy, więc moim ulubieńcem nie zostaną).
    We Wrocławiu warto jak już wcześniej wspomniano Moa – klasyk! i Soczewka – chociaż ceny obłędne (nawet 30parę złotych za burgera).
    Całkiem smaczne jadłam też w Road w Sky Tower oraz Mlekiem i Miodem pod Wrocławiem.

    • Dzięki za propozycje. Do Soczewki pójdę bankowo, gdy będę we Wrocławiu. Z chęcią wybrałbym się też do Moa, bo dobrze wspominam z Krakowa. 🙂