Wyszukiwarka

ToTu (Warszawa)

Wiecie, jakie uczucie poza napełnionym żołądkiem i usatysfakcjonowanym podniebieniem jest najlepsze? Kiedy wracam do świetnej miejscówki po jakimś czasie i dalej robi na mnie dobre wrażenie.

ToTu to warszawska sieć serwująca chińskie pierożki dim-sum. Przed rokiem odwiedziłem punkt na Saskiej Kępie, gdzie bardzo mi posmakowało. Tak bardzo, że mając chwilę wolnego czasu i przebywając niedaleko Stadionu Narodowego, postanowiłem sprawdzić, czy po kilkunastu miesiącach wysoki poziom jest utrzymany.

20150905_182926

Miejsce z zewnątrz wygląda tak samo źle jak ostatnio: brzydki barak usytuowany w sąsiedztwie innych okropnych bud z asortymentem wszelakim. Wystrój w środku też nie lepszy, ale nie zamierzam przecież podziwiać ścian. Zamawiam pierożki z wołowiną i z kaczką z żurawiną. Do tego dwie „sałatki” – kim chi i wakame – oraz dwa sosy: sojowo-czosnkowy i chili z imbirem.

Dla niezorientowanych: dim-sumy to pierożki gotowane na parze. Nadziewa je się mięsem, owocami morza, warzywami – odnoszę wrażenie, że w zasadzie tym, czym dusza zapragnie. Je się je pałeczkami, maczając w sosie – trochę podobnie, jak postępuje się z sushi. To bardzo szybka przekąska, stały element chińskiego street foodu. ToTu to pierwszy lokal, który wyspecjalizował się w dim-sumach w Warszawie, teraz jest ich w stolicy pełno.

20150905_183137

20150905_182931

Pierożki nie są idealne, niektóre się rozlatują – ciasto gdzieniegdzie czasem się rwie. No chyba że to przez moje pokraczne jedzenie pałeczkami – daleko mi do mistrzostwa w tej dziedzinie. Zresztą, mi to serio nie robi, dotyczy to może 3 dim-sumów na 16, więc tragedii nie ma. Wiem jednak, że dla wielu osób coś takiego jest z miejsca dyskwalifikujące – cóż, ja mam ciut mniejsze wymagania.

Pierożki z wołowiną to taka klasyka – w związku z tym lepiej smakują z sosem sojowo-czosnkowym. Serio, wjeżdża jak złoto. Porcja złożona z 8 pierożków syci w sam raz, ale smakuje tak dobrze, że mam wrażenie, że z uśmiechem zjadłbym porcję podwójną lub potrójną. Podobnie zresztą z chęcią postąpiłbym z dim-sumami z kaczką i żurawiną, z tym że do nich o wiele bardziej pasuje sos z chili i imbirem. Takie te pierożki smaczne!

20150905_182921

20150905_182913

Będąc w ToTu po raz pierwszy, poza dim-sumami wcinałem wakame i kim chi i z obu byłem bardzo zadowolony. Teraz niestety dobre słowo mogę powiedzieć jedynie o wymienionych jako pierwsze wodorostach. Moje założenie jest takie, że lekką słodycz wakame będzie przełamywać pikantne kim chi. Niestety, koreańskiej kiszonej kapuście brakuje siły ognia. Przed rokiem ledwo z tą ostrością wyrabiałem, tym razem jedynie lekko łaskocze mi język. Spore rozczarowanie.

20150905_182303

20150905_182431

Mimo to z ToTu wychodzę zadowolony. Dim-sumy uwielbiam i z chęcią będę jadł je przy każdej wizycie w Warszawie – jeśli znacie lokale, w których zjem równie dobre lub lepsze, zaproponujcie mi je w komentarzach. A póki co pozostanę wielbicielem ToTu.

PS Tak, wiem, w Poznaniu otworzył się Para Bar – niedługo go odwiedzę, możecie być pewni.

Lokalizacja: Niekłańska 33, Warszawa | fanpage

Ceny:
* pierogi z wołowiną – 13 zł
* pierogi z kaczką i żurawiną – 15 zł
* kim chi – 9 zł
* wakame – 9 zł

Smakowitość:

dim-sumy 80%
wakame 90%
kim chi 40%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: dim-sum!

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4/5 (1)
Ja oceniam na...

  • Sandra Różnowska

    Sprawdzałeś może dim-sumy w Poznaniu na Ratajczaka? Te tutaj zapowiadają się świetnie, ale nie mogę znaleźć motywacji, żeby odwiedzić Para Bar

    • Wciąż nie, wciąż mam plan, wciąż mnie coś od niego odciąga. Ale ten dzień się zbliża!

      • Sandra Różnowska

        No to zobaczymy komu pierwszemu uda się spróbować 🙂

  • Ola Ka

    dla potomnych zostawię tutaj informację, że pierożki z dynią, serem i mlekiem kokosowym totalnie zaskakują i zachwycają i wszystkich nieprzekonanych pragnę zapewnić, że nie pożałują.