ĆwierćPizza vol. 2 (Warszawa)

2015-07-22-15_Fotor

Dziś relacja z drugiej mojej wizyty w zacnym warszawskim food trucku z pizzą na kawałki. Tekst z pierwszego podejścia znajdziecie tutaj. Było wtedy zimno, ciemno i ponuro, a jednak pizza na kawałki „zbudowała mój dzień”. Tym bardziej ucieszyłem się na wiadomość, że odświeżyli menu, dodali trochę świeżych kompozycji i zapraszają ponownie.

2015-07-22-15_Fotor1

Wszystkie pizze robione są na miejscu, więc nie natraficie na zleżały placek upieczony 2 czy 3 godziny temu. Klientów jest sporo, więc i przerób składników mają duży.

Do wyboru mam 6 nowych smaków i – ponieważ chcę, żeby recenzja była maksymalnie pełna – porywam się na wszystkie. Jednakże ze względów objętościowych z każdego smaku próbuję po pół kawałka (za wyjątkiem pierwszego).

2015-07-22-16_Fotor2

Ucztę rozpoczynam od Goat, czyli sera koziego, świeżej bazylii i gruszki. Od jakiegoś czasu jestem fanem pizzy z gruszką, zwłaszcza taką przyjemnie chrupiąca na zębach. I tutaj dokładnie taką dostałem. Ser kozi daje mocne, ale przyjemne tło, a bazylia (całe szczęście, że świeża) wkracza do akcji do jakiś czas i w sumie dobrze.

2015-07-22-16_Fotor

Kompozycja bardzo fajna, świeża, letnia. Trochę zabrakło mi jakiegoś finiszu w postaci wyrazistej przyprawy. Może pieprz, może gałka? Cokolwiek co by lekko zaistniało jako dopełnienie całości.

2015-07-22-16_Fotor3

Na drugi ogień idzie Quattro, czyli 4 sery: mozzarella, lazur, camembert i cheddar. Kompozycja smakowa udana, za to średnio wychodzi w zbliżeniu na zdjęciach. Osobiście cieszy mnie obecność lazura, bo zawsze daje on przyjemne kopnięcie smakowe i tak też tutaj jest. Jeden z bardziej klasycznych smaków, kalorycznością na pewno wybija się na plus.

2015-07-22-16_Fotor4

Trzeci rzut to Parma – szynka parmeńska, rukola, pomidorki cherry i mozzarella.

2015-07-22-16_Fotor5

Góra świeżych składników na bardzo dobrym placku (na cieście skupię się bardziej pod koniec wpisu), zielenina mocno z przodu, po jej przeżuciu do akcji wkracza szynka. I robi to świetnie. Świeża, cienko ukrojona, podpieczona. Na koniec mozzarella buduje tło. Na pewno jeden z bardziej klasycznych smaków pizzy – tutaj oddany w bardzo dobrej, absolutnie poprawnej i słusznej wersji. Jeść śmiało!

2015-07-22-16_Fotor6

Człowiek właściwie powoli zaczyna być już pełny, a to dopiero połowa menu… Trudno (he he), czas się zabrać do dalszego testowania. CamBerry, czyli żurawina w towarzystwie szynki szwarcwaldzkiej i camemberta.

2015-07-22-16_Fotor7

Podobnie jak poprzednio znowu raj składników na placku. Sporo żurawiny. Lekko słodkiej, dżemowej. Na początku się obawiałem, że całkowicie zdominuje kompozycję, ale tak nie jest. Szynka mocno rozpycha się łokciami o pierwszy plan (ale jednak minimalnie przegrywa z żurawiną), a za plecami wyżej wymienionych dyskretnie czai się camembert. Dyskretnie, ale na tyle stanowczo, by po chwili dać o sobie znać. Jest tłustawo, sycąco, aromatycznie, oryginalnie.

2015-07-22-16_Fotor8

Czas teraz na coś lżejszego. Krevette, czyli (jak łatwo zgadnąć) krewetki wraz z cukinią i świeżą kolendrą.

2015-07-22-16_Fotor9

Kompozycja, o której bardzo trudno jest mieć jednoznaczne zdanie. Krewetki dają solidną podstawę, jednak jest ich zdecydowanie za mało. Może nie tyle za mało w sensie gramatury, co są dość nierównomiernie rozłożone. Posiekanie krewetki na drobniejsze części pewnie byłoby rozwiązaniem, ale wtedy gorzej by to wyglądało wizualnie. W sumie nie da się znaleźć kompromisu między tymi dwoma modelami. No dobra, zawsze można napakować więcej krewetek, ale wtedy nie ma szans na cenę 7 zł.

2015-07-22-16_Fotor10

Ostatnia, ale w żadnym wypadku nie najgorsza, pizza menu letniego: Mango, czyli kompozycja tytułowego owocu z kurczakiem, chilli i tabasco.

2015-07-22-16_Fotor11

Dla mnie hit. Połączenie dojrzałego mango z ostrością papryki naprawdę tutaj zagrało. A ostrości nie pożałowali – zobaczcie tylko ile pestek ostrej papryki zaparkowało na moim kawałku. Chilli naprawdę potrafi dać do pieca, a w momencie gdy kapsaicyna podepnie się pod Wasze kubki smakowe, do gry wkroczy rześkie mango, które nieco przełamie pieczenie. Bomba! A na koniec niespiesznie w człapie kurczak, który dopełni działa sytości.

Mam wrażenie, że od czasu mojej pierwszej wizyty lekkiej ewolucji uległo ciasto, Stało się jakby bardziej włoskie, sprężyste, lżejsze. Bardzo dobrze, ponieważ takie zdecydowanie lepiej sprawdza się w żywszych nowych smakach, jakie pojawiły się w ĆwierćPizzy. Może nie zdałoby „testu Gesslerowej” ponieważ ugina się od ciężarem składników, jednak nie przeszkadza mi to ani przez sekundę.

Cieszy mnie, że truck utrzymał się na rynku. Cieszy mnie również, że dalej pracują nad ewolucją swojego menu, nowe pozycje to naprawdę mocni gracze. Mam nadzieję, że dalej będą się rozwijać we właściwym kierunku, póki co stanowczo podtrzymuję swoją rekomendację.

Aha, ponoć cześć osób narzeka, że 1 ćwiartką pizzy nie idzie się najeść. Bo to prawda. Ćwiartka to taka dobra przegryzka po drodze do domu, gdy musieliście zostać dłużej w pracy lub dla kogoś, kto dba o sylwetkę. Tylko bądźmy teraz szczerzy – za 7 zł (bo tyle kosztują nowe kompozycje) nie najecie się nigdzie. No może poza Biedronką, gdzie kupicie kilogram parówek. ale nie o to w tym chodzi. A jak weźmiecie 2 kawałki za wciąż rozsądną cenę 14 zł (tak, wiem, kebab może być tańszy, ale tam nie znajdziecie krewetek, szynki parmeńskiej itd.) wystarczą na obiad dla większości z Was.

Lokalizacja: róg Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej, przy wyjściu ze stacji Metra M2 | facebook.com/cwiercpizza

Cena: 7 zł / kawałek

Smakowitość:

Goat 85%
Quattro 85%
Parma 85%
CamBerry 90%
Crevette 80%
Mango 95%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: ćwiartka do ćwiartki

[icon-box icon=twitter width=1/3]
Bądź na bieżąco i obserwuj mnie na Twitterze.
[/icon-box]

[icon-box icon=photo width=1/3]
Najapetyczniejsze zdjęcia? Sprawdź na Instagramie.
[/icon-box]

[icon-box icon=user width=1/3]
Nie wiesz, gdzie zjeść w Poznaniu? Zapytaj w grupie na Facebooku.
[/icon-box]

  • january

    kaban król złoty

  • enemski

    również ostatnio jadłem. próbowałem z klasycznego menu chilli – cały placek i slice’a parmeńskiej.
    we dwie osoby zjedliśmy po pół placka I JUŻ BYŁO SYTO (20zł). tak, że tego slice’a to już wmęczyłem. a byłem głodny opór. naprawdę świetne pizze, w szczególności jak na fast food. super jest to, że można placek złapać w rękę i śmigać, choćby w stronę pociągu (tak jak w moim przypadku).
    duży props za smaczne oliwy.

  • MG fan WZA

    Redaktorze Ethyl, jeszcze nigdy nie zawiodłem się na twojej rekomendacji, więc w najbliższym czasie spieszę spróbować ćwiartek 🙂

  • zacna recka- chyba i ja tam wpadne 😉
    ps.a robia w pudlach na wynos?