Wyszukiwarka

Kuluary by Pizza Paltotini (Szczecin)

DSC_0259

Nadal mam dość pizzy z szynką. To zamówiłem taką bez mięsa.

To Kuluary w dziesięciu słowach. Ale jakby się rozpisać, to jest nad czym się rozwodzić. Lokal jest przytulny, mało w nim miejsca, na szczęście sytuację ratuje spory ogródek. W dniu naszej wizyty nawet i to było zajęte i najtwardsi siedzieli na kocu i tak jedli. Chyba z własnej woli, bo to jakaś grupa zorganizowana, ale mimo wszystko propsy za ciekawą pozycję do jedzenia włoskiego żarcia.

DSC_0270

O dziwo bez problemu znaleźliśmy miejsce wewnątrz. Stolik się trochę lepił. Nie szkodzi. Czekamy na kelnera, czekamy, czekamy… aż się nie doczekaliśmy, bo okazało się, że przy takim ruchu zamówienia składa się przy kasie. A tam kolejka. I co z tego że za ladą cztery osoby, jak można było obsługiwać pojedynczo. Pani chce zapłacić? Czeka, wszyscy czekają! Zamówiliśmy pizzę, lasagne i zupę cebulową. Nie ma zupy cebulowej? Wyszła? O godzinie 14:00? Co tu się dzieje. To pomidorową w takim razie.

Czekaliśmy pół godziny. Przyzwoicie, biorąc pod uwagę ruch. Niektórzy nie mieli tyle szczęścia co my, skarżyli się, że wyjdą, jeśli nie dostaną swojego makaronu. Desperaci. Szkoda tylko, że dostaliśmy wszystko razem – i zupę, i lasagne i pizzę. Kasia, bo to z nią próbowałem tych frykasów, musiała szybko zjeść pomidorową, by drugie danie nie wystygło zbyt szybko.

DSC_0260

DSC_0264

Ja wziąłem tylko pizzę, bezmięsną Caprese. Składniki w zasadzie tak jak w oryginalnej sałatce: na upieczony placek z sosem położono rukolę, świeże pomidory, kawałki mozzarelli z zalewy, do tego przyprawiono wszystko odrobiną oliwy, parmezanem i grubym pieprzem. I tak naprawdę każdy z tych składników można było perfekcyjnie wyczuć – kwaskowość pomidora, połączona z aromatem pieprzu, do tego delikatność sera. Trochę zginął parmezan, głównie dlatego, że było go śmiesznie mało. Sos przyzwoity – ilość też odpowiednia. Ciasto cienkie, dobrze wypieczone, miło chrupało. Ale było dość nierówno wyrobione i ukształtowane, przez co było mocno „bułowate” przy brzegach. Ogólne wrażenia jednak jak najbardziej pozytywne, nawet się najadłem. Czymś bez mięsa. Bo na pizzę z szynką jakoś tak nadal… nie mam ochoty.

DSC_0273

Uszczknąłem też odrobinę zupy, nie zachwyciłem się, ot taka „zwykła” pomidorówka. Spodziewałem się czegoś bardziej aromatycznego, z dodatkiem bazylii, ale może spróbowałem zbyt małej ilości. Zjadłem też lasagne, bardzo smaczna, szczegóły niżej.

A jak Tobie smakowało, Kasiu?

Kasia

[Kasia]

Nie żałuję wizyty w Kuluarach. Ba, na pewno nie raz jeszcze ich odwiedzę, zwłaszcza, że lokalizacja też jest niczego sobie, bo bardzo blisko chętnie odwiedzanych latem Jasnych Błoni (mają też dowóz).

Jak już zgadula wspomniał, zamówiłam zupę-krem pomidorowo-paprykową oraz lasagne w sosie bolońskim i beszamelowym, zapieczoną w piecu pod warstwą sera mozzarella. Obydwa dania zostały podane w tym samym czasie, ale nie szkodzi, bo na szczęście były tak gorące, że spokojnie mogłam zjeść jedno bez obawy, że drugie zdąży wystygnąć.

DSC_0250

Na pierwszy ogień poszła zupa. Ładnie przyozdobiona, z dodatkiem śmietany i listkiem bazylii, a do tego podane dwa chrupiące chlebki focaccia. W smaku dobra, dosyć gęsta, wszystko dobrze zblendowane, głównie wybija się smak pomidorowy, chociaż i papryka nie pozostaje niezauważona. Chlebki były do tego miłym dodatkiem.

DSC_0253

DSC_0254

DSC_0267

Następnie przyszła pora na lasagne. Podana w ceramicznym, kwadratowym naczyniu, na grubej drewnianej desce. Już sam zapach był bardzo zachęcający, więc nie czekając dłużej zabrałam się za jedzenie. Makaron był miękki, sos aromatyczny, mocno pomidorowy. Cała potrawa, o ile udało mi się dobrze policzyć, była trójwarstwowa co moim zdaniem jest takim optimum, żeby móc się najeść – a to udało mi się z całą pewnością, bo mniej więcej połowę przehandlowałam z Mateuszem w zamian za kawałek pizzy. I żałuję, że nie zamieniłam się wcześniej, bo o ile lasagne była smaczna, to pizza po prostu cudowna, jedna z lepszych jakie udało mi się ostatnio jeść. Rukola, mozarella, pomidory i dający się wyczuć w tle czosnek idealnie ze sobą współgrały. Pyszna zarówno na ciepło, jak i na zimno. Póki co mój numer jeden w Kuluarach.

Lokalizacja: św. Jacka Odrowąża 2 (Felczaka), Szczecin | fanpage | www

Cena:
* pizza Caprese – 20,20 zł
* zupa pomidorowo-paprykowa – 11 zł
* lasagne – 23 zł

Smakowitość:

pizza Caprese 90%
zupa pomidorowo-paprykowa 75%
lasagne 78%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: niby bezmięsny, a wspaniały

Kliknij, zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco. W każdą niedzielę będziesz otrzymywać krótkiego, czytelnego maila z podsumowaniem mijającego i zapowiedzią następnego tygodnia. Dzięki temu już nigdy nie przegapisz nowości na blogu.

 

  • Ixie

    Pizza pollo e broccoli jest u nich pyszna, z jednej strony delikatny smak sosu śmietanowego, z drugiej ostrość papryczek. Mniam <3

  • Czeslaw

    Do po sąsiedzku to idziecie od lutego, ludzie piszą i nic. Szkoda bo w sumie wygrali głosowanie 🙂

    • Już kilka razy pisaliśmy: raczej nie będzie recenzji stamtąd. Nasz człowiek tam był jeszcze w lutym, ale stracił materiał zdjęciowy (awaria dysku).

    • Mateusz Tusiński

      nic nie obiecuję, bo wolę nic nie obiecywać, ale już pod innymi moimi tekstami wspominałem, że może wkrótce.. 😉