Wyszukiwarka

Vege Pizza (Poznań)

Pizza wegańska przegrywa z pizzą klasyczną. I wegański hot dog w menu jej nie pomaga.

Słowem wstępu utnę wszelkie „heheszki”: jest zapotrzebowanie na pizzę wegańską. Pizza to przecież danie, które uwielbia zdecydowana większość społeczeństwa, a weganie zazwyczaj nie bardzo mogą się nią cieszyć. W końcu, co to za pizza bez sera? Weganie są jednak bardzo sprytni i co rusz wymyślają swoje odpowiedniki produktów pochodzenia zwierzęcego. Istnieje coś takiego jak ser wegański, jednak w swojej ofercie ma go niewiele pizzerii (w Poznaniu na pewno jest w Sztosie).

Tę niszę wykorzystała Vege Pizza mieszcząca się na Głogowskiej, tuż przy Międzynarodowych Targach Poznańskich. Nie jest to jednak miejsce tylko dla wegan, w ofercie są też placki wegetariańskie. Przy zamówieniu każdorazowo pytani jesteśmy, czy chcemy zjeść pizzę z serem wegańskim czy mozzarellą.

Sam weganinem nie jestem i nie będę, więc odwiedzając lokal tego typu nie myślę sobie „no w końcu coś dla mnie”, tylko oczekuję, że zwyczajnie zjem coś smacznego na tyle, że będę chciał tu wracać. Niestety, wychodząc z Vege Pizzy stwierdziłem, że raczej tak się nie stanie.

Dlaczego? Z prostego powodu: tamtejsza pizza smakuje dobrze, ale nie powala. Zamawiam placek quattro formaggi – to akurat wariant wegetariański – z mozzarellą, gorgonzolą, serem wędzonym i parmezanem. Po przykrości, jakie sprawiły mi parówki sojowe, jestem dość nieufny wegańskim odpowiednikom produktów pochodzenia zwierzęcego i chcę zjeść coś dobrego. A że pizzę cztery sery wręcz uwielbiam, to mam dobre przeczucie.

Niestety, zostaję sprowadzony na ziemię. Placek wprawdzie nie jest zły, smakuje nawet całkiem dobrze, ale wymięka przy mocnej poznańskiej konkurencji, której godna reprezentacja – Parma i Rukola – znajduje się na kolejnym skrzyżowaniu.

20160425_140343-01

Ciasto cienkie, miękkie i opadające – w smaku okej, choć to nie poziom Frontiery czy Suszonych Pomidorów. Jestem ciekaw, na ile taka a nie inna konsystencja ciasta wynika z przepisu, a na ile z malutkich piecyków, z których w Vege Pizzy się korzysta. Zapomnijcie o piecu opalanym drewnie, zapomnijcie nawet o dużym piecu elektrycznym, który znajdziecie w większości pizzerii. Tutaj używa się takiego cuda (mniej więcej). Nie mówię, że to złe rozwiązanie, ale na pewno delikatnie wzbudza moją wątpliwość.

Średnio podchodzi mi też sos pomidorowy. Akurat na mojej pizzy nie jest on aż tak mocno wyczuwalny, ale zdarzają się kęsy, w których sera jest ciut mniej i nie jestem w pełni zadowolony. Za to kompozycja serów więcej niż poprawna, raz dominuje ser wędzony, raz gorgonzola, a i są momenty, w których parmezan potrafi się mocniej zaakcentować. Brakuje tylko ciut większej roli mozzarelli.

Ale generalnie: szału nie ma. Znajdę w Poznaniu przynajmniej kilka pizzerii, w których pizza mi bardziej smakowała. Jeśli ktoś nie jest weganinem, to jedynym atutem dla niego może być bez wątpienia cena – pod tym względem Vege Pizza może konkurować z bardzo tanim Bar a Boo.

20160425_140459-01

We wstępie wspomniałem o wegańskim hot dogu? Cóż, nie jedzcie go. Po pierwsze dlatego, że parówki sojowe to zło tego świata i jeśli kiedykolwiek sądziliście, że zwykłe parówki (te niby z mięsa) smakują jak karton, to te smakują jak karton razy 1000. Drugi powód jeszcze bardziej mrozi krew w żyłach: równie dobrze ten hot dog mógłby być podany w szkolnym sklepiku, gdyby nie zakaz sprzedawania takiej żywności wprowadzony przez poprzedni rząd. Serio, czułem się tak, jakbym wrócił do podstawówki. W niej „zajadałem się” takimi hot dogami – chrupiąca buła, standardowy zestaw warzyw, prażona cebula i parówa. No, plus dla Vege Pizzy jest taki, że u nich keczup smakuje lepiej.

Pomijam już fakt, że hot doga przyrządzono tak, że po dwóch gryzach bułka rozrywa mi się od spodu i muszę się nagimnastykować, by zjeść go w taki sposób, by nie uwalić się od stóp do głów (a i tak po konsumpcji mam na nosie sojonez – to taki majonez z soi). No i najważniejsze: wszystkie te wrażenia za dyszkę. Dopłacacie dwa złote i macie całkiem dobrą margheritę. Nie opłaca się. Aha, zdjęć hot doga nie ma, bo miałem awarię telefonu i wszystko wyparowało. Ale u dołu wpisu macie vloga z dnia, w którym go jadłem i tam macie wszystko podane na tacy.

Czyli nie wrócę? Możliwe, że kiedyś wrócę, ale raczej tylko w sytuacji, gdy portfel będzie zionął pustkami, a ja będę w okolicy. Pizza całkiem smaczna, ale nie trzeba szukać daleko, by zjeść lepszą.

ZOBACZ VLOG Z VEGE PIZZY I SUBSKRYBUJ MÓJ KANAŁ NA YOUTUBE

Lokalizacja: Głogowska 29, Poznań | fanpage

Ceny:
* hot dog – 10 zł
* quattro formaggi – 16 zł

Smakowitość:

quattro formaggi 70%
hot dog 30%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: pizza jednoosobowa

Ocena Ogólna

Przeciętna knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.27/5 (15)
Ja oceniam na...

  • Nie jestem weganką, choć lubie i wegańskie. Moja również „mięsożerna” przyjaciółka, fanka kebabu etc razem przez tyle lat studiów jadłyśmy pizzę z niejednego miejsca bezdyskusyjnie uznała Vege pizzę za najlepszą pizzę w mieście.

    Ponieważ ja mam „mniejszą” wiedzę w tym zakresie – uważam ją za moją ulubioną 😀
    ale gusta nie podlegają dyskusji ^^