Wyszukiwarka

UP in SMOKE BBQ (Poznań)

Najlepszy food truck w Poznaniu? Całkiem możliwe.

Im człowiek starszy, tym chyba mniej na coś czeka. Kiedyś odliczałem dni do każdych następnych urodzin, wakacji czy wycieczek szkolnych. Ba, potrafiłem wyczekiwać nowego roku szkolnego! Nie żebym jakoś mocno tęsknił za siedzeniem w ławce, po prostu 1 września przemijał także pod kątem nowej ramówki w telewizji, w tym Dragon Balla – w nie-pamiętam-której klasie oglądałem go na tyle namiętnie, że wręcz odmawiałem obiadu. Pozwólcie, że powtórzę wersalikami: JA, NACZELNY BEKONOŻERCA, NIE CHCIAŁEM JEŚĆ OBIADU.

Obejrzyj videorecenzję z UP in SMOKE BBQ i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

W tym roku tylko dwie rzeczy spędzały mi sen z powiek w takim stopniu: Civilization VI (taka gra) i UP in SMOKE BBQ (taki food truck). Różnica jest taka, że Cywilizację kupiłem dzień po oficjalnej premierze za jakieś chore pieniądze i teraz mam problem z prowadzeniem bloga, bo gra cholernie wciąga, a z wizytą w UP in SMOKE BBQ chwilę poczekałem. Pierwsze wrażenie jest dla mnie bardzo ważne i nie chciałem zrazić się typowymi wpadkami dla nowo otwartych miejsc, które w tak śmiałym projekcie tym bardziej miały prawo się zdarzyć.

screenshot_2016-10-26-22-00-16-01

Bo musicie wiedzieć, że UP in SMOKE BBQ to nie jest tylko „kolejny food truck na ulicach Poznania”, tylko cholernie duża ciężarówka, której pod względem rozmiarów dorównuje jedynie BuffBuss Pizza Truck z Kościelnej. Z tego, co dowiedziałem się od właścicieli, jej przygotowanie i dopieszczenie trwało aż 16 miesięcy! Czy zdarzyło się Wam zainwestować tyle czasu w realizację jakiegoś marzenia? Jeśli tak, to wiecie, że to spore poświęcenie.

screenshot_2016-10-26-21-29-01-01

Odpicowana bryka to jednak tylko odpicowana bryka, a UP in SMOKE BBQ to – jak już wspomniałem – dość śmiały projekt kulinarny. Bo grillowanie w Polsce wciąż oznacza kiełbasę śląską i karkówkę z Biedronki, a na skrzyżowaniu Kościuszki z Powstańców Wielkopolskich chcą to robić tak jak w Stanach, gdzie tradycyjne „barbecue” osiąga niemalże rangę religii.

Ekipa food trucka wzorce czerpie więc od najlepszych, przygotowując swoje najważniejsze produkty w smokerze, czyli po naszemu grillo-wędzarni. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły, jak to wszystko działa, bo zasady funkcjonowania tego ustrojstwa znam „mniej więcej” i nie chciałbym walnąć jakiejś gafy. Efekt jest taki, że przyrządzone w tej „maszynie” mięso smakuje inaczej niż te przygotowane bardziej tradycyjnymi metodami.

screenshot_2016-10-26-21-30-29-01

Czy lepiej? To już kwestia gustów i guścików. Dla przykładu żeberka, które mi bardzo smakowały, mogą być dla wielu nie do przyjęcia przez to, że z zewnątrz są bardzo mocno spieczone. W UP in SMOKE BBQ nie o chodzi jednak o to, by zadowolić każdego klienta. Zamiarem jest raczej nakarmienie tych ludzi, którzy uważają taki sposób grillowania za najlepszy na świecie (lub tych, którzy nigdy mięsa ze smokera jeszcze nie jedli) i zrobienie z nich swoich wiernych fanów. Wszystkim nie dogodzisz, a gdy będziesz próbował, to prawdopodobnie nie wyjdzie z tego nic dobrego. Cieszy mnie to, że załoga food trucka to rozumie.

Żeberka są więc spieczone od zewnątrz, ale wewnątrz nie sprawiają wrażenia ani przesuszonych, ani zbyt tłustych. Pomijając kości jem je całe ze smakiem, nie zostawiając żadnych innych odrzutów. Dopieszcza je delikatnie muśnięcie sosem BBQ, który podaje się także w osobnym opakowaniu. W smaku jest słodko-pikantny i w myślach przywołuje mi dania kuchni azjatyckiej. Zagadkę rozwiązuje krótka pogawędka z właścicielem – dowiaduję się, że to koreański BBQ.

screenshot_2016-10-26-21-36-06-01

Poza nim do żeberek dodawane są grubo ciachane frytki (a grube często bywa najlepsze, spójrzcie tylko na mnie), dwie surówki i na dokładkę sos z dymnej musztardy. W mniejszej wersji za taki zestaw płacimy 20 PLN, a w większej 37 PLN. To, co widzicie na zdjęciach, a więc to, co sam pałaszuje, to porcja mniejsza. Tak, to chyba pierwszy raz w życiu, kiedy proszę o mniejszą porcję.

Być może jesteście tym zdziwieni jak pizzą, którą dowieziono przed czasem, a może nawet przerażeni jak smsem o treści „Musimy porozmawiać”, ale mam ku temu dobry powód: chcę spróbować czegoś jeszcze i nie eksplodować w centrum Poznania. Zamawiam classic porka, czyli kanapkę z karkówką ze smokera o konsystencji przypominającej trochę klasycznego pulled porka, a trochę soloną wołowinę znaną z nom nom nom. Mięsu towarzyszy ser, pikle, karmelizowana cebula, sałata i sos z dymnej musztardy, a wszystko zamknięto w smacznej, mięciutkiej i nie rozpadającej się bułce. Kolejna kanapka premium w Poznaniu, która się wyróżnia. Muszę chyba zaktualizować swoje zestawienie.

screenshot_2016-10-26-21-31-33-01

Od pierwszych plotek odnośnie UP in SMOKE BBQ do otwarcia food trucka minęło kilka miesięcy, w czasie których nawet przez chwilę powątpiewałem, czy w ogóle ten interes wystartuje. Na całe szczęście nie miałem racji i warto było czekać. Nie sprawdziły się też moje obawy co do wysokich cen – te są utrzymane na dość normalnym poziomie. Koniecznie odwiedźcie, to całkiem inna jazda niż w jakimkolwiek lokalu w Poznaniu, a być może nawet i w całej Polsce. Niech nie zraża Was nieprzyjemna aura za oknem – w chwili, gdy czytacie te słowa, obok trucka powinien stać już ogrzewany kontener.

PS A jak już zjecie, to nie zapomnijcie napisać, jak Wam smakowało.

Lokalizacja: róg Kościuszki i Powstańców Wielkopolskich, Poznań | fanpage

Ceny:
* żeberka – 20 zł
* pork classic – 18 zł

Smakowitość:

żeberka 90%
pork classic 85%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: nie jedzcie dwóch tych rzeczy na raz, bo się wytoczycie

Ocena Ogólna

Rewelacja

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.26/5 (27)
Ja oceniam na...

  • Jachuu

    Jadłem od nich 3 rzeczy, mam bardzo mieszane uczucia. Jedzenie ze smokera jako idea – super.

    Kurczak, poza tym, że nie czuć brzoskwiń, przyrządzony rewelacyjnie – soczysty, odchodzi łądnie od kostek, no ale to wciąż kurczak…
    Pulled pork – ok. całkiem smacznie mało… W meatus jest zdecydowanie wieksza porcjaj), brakowało „efektu wow” (może jeszcze nie zamontowali przycisku przy wydawce), ale nie moge złego słowa poweidzieć…
    No i dochodzimy do meritum – próbowałem żeberek. fakt, że w czasie BFF, fakt, ze w piątek o 21 w największym tłumie, ale żeberka – z zewnątrz przypalone, natomiast w środku surowe… mięso nie odchodiło od kości jak ustawa przewiduje.. ciągnęło się i no nie. po prostu nie. Może to specyfika festiwalu – wieksza ilosc, szybciej, bardziej podkręcony grill, ale duży minus za to…

    I jeszcze jedna wada tego miejsca – w tygodniu o 19 nie zjesz nic… Ewentualnie kurczaka. Widzę, że w mają zmienione godziny otwarcia – pewnie trzeba będzie dać żeberkom jeszcze jedną szansę, ale na poczatku wrażenie mocno mieszane…

    A no i paru znajomych było – wracali z podobnie mieszanymi uczuciami, mimo polecenia…

    No, ale tak jak napisałeś, są to częściowo problemy wieku dziecięcego – właściciele i obsługa też się przecież ucza 🙂

    • Kurczaka i pulled porka nie jadłem, tego pierwszego nawet nie było w menu, gdy tam byłem. Daj za jakiś czas drugą szansę żeberkom – możliwe, że obsługa nie podołała zadaniu na festiwalu.

      • Jachuu

        Dlatego za jakiś miesiąc przejdę się tam znów – bo festiwale rządzą się zawsze innymi prawami – a tu byli strasznie oblegani…

        Co do kurczaka – moze już z niego zrezygnowali? jak teraz przejrzałem FB to oferta całkiem dynamicznie się zmienia

        • Jak rozmawiałem z właścicielem, to mówił, że chce wprowadzić wingsy, ale na razie musi je dopracować. 🙂

  • Jungwa

    Ostatnio spróbowałem żeberka z frytkami. Samo mięso bardzo dobre, idealnie odchodziło od kości, bardzo smaczne aż nie chciałem go maczać w sosach. Niestety jak na moje cała reszta leży. Bułka, ładnie wygląda ale mało smaczna, chyba dzień wcześniej już na mnie czekała. Surówki pozostawiają dużo do życzenia, plus colesław był strasznie zimny aż smaki zanikały. No i frytki, podobno belgijskie ale chyba nie były to nawet pocięte ziemniaki tylko zwykłe mrożone z przecierem ziemniaczanym w środku.
    Moja ocena samego mięsa to 9/10 bo zawsze może coś lepszego się pojawić 🙂 ale jeżeli mam ocenić całe danie to już 6/10 przez słabo skomponowane dodatki.
    Sam food truck robi duże wrażenie i duży plus za kontener na zimę. Jeżeli do oceny jedzenia miał bym wliczyć „lokal” i klimat panujący to końcowa ocena była by 7,5/10 🙂