U Rzeźników (Poznań)

20151203_142537

Lokal, w którym mięso jest najważniejsze? Jak mógłbym go nie odwiedzić!

Sprawa z tą knajpą nie jest jednak taka prosta. Zanim ją odwiedziłem, przejrzałem opinie klientów: dużo naprawdę dobrych, ale też sporo złych. Smaczku dodaje fakt, że to jest drugi lokal właścicieli Bar a boo – pizzerii, która jako jedna z pierwszych Poznaniu serwowała pizzę w prawdziwym, włoskim wydaniu, która ma rzeszę fanów i do której nie potrafię się przekonać (w najbliższych dniach będę miał kolejne podejście). Idąc do U Rzeźników byłem więc z jednej strony nastawiony lekko sceptycznie, ale też pełen nadziei, że jednak trochę się mylę.

20151204_130625

Liczę na to, że już przy pierwszej wizycie wszelkie moje wątpliwości zostaną rozwiane. Zamawiam rozgrzewającą herbatę z imbirem i stek z antrykotu. Jak oceniać, to po flagowym daniu – jeśli kuchnia by je spieprzyła, wiedziałbym, że nie warto tu wracać. Dobrze przygotowana herbata zaostrza mój apetyt, a świadomość niskich cen sprawia, że nie jestem pewny, czy U Rzeźników zaprezentuje odpowiedni poziom.

20151202_134057

Stek okazuje się jednak rewelacyjny. Wysmażony dokładnie tak, jak chciałem, odpowiednio soczysty i doprawiony. Warto w tym momencie jednak zaznaczyć, że przygotowany jest on metodą sous-vide, przez co może sprawiać wrażenie nie tylko usmażonego, ale i lekko ugotowanego. Niektórym może wydać się to dziwne, ale zanim wydacie ostateczne sądy, spróbujcie samemu – możecie się pozytywnie zaskoczyć. Sam jestem mega zadowolony – oczywiście jadłem lepsze i większe steki przygotowane ze szlachetniejszej wołowiny, ale nigdy w życiu nie zapłaciłem za nie 27 zł (po 20% zniżce studenckiej, normalnie w karcie kosztuje ok. 36 zł). Jeśli marzy Ci się stek, a masz chudy portfel, to w tym mieście U Rzeźników jest chyba jedynym ratunkiem.

20151202_135109

20151202_135118

20151202_135236

Co więcej, w cenie zawarte jest nie tylko samo mięso, ale i pieczone ziemniaki (dobrze doprawione i bardzo gorące) oraz fasolka szparagowa. Fajne dodatki, które są godnym dopełnieniem bardzo smacznego steku. Danie syci w stopniu odpowiednim: najadam się nim, ale się nie objadam.

Również dobre wrażenie robią na mnie żeberka BBQ, które jem następnego dnia. Nie są one może tak wielkie i smaczne jak w Lars, Lars & Lars czy w Whiskey in the Jar, ale biorąc pod uwagę ich niską cenę, to wciąż jest to bardzo dobra oferta. Trudno zarzucić im złe doprawienie i smakują wspaniale. Jedyne, co może zirytować, to całkiem spory, tłusty odrzut, który raczej nie nadaje się do jedzenia. Poza tym są to bardzo dobre żeberka w budżetowej cenie, którym towarzyszą grubo ciachane frytki (chrupiące na zewnątrz, miękki w środku), mix grillowanych warzyw oraz całkiem spoko sos BBQ. Dobra robota!

20151203_142552

20151203_142603

20151203_142624

Jestem niemal pewien dość wysokiego poziomu kuchni w U Rzeźników, więc ląduję tam kolejnego dnia. Tym razem zamawiam dania, które najczęściej pojawiały się w negatywnych komentarzach odnośnie knajpy. I ze smutkiem muszę przyznać, że przynajmniej w połowie ich wydźwięk był uzasadniony.

20151204_132556

Tatar wielkopolski zawodzi bowiem na całej linii. Wygląda dziwnie i totalnie nie zachęca do konsumpcji. Wszystkie składniki, pomijając obrzydliwie rozlane żółtko, są ze sobą wymieszane. Cała zabawa z tatarem polega na tym, że przed jego zjedzeniem każdy miesza sobie wszystko wedle uznania, dawkując cebulkę, ogórka i ew. inne dodatki. Pod względem smaku nie jest tak tragicznie, na co wygląda na zdjęciach – da się zjeść tego tatara, lecz nie zachęca on do tego, by zamówić go ponownie, przy następnej wizycie. Jeśli nie chcecie się zrazić do U Rzeźników już na samym początku, to szerokim łukiem omijajcie tę przystawkę.

20151204_133650

20151204_133706

Nieco lepiej wypada Philly Cheese Steak, czyli rodzaj sandwicha z mięsem, cebulą i serem. To bardzo popularna kanapka w Stanach, która swoją sławę zawdzięcza prostocie. W Poznaniu przez pewien czas była w ofercie Smart Bastard i muszę przyznać, że w U Rzeźników wychodzi im póki co nieco gorzej. Przede wszystkim jest w niej stanowczo za mało sera. Widać potencjał, ale trzeba trochę tutaj poprawić.

20151204_132619

Mimo wszystko nowy lokal właścicieli Bar a boo robi na mnie dość dobre wrażenie. Bardzo mięsne menu połączone jest z dość niskimi cenami, które od poniedziałku do piątku studenci mogą jeszcze zbić o 20%. Przy zamawianiu dań należy być jednak ostrożnym – wiecie już, że na tatara trzeba uważać, ale niewykluczone, że w menu są jeszcze jakieś „miny”. Ale stek czy żeberka? Bierzcie śmiało!

Jeśli próbowaliście innych dań, dajcie koniecznie znać, jak Wam smakowały w komentarzach. Pozwoli to nam wszystkim zwiększyć rozeznanie dot. karty U Rzeźników – lokalu ciekawego, który jednak posiada kilka mankamentów wartych poprawienia.

Zgłodniałeś? Kliknij i zamów jedzenie z dostawą do domu.

Lokalizacja: Kościuszki 69, Poznań | fanpage

Ceny:
* stek – 35,90 zł
* żeberka BBQ – 26,90 zł
* tatar wielkopolski – 19,90 zł
* American Philly Cheesesteak – 18,90 zł

Smakowitość:

stek 85%
żeberka 80%
tatar 40%
philly cheese steak 60%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: mięso, więc wysoki

  • desf

    Philly cheesesteak z cebulką? Bluźnierstwo.

  • A jak bułka w philly? Moja miesiąc temu była twarda i drapiąca, ale mieli zmienić. Warto iść sprawdzać?

    • Kojarzyła mi się z bagietką z Tesco. Drapać nie drapała, była raczej nic nie znaczącym tłem.

  • Tatar wygląda tak, że chcę to odzobaczyć, naprawdę. Co do steków, to sous vide jest po prostu przerostem formy nad treścią. Rozumiem kurczaka sous vide, żeby nadać mu soczystości, ale kucharz ze stekiem powinien umieć się obchodzić wyłącznie z pomocą patelni (i ew. piekarnika). A tak zupełnie subiektywnie, to steki najbardziej lubię w wersji „podgrzany tatar”, czyli blue, więc ten well done zupełnie mnie nie przekonuje 😉

    • Myślę, że stek sous-vide w tym przypadku to trochę ułatwienie sobie roboty. Jest to całkiem możliwe. 🙂 Mi smakował. Tym bardziej za tę cenę.

    • Daniel Wanke

      niebardzo 😉 gotowanie w prozni, w niskiej temperaturze powoduje rozklad wlokien, przez co mieso jest jeszcze bardziej delikatne. ulatwienie ułatwieniem, ale walory smakowe sa także lepsze, tym bardziej jezeli pozniej danego steka i tak obsmaza sie, i dostaje charakterystycznego smaku grilla. nie rozumiem jedynie z tekstu zdania o wysmazeniu 😉 jesli robiony jest SV to nie ma mowy aby dosmazyc go bardziej na patelni, i tutaj stan steka w srodku zalezy tylko i wylacznie od czasu i temperatury gotowania. dla przykladu 200g stek z poledwicy, gotowany 4godzw 55st bedzie idealnym mediumem, i nie ma mowy, by na patelni doszedl na well done.

      • Daniel Wanke

        a co bleu.. nie kazdy rodzaj wolowiny sie do tego nadaje. zamow striploina czy ribeye w tym stopniu wysmazenia 😉 tutaj nie schodzi sie ponizej med rare, bo żucie surowego tluszczu i twardego miesa nie nalezy chyba do najprzyjemniejszych, co innego poledwica, gdzie bleu pasuje jak najbardziej

      • Wątpie, by steki były gotowane przez 4 godziny. W końcu klient dostaje je po max 30 minutach. 😉 Wyobrażam to sobie tak, że na grillu siedzi stek zamknięty prożniowo w jakiejś folii i to jest sous-vide wg „U Rzeźników”. Oczywiście mogę się mylić!

        • Daniel Wanke

          sous vide gotuje sie wczesniej 🙂 pozniej szokówka, nastepnie przed wydaniem dania minimum 15minut by miesa zagrzac i nastepnie patelnia, przeciez to oczywiste, ze nikt nie czeka specjalnie na zamowionedanie kilka godzin, lub kilkanascie w przypadku boczku 😉

          • Daniel Wanke

            swoją drogą wpadajcie na Śląsk, oprowadze Was jak nikt, gastroczłek wie co i gdzie jesc.

      • Ależ ja doskonale wiem, do czego służy maszyna do sous vide. Co nie zmienia faktu, że dużo bardziej doceniam szefa kuchni, który „w punkt” potrafi przygotować wszystkie stopnie wysmażenia steka na patelni niż jego trzymanie 4 godzin w maszynie.

        • Daniel Wanke

          rozumiem to w zupelnosci, i zgadzac sie calkowicie z Toba 😉 sam wole robic steka na patelni, ale pewnych rzeczy sie nie przeskoczy – boczek gotowany w prozni 12godzin, nastepnie obsmazony aby byl z zewnatrz chrupiacy, z rozplywajacym sie wrecz srodkiem… wyobraz to sobie ;))))))

      • Mateusz Alcowhore Łuczyński

        ich mięsa z sv są sine xD Policzek wołowy wygląda jak zrazy i jest twardy jak schab. ktoś chciał być modny, ale zapomniał iść na lekcje z technik.

    • Mateusz Alcowhore Łuczyński

      złote słowa. jak można robić KARKÓWKĘ sous vide. I-DIO-tyzm

  • luxus10

    Czemu tylko rednacz dodaje nowe posty? Gdzie sie podziała reszta redakcji?

    • Pisałem już wielokrotnie, w różnych miejscach: obecnie sam prowadzę bloga. Reszta w większości sama zrezygnowała, a zgadula, redaktor ze Szczecina, założył własnego bloga: http://www.hasztaggastro.pl/

  • luxus10

    no cóż, mam nadzieję że mimo tego blog będzie nadal się trzymał dobrze. PS. nie było żadnych konfliktów personalnych?

    • Od 3 miesięcy dodaję sam posty i blog trzyma się lepiej niż nigdy wcześniej. 😛

      PS Przy tak dużej grupie zawsze pojawią się jakieś konflikty, ale ja nie zamierzam och wywlekać. 😉

  • Burger sycylijski jest kozacki na maksa, a żeberka były okej zdziwiło mnie że się najadłem pomimo że wizualnie na ich fan pageu wyglądało to na małą porcje.