Wyszukiwarka

U Hanki Zapiekarnia (Poznań)

hanka

U Hanki są najlepsze zapiekanki. Ten głupi rym to prawda.

Zaproszono nas, a my kulturalne stworzenia jesteśmy i zaproszenia przyjmujemy. Wybieramy się więc do małego lokalu na 3 maja w celu zjedzenia zapiekanek.

Propozycji w menu jest całkiem sporo, istnieje też możliwość samodzielnego skomponowania zapieksy. Ja za radą Hanki proszę o Francuski Numerek (swoją drogą props za nazwy zapiekanek) na jasnym pieczywie z sosem czosnkowym i ostrym (na bazie jalapeno). Do tego zamawiam robioną na miejscu lemoniadę.

U Hanki Zapiekarnia (1 of 12) (Kopiowanie)

[column]U Hanki Zapiekarnia (3 of 12) (Kopiowanie)[/column][column]U Hanki Zapiekarnia (2 of 12) (Kopiowanie)[/column]

Zaczynam od niej, bo na zapiekanki chwilę się czeka, co jest normalne, skoro robione są ze świeżych składników na miejscu. Lemoniada kwaśno-gorzkawa, ani trochę nie słodka i orzeźwiająca. I mi się to podoba.

Po jakimś kwadransie wszyscy razem otrzymujemy swoje zapiekanki. Francuski Numerek to szpinakowa baza połączona z bekonem i serem camembert. Wszystko udekorowane liśćmi bazylii oraz wspomnianymi wcześniej sosami. Brzmi dobrze, prawda?

I, uwierzcie, równie dobrze smakuje. Szpinakowa pulpa jest świeżutka, camembert fajnie akcentuje, dając co drugi gryz o sobie znać, a bekon… to bekon, moje ulubione warzywo. No, żeby tylko nie słodzić, dodam, że wolałbym bekon na chrupko, nie na miękko. Nie wiem, na ile jest to możliwe na zapiekance, ale… czemu by nie popróbować?

U Hanki Zapiekarnia (6 of 12) (Kopiowanie)

[column]U Hanki Zapiekarnia (12 of 12) (Kopiowanie)[/column][column]U Hanki Zapiekarnia (9 of 12) (Kopiowanie)[/column]

Bazylia dodaje aromatu, nic poza tym. Za to sosy… Sosy robią robotę, jak to na zapiekankach. Czosnkowy jest w sam raz – ani za mocny, ani za słaby. To samo mogę powiedzieć o ostrym – piecze, ale nie aż tak by płakać i następnego dnia głośno wzdychać w toalecie.

W przypadku lokalu z zapiekankami nie może obejść się bez porównań do głównego konkurenta. Bardzo cenię i lubię wszystkie produkty od Łapu Papu, ale z zapieksami od Hanki niestety przegrywają. Gotowe propozycje wydają się dobrze przemyślane, a jak ktoś ma ochotę, to i tak może sobie skomponować swoją bagietkę samemu. To po pierwsze. Po drugie i najważniejsze: w Łapu jedną zapiekanką nigdy się nie najadłem, u Hanki zapełniłem swój żołądek bez problemu. Jakość i „smaczność” samych składników stoi na podobnym poziomie.

Plusem lokalu z Kwiatowej jest to, że ma większy wybór. Tyle że z drugiej strony jest to również minus – łatwo się w tym wszystkim pogubić, wtopić i czasem trudno się zdecydować.

Także w moim rankingu U Hanki wygrywa. A Wy – Filipie, Szymonie – też tak uważacie?

mfn

[mfn]

Powiem tak – to była zdecydowanie najlepsza zapiekanka, jaką dane mi było w życiu zjeść i ani przez moment nie waham się tego napisać.

Jako, że jesień w pełni, a także zachęcony namowami obsługi i jednej z klientek, zdecydowałem się na zapiekankę z dynią. Jak dotąd nie byłem jej wielkim fanem, co najwyżej czasami zajadałem się pestkami z dynią, więc taki eksperyment wydał mi się jeszcze bardziej intrygujący.

Na mojej zapiekance, oprócz tytułowej dyni, znalazł się także kurczak, ser pleśniowy, pomidory i bazylia. Wszystko współgrało ze sobą naprawdę idealnie, a smaku dodawała mieszanka sosów pomidorowego i ostrego. Co do tego drugiego w pełni zgadzam się z rednaczem – przyjemnie palił, ale żadnych problemów żołądkowych nie powodował. Z kolei pomidorowy był bardzo smaczny i odgrywał jedną z pierwszoplanowych ról.

[column]U Hanki Zapiekarnia (7 of 12) (Kopiowanie)[/column][column]U Hanki Zapiekarnia (11 of 12) (Kopiowanie)[/column]

To, co w tym wypadku bardzo mi się spodobało, to to, że smakowo wszystko się wymieniało. Raz pierwsze skrzypce grał kurczak, przy następnym gryzie bardziej wyczuwalna była dynia, a chwilę później delektowałem się świeżutkim pomidorem. Wyśmienity był szczególnie ser pleśniowy, który miał znacząco wpływ na smak całości i spełniał się w tej roli idealnie. W tej sytuacji z góry zaproponowane przez obsługę połączenie składników okazało się dużym plusem.

Równie przyjemna była lemoniada, która byłą bardzo kwaskowata i świetnie leczyła delikatnie pieczenie w ustach po ostrym sosie. Orzeźwiała, zdecydowanie.

Wychodziłem zachwycony i, co bardzo ważne, najedzony. Jednak mam trochę wyrzuty sumienia, że nikt z nas nie spróbował „Rzeczpospolitej mięsnej”… Innym razem, wierzę.

Kiziu

[Kiziu]

MI w udziale przypadła zapiekanka „Od Sołtysa”, gorąco zachwalana przez obsługę lokalu. W jej skład wchodzą pieczarki, grillowana kiełbasa, kiszony ogórek oraz wędzony ser. Do zestawu wziąłem ciemne pieczywo i pikantny sos.

Muszę przyznać, że byłem pod wrażeniem bo smakowało to tak bardzo swojsko, że czułem się jakbym zajadał śniadanie u babci. Kiełbasa fajnie przypieczona, a i jej jakość zdawała się być wysoka. Wędzony ser dodawał wiejskiego sznytu całości. Ogórek kiszony to polska klasyka i kojarzy się nieodłącznie z popijawą w towarzystwie wujka Mariana, ale na zapiekance robił swoją robotę bezbłędnie, dodając odrobiny kwaskowatości. Sos dopełniał całości nadając charakteru i lekko piekąc w gębie.

U Hanki Zapiekarnia (8 of 12) (Kopiowanie)

U Hanki Zapiekarnia (4 of 12) (Kopiowanie)

Kolejną sprawą jest lemoniada. Jako jedyny z towarzystwa wziąłem ją w wersji gazowanej. Fajnie, że jest robiona na miejscu i smakuje cytryną, a nie cukrem. Mówiąc szczerze to nie była zbyt słodka, ale jak dla mnie to bardzo dobrze, bo chociaż słodkości lubię, to lemoniada ma być jak najbardziej kwaśna. Całość bardzo dobrze gasiła pragnienie i była po prostu przyjemna.

U Hanki zjadłem najlepszą zapiekankę w życiu i nie mam żadnych wątpliwości, że jeszcze tam wrócę, gdy przyciśnie głód. Bo oprócz tego, że jest bardzo smacznie to można się najeść za nieduże pieniądze,

Lokalizacja: 3 maja 48b, Poznań | fanpage

Cena: 10-14 zł

Smakowitość:

Francuski Numerek 85%
Z dyni 95%
U Sołtysa 90%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: szpinak, dynia czy pieczarki?

Zdjęcia wykonał Szymon Kiżewski

  • Jagoda Wysoczyńska

    będę musiała się tam wybrać 🙂 http://www.autotop.krakow.pl

  • Człowiek_z_internetu

    Jeżeli chodzi o zapiekanki to najlepsi w Poznaniu, jak dla mnie przebijają te z Krakowskiego Kazimierza pod każdym względem.

  • Anna Kromska

    Przechodziłam raz obok i przypomniało mi się, że coś czytałam tu o tym lokalu, więc postanowiłam wstąpić. Dobra W Ryj to była faktycznie najlepsza zapiekanka jaką jadłam w życiu i najładniejsza 😉 na pewno jeszcze tam wrócę 🙂

  • That Immo

    Niestety, dziś (23.01.2016) zamykają 🙁