Wyszukiwarka

Tomasz i Pomidory (Poznań)

Pizza, że aż palce lizać!

Parę tygodni temu zapytano mnie o smaczne miejsca w okolicy poznańskich uczelni. Z Uniwersytetem Przyrodniczym miałem nie lada problem – jego sąsiedztwo kojarzyło mi się z wielką, gastronomiczną dziurą. Ale jest nadzieja dla tego rejonu miasta! Jego nazwa to Tomasz i Pomidory – prawdziwie włoska pizzeria, zwycięzca głosowania na knajpę, którą miałem odwiedzić we wrześniu.

Obejrzyj videorecenzję z Tomasz i Pomidory i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

Sam lokal z zewnątrz, tak jak i dziwna nazwa, nie zachęcają do odwiedzin – gdyby nie liczne rekomendacje, to prawdopodobnie nigdy nie zwróciłbym uwagi na tę pizzerię. Niby nie ocenia się książki po okładce, lecz w 9 na 10 przypadków taki szyld oznacza kompletną amatorkę.

Ale nie tutaj. Nazwa wyjaśnia się już w parę minut po wizycie – Tomasz jest właścicielem tego miejsca, jedynym pracownikiem i jego wizytówką. Wszystko od początku do końca robi sam, choć w krótkiej rozmowie przebąkiwał o potrzebie zatrudnienia kogoś do pomocy. Zwłaszcza że rekomendacje roznoszone pocztą pantoflową skutkują dużym zainteresowaniem pizzerią.

No właśnie, zjemy tu tylko pizzę. Żadnych makaronów i bardziej wymagających potraw – ot, proste, włoskie placki, w których zakochał się cały świat. Tomasz przygotowuje je wyłącznie z włoskich składników. Wszystko – od mąki, przez pomidory, po wędliny – sprowadzane jest z Półwyspu Apenińskiego i w większości ma na to certyfikaty pochodzenia D.O.P. Pewnie jakiś podrzędny składnik pokroju cebuli nie przyjeżdża aż z Włoch, ale potraktujcie to jako wyjątek.

screenshot_2016-09-26-19-42-28-02

W czasie swojej wizyty próbuję trzech pizz: marinary, margherity i calabrii. Łączy je ciasto – cienkie, chrupiące, ale nie suche i smaczne samo w sobie oraz dopełniający wszystkiego sos z pomidorów pelati. Prawdę mówiąc, mógłbym jeść taką pizzę bez żadnych dodatków, a i tak byłbym bardzo zadowolony.

Największe wrażenie robi na mnie klasyczna marinara. To – jeśli nie wiecie – rodzaj pizzy bez sera, za to z drobno posiekanym w plasterki czosnkiem i odrobiną suszonego oregano. Serio, nic więcej tu nie potrzeba. Te kilka plasterków czosnku przenosi pizzę na wyższy poziom.

screenshot_2016-09-29-18-22-44-01

W calabrii o moją uwagę walczą dwa składniki – spianata piccante, czyli rodzaj ostrego salami oraz ser gorgonzola, skąpo rozsiany po pizzy, za to bardzo intensywny w smaku. Ta pizza jest dla osób lubiących bardziej wyraziste smaki.

screenshot_2016-09-29-18-23-56-01

Subtelniej zabawia margherita, w której docenia się przede wszystkim mozzarellę di buffala oraz podstawowe walory każdej z pizz: ciasto i sos pomidorowy. Jeśli jesteście niezdecydowani, od jakiego placka zacząć poznawanie menu Tomasza, to jest to chyba najlepszy wybór.

screenshot_2016-09-26-19-40-58-01

Co więcej, właściciel osobiście, na naszych oczach polewa pizzę dobraną przez siebie oliwą (są przynajmniej cztery: zwykła, czosnkowa, cytrynowa, pikantna). Niby decyzję zostawia nam, ale tak naprawdę tylko po to, by później przekonać nas do swojego zdania. Osobowość Tomasza to chyba największa siła jego pizzerii.

Fajnie, że do każdego zamówienia oferowany jest słoik wody. To taka mała rzecz, która zwiększa chęć powrotu do lokalu – tania, a wciąż rzadko w Polsce spotykana.

Wątpię jednak, żebym został stałym klientem. Bardzo mi smakowało, ale Poznań ostatnio obrodziło w dobre pizzerie – wróciło Forni Rossi, pojawiły się 3 Kapary, w których zjecie moją pizzę i wciąż świetne placki kręcą we Frontierze. W dodatku, w ostatnich miesiącach otworzyło się tyle włoskich knajpek, że nie sposób za tym nadążyć.

screenshot_2016-09-26-19-44-04-01

Trudno wskazać jedną najlepszą pizzerię w mieście, ale na pewno Tomasz i Pomidory na pewno zalicza się do czołówki. Jeśli mieszkasz, uczysz się lub pracujesz w pobliżu, to jest to dla Ciebie miejsce obowiązkowe do odwiedzenia. Gorzej, gdy masz na Wojska Polskiego dalej, wtedy pewnie znajdziesz równie dobrą pizzę bliżej swojej lokalizacji. Niemniej czasem warto wybrać się gdzieś na drugi koniec miasta, by zjeść coś smacznego i poznać inną okolicę.

Lokalizacja: Wojska Polskiego 84/1N, Poznań | fanpage

Ceny:
* marinara – 17 zł
* margherita – 21 zł
* calabria – 24 zł

Smakowitość:

marinara 95%
margherita 85%
calabria 95%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: po 1 pizzy czułem lekkość, po 1,5 byłem nażarty

Ocena Ogólna

Rewelacja

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
5/5 (3)
Ja oceniam na...

  • Ania

    *na Wojska Polskiego, nie Wojskową (chociaż szkoda, że nie Wojskowa…)

    • No tak, później już dobrze wpisałem. Mylą mi się te nazwy. 🙂 Dzięki, poprawiam!

  • Drago

    Wygląda, jak spełnienie moich marzeń o pizzy.

  • Ewa Dworczak

    Po tych trzech wersjach widzę, że to chyba jedyna prawdziwa włoska pizza w Poznaniu – według teorii powinna zawierać tylko trzy składniki, łącznie z sosem i serem. A przynajmniej tak głosili w Top Chefie w jakiejś ekskluzywnej włoskiej pizzerii, w której ciasto dojrzewa przez 24 godziny. 😉

    • Z tym „jedyna” to troszkę się zagalopowałaś. Wszystkie pozostałe pizzerie, jakie wymieniam w tekście też mają takie same lub zbliżone kompozycje. 🙂

      • Ewa Dworczak

        Może trochę źle ujęłam pierwszą część wypowiedzi – chodziło mi o jedyną pizzerię. 🙂 W sensie takie pizzerie, które mają TYLKO pizze z trzema składnikami. Tutaj nie mam pewności, bo stwierdzam na podstawie trzech, które spróbowałeś, ale we wszystkich pizzeriach, które znam, może i mają pizze trzyskładnikowe, ale nie ograniczają się tylko do takich. I w to wpisują się też 3 Kapary. 🙂

        • Teraz rozumiem. 🙂 U Tomasza też znajdziesz pizze z większej liczby składników. Tak akurat wyszło, że spróbowałem trzyskładnikowych. Menu jest dostępne na fanpage’u pizzerii. 🙂

  • zipperblog

    I jak to w poznaniu – świetne jedzenie a lokal urządzony po studencku – czyli wcale

    na palcach jednej ręki mogę poilczyć knajpy w poznaniu, gdzie można usiąść jak człowiek i jednocześnie dobrze zjeść.

    Niech ta moda na hispterstwo się wreszcie skończy… Nie każdy ma ochotę jeść na paleciaku siedząc na krzesełku jak z przedszkola.

    • Myślę, że w tym przypadku to nie hipsterstwo, a brak środków na otworzenie czegoś lepszego. 🙂

    • Joanna

      Też mi się nie podobają takie aranżacje. Albo rząd maleńkich stolików pod ścianą. Siadasz i łokciami trącasz osobę przy sąsiednim stoliku albo możesz bez problemu powąchać to, co przynieśli sąsiadowi. Aż tak socjalizować się z przypadkowymi ludźmi nie lubię.

  • Najlepsza włoska pizza w Poznaniu. Serio, Bar-A-Boo czy Suszone Pomidory i Tutti Santi są dobre, nieco tańsze, ale też idą na pewne kompromisy. Tutaj liczy się tylko jakość i smak. Ja polecam gorąco.