Wyszukiwarka

The Deli (Poznań)

20160301_141405~2~2

Nowy, ciekawy food truck w centrum miasta.

To chyba najbardziej odpicowana bryka z żarciem w Poznaniu. Efektowny wygląd, długi stolik dla gości i możliwość podładowania swojego smartfona w czasie oczekiwania na zamówienie i pałaszowania jedzenia. Wszystko to na rogu św. Marcina i Piekary, na przeciwko Galerii MM i tuż obok Arizony Express specjalizującej się w reubenach i corn dogach oraz osławionego Food Patrola, jednego z burgerowych liderów w stolicy Wielkopolski.

20160301_140908~2

20160301_140746~2

The Deli nie powiela jednak powyższych schematów, serwując trzy produkty: kanapkę philli cheese steak, chili con carne oraz sernik nowojorski na bazie serka philadelphia. Do tego jest (a w zasadzie będzie) kawa z możliwością dolewki. Wiecie, jak na amerykańskich filmach.

Zaczynam od głównej pozycji w menu – philli cheese steaka. To taki sandwich z pociętym antrykotem wołowym, serem cheddar i dodatkami. Wcześniej w Poznaniu można było go dostać tylko w dwóch miejscach: w Smart Bastard przed texmeksową rewolucją oraz U Rzeźników, gdzie wciąż jest w zasadzie dostępny, lecz na mnie zrobił dość średnie wrażenie.

20160301_140856~2

W The Deli jest kilka opcji philli cheese steaka do wyboru. Różnią się one ceną oraz dodatkami. Wybieram klasyka, za którego płacę 14 zł. Składa się on ze 130 g pociętego antrykotu, sera cheddar oraz dowolnego dodatku. Do wyboru są pieczarki, papryka w pomidorach, cebula oraz papryczki jalapeno – stawiam na te ostatnie.

Całość zamknięta jest w bagietce przypominającej pieczywo z Lidla. Nie są to może wyżyny slow foodu, ale z drugiej strony nie są to obrzydliwie rozciapciane buły do hot dogów rodem z lat 90. Mi te bagietki smakują – trzymają w ryzach całość i nie narzucają się. Są opakowaniem i tłem dla głównych graczy.

20160301_141415~2

A rządzi tu przede wszystkim mięso. Jest ono naprawdę dobrej jakości, co podpowiadają mi dwa zmysły. Po pierwsze, mówi mi to zmysł smaku, a po drugie wtóruje mu wzrok – widzę kawał wołowiny jeszcze przed jej przygotowaniem, jest po prostu piękna. Co więcej, antrykotowi towarzyszy tu ser, który rzeczywiście jest cheddarem, a nie zabarwioną na pomarańczowo goudą. Nie jest go ani za mało, ani za dużo – nie przyćmiewa mięsa, ale mu znakomicie akompaniuje. Z kolei jalapeno dba o stopień pikantności – tylko tyle i aż tyle. Całościowo jest smacznie. Nawet bardzo.

Po konkretach czas na deser: zamawiam sernik nowojorski i płacę również 14 zł. Przygotowano go na bazie serka philadelphia, przez co jest on bardzo kremowy, wręcz rozpływający się w ustach. Mówiąc inaczej: cudowny. Serio, to czołówka poznańskich serników. Kiedyś może przyjdzie pora na jakiś poważny ranking, ale póki co, tak na poczekaniu, mogę powiedzieć, że The Deli wraz z Piece of Cake i Cafe La Ruina rządzi sernikowym rynkiem w tym mieście. Musicie go spróbować. Ciekaw jestem, czy z biegiem czasu pojawią się jakieś inne warianty smakowe poza klasycznym. Byłoby fajnie.

20160301_142135~2

Chili con carne próbuję następnego dnia. Poza mieloną wołowiną zawiera ono kukurydzę, czerwoną fasolę, papryczki jalapeno, gorzką czekoladę (!), kwaśną śmietanę i ser mimolette. Od razu uprzedzę ciekawskich: ta czekolada w składzie to tak drobny niuans, że trudno go wyczuć. Ale w menu wygląda ładnie i intrygująco.

Samo chili con carne to jednak pierwszorzędna robota. W wielu miejscach zdarza się, że bardzo mocno spolszcza się tę potrawę, ale tu jest jak należy. W standardowej wersji mamy ograniczoną ilość papryczek jalapeno, przez co nie jest ona mocno pikantna – jeśli ktoś jednak woli ostrzej, to nie ma problemu, by domówić sobie mocniejszą porcję. Z nimi czy bez jest smacznie, nawet bardzo – kwaśna śmietana świetnie kontrastuje, ser robi pięknie podkreśla smaki, trudno się czegoś przyczepić.

20160302_141302~2

20160302_141318~2

No, jest jedna taka rzecz i tyczy się zarówno chili con carne, jak i philli cheese steaka. To wszystko jest jakieś takie… niewielkie. W ramach obiadu nie da się tym najeść, chyba że – w przypadku sandwicha – weźmie się podwójną porcję mięsa. Albo gdy kanapkę ze stejkiem lub kubek z rozgrzewającym chili poprawi się przepysznym sernikiem. Wtedy to ma sens, tyle że wtedy to wydasz na wszystko prawie 3 dychy (a jak domówisz coś do picia, to przekroczysz tę kwotę).

Ale, ale! Biorąc pod uwagę smak i jakość, cena jest jak najbardziej adekwatna. Boję się jednak, że tańsza i bardziej sycącą konkurencja w postaci Food Patrol i Arizony może dać się we znaki.

Za The Deli trzymam jednak mocno kciuki. Fajnie, że w Poznaniu wciąż pojawiają się nowe pomysły na smaczną szamę. Na zakończenie mam jednak dwie rady. Pierwszą kieruję do właścicieli: przygotujcie większe porcje dla bardziej głodnych ludzi. Obecnie wszystkie pozycje w Waszym menu spełniają wyłącznie rolę przekąski. Drugą radę kieruję do Was, drodzy czytelnicy i potencjalni przyszli klienci The Deli: Weźcie ze sobą ciut więcej pieniędzy, zamówcie i konkret, i słodycz – smak sernika Wam to wynagrodzi.

GDZIE MAM ZJEŚĆ W MARCU 2016?

…czyli ankieta, w której decydujecie, gdzie powinienem udać się „na testy”. Do wyboru 5 miejsc – to, które zdobędzie najwięcej głosów, wygrywa. Ankietę zamykam za tydzień, 6 marca o godz. 23.59.

GDZIE MAM ZJEŚĆ W MARCU 2016?

  • Tokyo Tey (37%, 281 Votes)
  • Hyćka (22%, 163 Votes)
  • Pastwisko (19%, 142 Votes)
  • Krowi Placek Piątkowo (12%, 88 Votes)
  • Beef Burger Naramowice (10%, 77 Votes)

Total Voters: 751

Loading ... Loading ...

Lokalizacja: Piekary 1, Poznań | fanpage

Ceny:
* philli cheese steak – 14 zł
* chili con carne – 12 zł
* NY cheesecake – 14 zł

Smakowitość:

philli cheese steak 80%
chili con carne 80%
NY cheesecake 95%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: lekki niedosyt

  • Ramon

    Kolejne miejsce do odwiedzenia. Najczęściej jadłem w food patrolu, to mogę teraz zjeść i sernik 🙂

  • Sara Janeczek

    Jadłam prawdziwego Philly Cheese Steak na wakacjach w Stanach i mam nadzieję, że choć trochę będzie przypominał mi smak tamtych oryginalnych. Na pewno dam znać! 🙂

    • László Sosna

      Nie bedziesz zawiedziona – ja szedlem z nastawieniem, ze pewnie jak zwykle ktos cos sp****oli, a smakowalo mi prawie jak w Jim’s Steaks w Philly 😉

  • Olga Piszczyńska

    Do Beef Burgera bym odradzała, kiepsko karmią, bułka się rozpada i dają sos remoulade (o_O) do burgerów.

  • Agnieszka Boeske

    Nowy (?) król serników w mieście – bije na głowę te z Piece of cake i La Ruina (a wiem co mówię bo podwójna porcja dla mnie to standard i próbowałam w tych miejscach kilkakrotnie) – WARZYWNIAK <3

  • Basia Rüdiger

    Jadlam u nich w weekend sernik z maslem orzechowym i jako że nie jestem fanką serników bylam bardzo sceptyczna, ale ten mega mnie zaskoczyl! Cos wspanialego, mega polecam!

    • Mają teraz w ofercie z masłem orzechowym? No to muszę spróbować!

      • Basia Rüdiger

        Nie wiem czy na stałe, bo jadlam teraz na festiwalu w starej rzeźni, ale jeśli tak, to biore całą blachę ! 😀