Wyszukiwarka

Takiej pizzy jeszcze nie jedliście! Sam ją skomponowałem

screenshot_2016-09-11-17-01-36-01

Nie chwaląc się, wyszło mi wybornie.

Wpis powstał we współpracy z knajpą 3 Kapary.

W przeszłości miałem już swojego burgera i swoją kanapkę. Pierwszy raz przyszło mi jednak skomponować własną pizzę od początku do końca. Ale zacznijmy może od początku.

3 Kapary to dopiero co otwarta włoska knajpka blisko Areny, na błyskawicznie rozwijającym się ostatnio Łazarzu – serio, nowe lokale gastronomiczne wyrastają tu jak grzyby po deszczu i są to naprawdę kapitalne miejsca.

screenshot_2016-09-11-16-53-05-01

screenshot_2016-09-11-16-49-40-01

Nie inaczej jest z 3 Kaparami – w końcu w byle jakiej pizzerii swojej pizzy bym nie zaproponował. Przykłada się tutaj ogromną uwagę do jakości półproduktów, z których w kuchni powstają dania – bez oszukiwania, chodzenia na skróty i stosowania tańszych zamienników. Same najlepsze kąski – od mąki, przez pomidory pelati, po wyjątkowe wędliny – sprowadzane w 99% prosto z Włoch.

Komponując swoją pizzę, kierowałem się dwoma rzeczami. Po pierwsze, moja propozycja nie mogła być za bardzo zbliżona do tego, co jest obecnie w menu – a w karcie 3 Kaparów było do tej pory 10 placków. Po drugie, chciałem, żeby pasowała ona do mnie: nie mogło więc zabraknąć mięsa i tłuszczu.

screenshot_2016-09-11-16-55-16-01

W ten sposób powstała PEPERONCINO, której głównym składnikiem jest, wbrew nazwie, salsiccia – włoski rodzaj kiełbasy z delikatnym posmakiem fenkułu. Pierwszy raz spotkałem się z nią właśnie w 3 Kaparach, w jednym z makaronów i stwierdziłem, że doskonale spisze się również na pizzy.

Kiełbasie akompaniuje serek mascarpone, świeżo pokrojony w cienkie plasterki czosnek, papryczka peperoncino, rukola i – naturalnie – sos z pomidorów pelati i rwana mozzarella.

Dzięki takiemu dobraniu składników pizza jest bardzo wyrazista – wyjątkowość salsicci fajnie podkręca czosnek do spóły z peperoncino, przez co momentami bywa pikantnie. Ale wtedy – cały na biało – wchodzi serek mascarpone, który pięknie wszystko łagodzi.

screenshot_2016-09-11-16-56-19-01

To wszystko za 32 PLN. Drogo, ale skoro wszystko przyjeżdża z Włoch i jest najwyższej jakości, to zwyczajnie musi to tyle kosztować, żeby knajpa nie dokładała do interesu. Gdy już spróbujecie, to gwarantuję, że nie będzie Wam żal tych pieniędzy.

Zawsze też możecie zacząć od czegoś tańszego z menu. Każda pozycja jest w zasadzie warta uwagi, choć te najlepsze – pizza z szynką parmeńską (najlepsza parma w Poznaniu, zdecydowanie) i pasta ze speckiem – kosztują podobnie.

screenshot_2016-09-11-16-54-00-01

screenshot_2016-09-11-16-50-56-01

Na ten moment moja pizza smakuje mi najbardziej na świecie. Ale ja nie jestem obiektywny. Czekam na Wasze opinie!

Lokalizacja: Jarochowskiego 8, Poznań | fanpage

  • Po wypłacie jadę!

  • Pychotka! Muszę sama spróbować takiego połączenia 🙂 Jak patrzę na zdjęcia to od razu ślinka leci! Jeżeli zapłaciłeś 32 zł i piszesz, że bardzo smaczne było to myślę że to nie jest duża kwota 🙂 Ciężko w Polsce o dobre knajpy w takich cenach! A na pewno warto raz na jakiś czas wyjść i zjeść coś dobrego.

  • Ania

    Super propozycja dla osób, które lubią próbować nowości. Bardzo dobre zdjęcia. Ja aktualnie próbuje restauracji w Poznaniu z OpenCard. Jest bardzo duży wybór a dzięki temu że rachunek jest niższy mogę częściej chodzić:) Z włoskich narazie polecam restauracje Mollini

    http://www.opencard.pl/pl/restauracje

  • yuno

    Proszę o artykuł o łazarskich lokalach wartych uwagi. Niby tu mieszkam, a wydaje mi się że trochę gastronomiczna pustynia.