Sztos (Poznań)

Królowa street fooda w wersji pociętej na kawałki, za małe pieniądze i w luźnej atmosferze. Sztos jest ewidentnie sztosem.

Jeżyce rozkwitają – tydzień po tygodniu otwierają się nowe miejsca, bardzo często z jedzeniem. Próbujemy nadążyć z odwiedzaniem, sprawdzaniem i testowaniem, dlatego udajemy się do Sztosa, pizzerii serwującej placki na kawałki, otwartej przed trzema tygodniami.

Szyld widoczny z daleka, ale dopiero z bliska zauważam, że to napis ułożony ze śrub – ktoś się musiał nieźle napracować. Lokal w środku niewielki, co sprzyja w rozmowie z kucharzem i właścicielem w jednej osobie, dzięki czemu szybko można zapoznać się z filozofią rządzącą miejscem.

DSC09699 (Kopiowanie)

Nie jest ona zresztą zbyt skomplikowana – ot, zamawiasz pizzę w kawałkach. Do wyboru 6 stałych kompozycji i dwie zmieniane z tygodnia na tydzień. Jeden kawałek – 8 zł. Cena uczciwa, zwłaszcza że dwa wystarczą, by się konkretnie najeść. Zresztą największa konkurencja Sztosa – Pizza a Pezzi, czyli pierwsze miejsce w Poznaniu serwujące pizzę na kawałki – również żąda 8 złociszy (po publikacji dostaliśmy informację, że jednak cena w Pizza a Pezzi wzrosła do 9 zł).

Bez porównań do Pizzy a Pezzi się zresztą nie obejdzie. Choćby dlatego, że Sztos robi to lepiej. W Pizza a Pezzi pizza jest odgrzewana (chyba że trafisz na świeżą) – prosisz o daną kompozycję i po chwili masz przed sobą gorący kawałek. Przez odgrzewanie placek traci walory smakowe, cierpi na tym ser i tak dalej. W Sztosie zasady są nieco inne: zamawiasz swój „wariant smakowy”, kucharz wyjmuje wcześniej przygotowany spód (ciasto + sos pomidorowy), rzuca na nie pokrojoną mozzarellę i wkłada do pieca, by w odpowiednim momencie dodać kolejne, niezbędne składniki. Ser się ciągnie i smakuje jak trzeba, a warzywa zachowują świeżość. Pizza a Pezzi pod tym względem przegrywa ze Sztosem. Wygrywa za to czasem oczekiwania od złożenia zamówienia. Coś za coś.

DSC09647 (Kopiowanie)

DSC09648 (Kopiowanie)

DSC09651 (Kopiowanie)

DSC09653 (Kopiowanie)

Próbuję dwóch kompozycji. Na pierwszy ogień idzie jedna z propozycji z tego tygodnia: boczek, oscypek (czy raczej ser wędzony), żurawina (dawkowana do woli), czerwona cebula. Klasyczne połączenie, często nazywane „góralskim” czy „zimowym”. Tutaj spisuje się doskonale. Jeśli zdążycie jeszcze w tym tygodniu (Sztos jest póki co nieczynny w weekendy), to musicie spróbować.

DSC09663 (Kopiowanie)

DSC09665 (Kopiowanie)

Drugim strzałem jest „dwójka”, czyli świeży szpinak, feta, pomidorki cherry i parmezan. Tu znów brak zaskoczenia, znów można nazwać to zestawienie składników klasycznym i znów spisuje się ono na medal. Konsumpcję utrudnia trochę to, że składniki potrafią z pizzy zlatywać. Ale kto by się tym przejmował? Ważne, że wchodzi dobrze.

DSC09680 (Kopiowanie)

DSC09681 (Kopiowanie)

DSC09682 (Kopiowanie)

Sztos jest sztosem. I to niemałym. Street food pełną gębą, będę tam wracał, bo stosunek ceny do jakości i wielkości jest więcej niż w porządku. A Wy?

MruMru

[MruMru]

Faktycznie, Jeżyce zaskakują coraz to nowszymi, ciekawszymi i smaczniejszymi lokalami. Powoli robi się tam ciasno, ale dla nas, zjadaczy wszystkiego, co leży nam na drodze, to dobrze. Duża konkurencja sprawia, że kilenta trzeba czymś przyciągnąć – jakością składników, ciekawą kompozycją czy zupełnie nowym pomysłem na knajpę.

DSC09672 (Kopiowanie)

Może pizza na kawałki nie jest najnowszym wymysłem cywilizacji, ale jest jak najbardziej dobrym pomysłem. Czekasz 5 minut, masz pyszny, gorący kawałek pizzy. Jesz, idziesz dalej. Dzień jest piękniejszy. Ja w Sztosie zdecydowałam się na kompozycję sezonową – z dodatkiem gorgonzoli, gruszki, rukoli i orzechów włoskich. To jest dobre połączenie. Pamiętacie GruszkoweLove z Misia i to jak gruszka z orzechami, sosem miodowym i orzechami pięknie grała w tym burgerze? Tutaj podobnie jest na pizzy, czyż to nie cudowne?! Kompozycja pyszotka. Zresztą widać na zdjęciu. Zanim rednacz zrobił foty, cały kawałek zdążyłam wchłonąć.

DSC09660 (Kopiowanie)

DSC09661 (Kopiowanie)

DSC09662 (Kopiowanie)

PS Napis jest z wkrętów, nie ze śrubek. Ja wcześniej powiedziałam, że z gwoździ i bobbybobas mnie zbeształ, że to wkręty dziesiątki….

[bobbybobas]

Pamiętacie film Sztos? Ten film z ’97, w którym Czarek Pazura z Janem Nowickim robili ludzi na hajs. Na pewno część z was pamięta! Otóż ten lokal nie ma z tym filmem kompletnie nic wspólnego – poza nazwą oczywiście.

A może zauważyliście, że ja z Maćkiem mamy podobną masę? Na szczęście nie jest to jedyne podobieństwo, jakie można zauważyć. Tak jak masę mamy ogromną, tak i ogromny mamy apetyt na mięso, także mój pierwszy kawałek to dokładnie ta sama kompilacja składników co u rednacza.

DSC09694 (Kopiowanie)

Boczek, bo jakby mogło się bez niego obejść, oscypek, który jest niestety ciut słabiej wyczuwalny, sos pomidorowy, który jest standardem w każdej propozycji (a tutaj akurat wprowadziłbym możliwość wyboru), cebula, która akurat wyczuwalna była i żurawina. Z tą ostatnią jest tak jak mówił Maciek, można poprosić jej wedle uznania. My uznaliśmy, że jej większa ilość może ciekawie połączyć się nie tylko z oscypkiem, ale i boczkiem. Tak jak wspomniałem, dla mnie oscypek zniknął w smaku, a najbardziej wyczuwalna była słodka żurawina i boczek.

DSC09670 (Kopiowanie)

DSC09668 (Kopiowanie)

Jako drugi wybrałem placek z numerem trzecim. Dlaczego salami, jalapeno i oliwki? Gdyż jest to jedna z 3 na 8 propozycji z mięsem. Szkoda, że jest ich tak niewiele. W drugim kawałku składnikiem, którego ilość wybieramy to papryczki jalapeno. Dużo, ostro, tak. Nie było one jednak tak ostre jak się spodziewałem. Czarne oliwki natomiast były smacznym dopełnieniem do salami, którego jeszcze dwa lata temu nie chciałem nawet tknąć (o ja głupi).

DSC09674 (Kopiowanie)

DSC09675 (Kopiowanie)

DSC09691 (Kopiowanie)

Zbierając wszystko do kupy, muszę przyznać, że jakość i świeżość są w sztosie na najwyższym poziomie. Kawałki pizzy są mega smaczne, a impreza smaków odbywa się na cienkim chrupiącym cieście. Z elementów, na które muszę popsioczyć, to brak możliwości wybrania sosu, mało mięsnych kompozycji i za 8 złociszy kawałki mogłyby być odrobinkę większe. Nie uwierzycie mi chyba na słowo, że taka dobra ta pizza prawda? Sprawdzicie sami czy to przypadkiem nie „Sztos”?

Lokalizacja: Żurawia 19, Poznań | fanpage

Cena: 8 zł /  kawałek

Smakowitość:

boczek, oscypek, żurawina 85%
szpinak, feta, parmezan 80%
gorgonzola, gruszka, orzechy włoskie 85%
salami, oliwki, jalapeno 85%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: same sztosy jak Dwa Sławy i Quebonafide

Zastanawiasz się, co i gdzie zjeść w Poznaniu? Chcesz się podzielić opinią o lokalu, który odwiedziłeś? Dołącz do grupy „Gdzie zjeść w Poznaniu?” na Facebooku, zadaj pytanie lub wymień się spostrzeżeniami odnośnie gastronomii ze stolicy Wielkopolski.

Ocena Ogólna

Dobrze

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
Nikt jeszcze nie ocenił tej knajpy
Ja oceniam na...

  • Misia Pyrkowa

    Pizzeria, gdzie koledzy stworzyli sobie wzajemne kółko różańcowe. Piszą i odpisują sobie na wzajem. Pod tym też pewnie zaraz będzie 50 hate-ów. Dla mnie to kawałek ciasta (odgrzewany) oraz warzywa na świeżo. Było próbowane i to kilka razy jednak dla mnie stosunek jakości/ilości do ceny jest za duży. Pan bardzo miły, chociaż tak jak pisze za dużo znajomych, a za mało jedzenia w tym.

    • Twoje zdanie i to szanuję. Mi się podoba, bo oprócz świeżych warzyw jest też mięso! #bezhejtu

      • Misia Pyrkowa

        Ja niestety nie trafiłam na menu z mięsem. Postaram się nadrobić braki.