Wyszukiwarka

Pora Dnia (Poznań)

Kawa z mlekiem krowim, sojowym czy migdałowym? Do czego to doszło. 5 lat temu, gdy przyjeżdżałem do Poznania na studia, na Wildzie można było co najwyżej dostać w mordę.

I wiecie co? To jest naprawdę dobra zmiana! Można się śmiać, można heheszkować, ale ja naprawdę wolę zjeść w spokoju pyszną pizzę z Suszonych Pomidorów lub quesadillę z Niezłego Meksyku niż uciekać przed dresiarzami. Ba, o wiele przyjemniej wcina mi się wegańskie wymysły w Misie Lisa i popija herbatkę w Porze Dnia. A w pobliżu jest też słynny START, do którego nie zdążyłem jeszcze dotrzeć i pewnie kilka innych knajp, o których być może nie słyszałem.

Mówiąc w skrócie: Wilda zmieniła się na lepsze. A w zasadzie wciąż się zmienia, bo im dalej na południe, tym knajpiano-hipsterski koloryt zmienia się na czerwone, pijaniutkie twarze i groźne, szeleszczące spodnie z ilomaś tam paskami. Ta granica jednak stopniowo się przesuwa.

Jednym z młodszych lokali na fyrtlu jest Pora Dnia, przyjemna kawiarnia z kilkumiesięcznym stażem. Wszystko kręci się tu wokół dwóch rzeczy: wszelkiej maści napitków (ciepłych, zimnych, z alkoholem i bez) oraz ciast, których na ladzie zawsze jest przynajmniej kilka rodzajów.

Oprócz tego mamy tu to, co mnie interesuje najbardziej: śniadania. Można zjeść bardzo zdrową owsiankę lub inną granolę (10 PLN) albo zjeść dalej zdrowy, choć chyba trochę mniej, tzw. kokilkę (12 PLN). Kokilka to de facto naczynie, w którym przygotowuje się taki omlet. Omlet zrobiony w piekarniku. Do naczynka wrzuca się rozbełtane jajo i dodatki (u mnie pomidor, ser i boczek naturalnie), wstawia do rozgrzanego do iluś tam stopni piekarnika na określony czas i voila! Mamy smaczne i sycące śniadanie, uzupełnianie naprawdę dobrym pieczywem własnego wypieku i sałatki z buraczków i gorczycy. To nie jest może śniadaniowy wypas w stylu Lavendy, ale nie żałuję wydanych pieniędzy i kiedy będę w pobliżu, z chęcią zajdę znów na taki kokilek.

Do śniadania oczywiście kawa. Wróć. Ja kawy nie pijam. Ale jak ktoś pija i ma np. nietolerancję laktozy, to w Porze Dnia może wybrać mleko migdałowe, sojowe i chyba jeszcze jakieś. Dla mnie zostaje herbata (9 PLN) w różnych kolorach, mieszankach i konfiguracjach, więc nie mam na co narzekać. W ofercie jest też m.in. kakao, mleko z miodem czy gorąca czekolada z nutellą i różnymi bajerami. Korci mnie, żeby zamówić i sprawdzić, czy smakuje równie dobrze jak prezentują się na papierze, ale boję się przesłodzenia.

W końcu zamawiam kawałek ciasta (12 PLN). Nazywa się „double-trouble” i opiera się na dwóch musach: z czekolady białej i z czekolady mlecznej oraz na spodzie, który zalatuje trochę piernikiem (albo po prostu przyprawami korzennymi). Jak się pewnie domyślacie, ciasto smakuje jak niebo. I wcale nie jest AŻ TAK słodkie, więc jednak mogłem się skusić choćby na to mleko z miodem. No ale piję jeszcze jedną herbatę.

Fajna ta kawiarnia. Taka przyjazna, miło się tutaj siedzi i przy okazji wszystko mi smakuje. To może nie jest miejsce w stylu „rzuć wszystko i biegnij tu zjeść cokolwiek”, ale na Wildzie Pora Dnia nie ma chyba żadnej konkurencji. Gdybym mieszkał w pobliżu, to wpadałbym częściej na kakao, śniadanie lub ciacho. Czekam, aż takie miejsca zaczną powstawać na Piątkowie, ale póki co to marzenia ściętej głowy. Cóż, pozostaje częściej przyjeżdżać na Wildę!

Lokalizacja: Różana 15, Poznań | fanpage

zakres cen: 10-20 zł

Smakowitość:

kokilek 70%
ciasto 90%

 

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.42/5 (12)
Ja oceniam na...

  • Kamila Prejs

    Kiedyś pisałeś poszczególne ceny dań które zamówiłeś, bardzo to było fajne, może znowu zaczęły by się pojawiać?

    • Nie napisałem raptem w jednej recenzji. Tej recenzji. 😛

      W tekście będą ceny (zaraz dodam), pod tekstem zakres cen.

  • Karolina Lemur Niedźwiecka

    To naczynie do zapiekania „omleciku” to kokilka i jest w rodzaju żeńskim, just so you know 🙂

    • No ale w Porze Dnia nazywa się kokilek i tak nazywają tam to danie. 😉

    • Sprawdziłem menu Pory Dnia, które miałem na telefonie i zwracam honor. 😀 Sobie teorię dorobiłem, haha. 😀

  • Gezzior

    Nie jestem pewien czy słowo ‚osławiony’ przed pisaniem o knajpie START zostało użyte w prawidłowym znaczeniu. Jeśli tak to trochę się to wszystko ze sobą kłóci 😀