Wyszukiwarka

Piwna Stopa (Poznań)

Hot dogi na wypasie w Poznaniu? Tylko w Piwnej Stopie!

Właśnie czegoś takiego szukałem: hot doga, który nie jest tylko przekąską, ale może zastąpić posiłek; hot doga, który nie smakuje tanią parówką; hot doga, którego wzbogacają niebanalne dodatki – coś więcej ponad pikle, prażoną cebulkę i keczup z musztardą. Hot doga na wypasie po prostu.

Screenshot_2016-08-21-15-44-52-01

Znalazłem go w Piwnej Stopie na Szewskiej. Jak sama wskazuje, nie jest to lokal, który na pierwszym planie stawia jedzenie – tu się przede wszystkim pije dobre, craftowe piwo. Wybór jest ogromny i każdy znajdzie coś dla siebie, a jeśli woli się koncerniaki to w lokalu obok można je sobie zamówić – ogródek i tak jest wspólny.

Screenshot_2016-07-14-18-39-36-01

W kontekście hot dogów ma to dwie wady. Po pierwsze, lokal jest otwierany po południu, a same „gorące pieski” przygotowywane są – jak wyczytałem na fanpage’u Piwnej Stopy – dopiero od 18. Nie ma więc szans, by wciągnąć doga w czasie lunchu. (Edit: dostałem wiadomość od Piwnej Stopy, że karmią jednak od 16.30, co i tak nie jest lunchową porą). Druga sprawa, że jak już tu przychodzisz, nawet „tylko na jedzenie”, to i tak koniec końców zamówisz piwo. I to niekoniecznie jedno.

Co takiego „wypasionego” jest w hot dogach z Piwnej Stopy i co odróżnia je od innych „gorących piesków”? Bardzo smaczna, lekko pikantna i mocno sycąca kiełbasa wołowe. To nie są marne paróweczki, chude frankfurterki czy cherlawe kiełbaski wiedeńskie. Kawał dobrej, polskiej kiełbasy wysokiej jakości.

Screenshot_2016-08-20-18-06-11-02

Poza tym: dodatki. Do tej pory zjadłem w Piwnej Stopie dwa dogi. Pierwszy to taki klasyk, któremu nie mogłem się oprzeć: chutney z czerwonej cebuli na porterze bałtyckim, sos BBQ i chipsy z bekonu. To taka kompozycja, że jeśli korzystasz z dobrych jakościowo składników, to naprawdę trudno ją spieprzyć. A tak się składa, że w Piwnej Stopie składniki stoją na pierwszym miejscu. Sos BBQ – doskonały, chutney z cebuli – wyśmienite, a chipsy z bekonu są zwieńczeniem tej zajebistej całości. Można brać w ciemno.

Screenshot_2016-08-21-15-27-16-01

To samo tyczy się drugiego z próbowanych przeze mnie hot dogów. Kapusta kiszona na pilsie, musztarda bawarska, czerwona cebula i jalapeno. Wariant trochę ostrzejszy, choć i poprzedni – z uwagi na kiełbę – należał do tych lekko pikantnych. Musztarda jest świetna, papryczki dokręcają śrubę, a czerwona cebula dba o zadziorność hot doga. Najlepiej wjeżdża jednak kwaskowa kapusta kiszona, mocno kontrując pikantność kiełbasy i jalapeno.

Screenshot_2016-08-21-15-28-36-01

I wiecie co? Wszystkie te pyszności trzyma w ryzach lekko chrupiąca, ale jednak mięciutka bułka, która ani przez chwilę nie myśli, żeby się rozpaść. Spełnia swoje zadanie idealnie.

Takie hot dogi – czy to do piwa, czy to jedzone bez popity – to prawdziwy skarb. Kosztują sporo, bo 17 PLN, ale jak na ich jakość i wielkość, jest to cena całkiem adekwatna. Mam nadzieję, że Piwna Stopa nigdy z nich nie zrezygnuje i że będzie wymyślać kolejne, sezonowe „dogi miesiące”. Jest na co wracać. Mam rację, Janie?

J-Mac

[J-Mac]

Bezapelacyjnie. Fakt, 17 zico za doga to nie jest mały pieniądz, ale z drugiej strony za jakość się płaci. A jakość jest pierwszorzędna. W zasadzie wszystkie składniki stoją na wysokim poziomie: od absolutnie rewelacyjnej kiełbasy, przez dobrą bułkę, świetny bekon i BBQ do obłędnego chutney z cebuli. Zestawienie tych składników gra prawie tak dobrze jak kadra USA w kosza na olimpiadzie w ’92.

Screenshot_2016-08-20-18-09-12-01

Czy mam się do czego przyczepić? Nie. Chciałem do ceny, ale w sumie, po tym dogu nie byłem głodny i pomimo, że jadłem go ok. 19, to był to ostatni posiłek w tamtym dniu, tak że spoko. Jeśli chodzi o samą miejscówkę, nawiązując do VNM-a to jest to, na co czekałem tyle lat i wypełni te …ekhm… niszę mi.

PS Pozdrawiam rodzinę.

Lokalizacja: Szewska 7, Poznań | fanpage

Cena: 17 zł

Smakowitość:

BBQ, chutney z cebuli, chipsy z boczku 90%
musztarda bawarska, kiszona kapusta, czerwona cebula, jalapeno 90%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: sycące te pieski

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.5/5 (8)
Ja oceniam na...

  • Paweł Budynek

    jakieś tam kanapeczki…

  • Olenka Lenka

    Fakt, wygląda to bardzo apetycznie ale 17 zł? Za tyle dostaniesz placek w Suszonych, w Frontierze albo dobrego burgera. To tylko przekąska.

    • Czemu uważasz, że to jest przekąska? Przekąską to jest hot dog w Żabce. Albo hot dog z kiełbaską wiedeńską w Bunga Dog.

      Polecam ćwiczenie wyobraźni: Zrób sobie kiełbę z grilla, zjedz ją z dwoma kromkami chleba i sałatką. Uznasz to tylko za przekąskę?

      Fakt, nie najesz się jak pizzą. Ale będziesz podobnie nasycona co burgerem z 100-120 g kawałkiem mięsa.

      Ja dwukrotnie jadłem tego hot doga na kolację. Dwukrotnie najadałem się po brzegi, dopychając się dołączonymi do zestawu chipsami.

      Serio, nie uważam, że to dużo. Hot dog nie musi być przekąską. Może być czymś więcej i Piwna Stopa to pokazuje.

      • Olenka Lenka

        Może dlatego, że hot-dog to przekąska?

        Te z Piwnej Stopy są na wypasie i wyglądają wspaniale, więc nawet nie ma co porównywać ich z tymi ochłapami z Żabola, czy tymi nieco lepszymi w cieście Covridogami. Zakładam, iż dodali je do menu jako „przekąska do piwa”.

        Nie mam zamiaru się z Tobą kłócić. Każdy też ma inny apetyt. Mówisz, że jeden wystarczy Tobie na kolacje. No ale skoro już wybierasz się do pubu to wiadomo, że popijesz dobrym piwkiem i jesteś bardziej nasycony.

        Podejrzewam też, że mogłabym takiego hot-doga nie dojeść ale moi znajomi nie zadowoliliby się jednym. Dlatego uważam to za przekąskę.

        Może mój komentarz wydaje się pretensjonalny ale nie mam zamiaru komuś wytykać cen w lokalu.
        Trochę byłam zszokowana, bo myślac hot-dog wyobrażasz sobie bułe, parówke plus sosy czy inne dodatki tak jak napisałeś na samym początku i z jednej strony jestem troszkę zawiedziona, bo dla mnie to zbyt potężna porcja a z drugiej cieszę się, że można coś u nich przekąsić na ciepło i wydaje mi sie, że właśnie tym dogiem zdobędą jeszcze większą popularność. Koniec z ochłapami z Żabola!

        Poza tym, skoro ktoś wydaje >12 zł na piwo w tym lokalu, to raczej nie będzie marudził żeby wydać niewiele więcej na hot-doga.

        • Hot dog nie musi być przekąską i będę tak uparcie tak twierdził. Takie mniemanie jest właśnie problemem, przez który w Polsce jest mało „hot dogowni” z prawdziwego zdarzenia.

          • Olenka Lenka

            Przez jakiś czas był otwarty lokal na Półwiejskiej z
            hot-dogami. Czytałam kiedyś Twoją recenzje. Wyglądało to przeciętnie, smakowało też średnio ale wyobrażenie na tej samej płaszczyźnie. Uznałeś to za przekąskę i tak samo ja uznałam za przekąske hot-doga z Piwnej, tylko przez samą nazwę. Niesłusznie aczkolwiek jak sam napisałeś jest za mało hot-dogowni „z prawdziwego zdarzenia” i trudno nie odnieść się do zwykłych dogów ze sklepów, czy trucków, które po prostu mają je w menu. Takie jest wyobrażenie o tej przekąsce i nie zapowiada się aby coś się ruszyło.

            Na ulicach otwierają się coraz to nowsze trucki, knajpki, czy bistra. Najwidoczniej właściciele tych lokali celują w inne gałęzie gastronomii, na które jest większe zapotrzebowanie/większa moda i inne czynniki ekonomiczne.
            (można to zauważyć po ilości otwieranych lodziarni każdego lata).

            Może sam otworzysz budkę z hot-dogami i wyklarujesz zdanie na temat dogów?

          • Hot doga z Piwnej Stopy czy ze Smart Bastard nie nazwałbym przekąską.

            Hot doga z Mr. Doga, o którym piszesz, lub Bunga Dog już tak.

            Jeśli w hot dogu masz mięso o gramaturze podobnej do tego, co jest w burgerach, to czemu nazywać go przekąską? 🙂

            Smart Bastard wraca z hot dogami na poznańskie ulice jesienią, jestem pewien, że w przyszłym roku też się pojawi miejsce lub food truck, które będą robić to porządnie. W Warszawie już się dzieje w tym temacie.

          • HarleyFerris

            Dobrze, hot-dogi z Smart Bastard i z Piwnej (zakładam) nie są przekąskami. Albo są ale takimi bardzo in plus.

            Zapiekanki, pizza, hot-dogi a kiedy takie prawdziwe, grube, tłuste fryty belgijskie? Te z wrocławskiej są średnie szczerze mówiąc a nie widziałam trucka z samymi frytami.

          • Wejdź na stronę główną i zobacz najnowszą recenzję. 😉

  • Takie hotdogi to ja rozumiem! 😀 U nas w okolicy też się ostatnio coś podobnego otworzyło – trzeba się przejść na testy ;3

  • Lukasz

    Przypomina trochę to, co jadłem w Belgii:
    https://www.facebook.com/wurstleuven
    Tylko że tam ceny były z kosmosu w porównaniu z tymi.

    • Faktycznie, drogawo. Raczej bym się nie połasił na więcej niż 1. 😉

      Ale w sumie, biorąc pod uwagę, ile tam zarabia klasa średnia… Chyba jednak nie tak źle. 😀