Wyszukiwarka

Pig In Fog (Poznań)

Dziwny to pomysł otwierać food trucka przed zimą. Dziwny, ale grunt, że jedzenie smakuje.

Na Piekarach, czyli na największym food truckowym zagłębiu w Poznaniu – do tej pory stały  tu The Deli, Maczane, Arizona Express i Food Patrol – pojawił się nowy gracz. Nazywa się Pig In Fog i oferuje kanapki z wędzoną świnią. Łopatkę wieprzową najpierw marynuje się przez kilkanaście godzin, potem piecze w niskiej temperaturze przez kolejne parę godzin, a na koniec wędzi sam-już-nie-wiem-przez-jaki-czas.

screenshot_2016-11-27-20-43-15-01

Następnie ładuje się 200 g mięsa do kanapek. Propozycji jest kilka, choć większość niestety dość zbliżona do siebie. „Cheddar” różni się od „bekonu” tym, że zamiast boczku ma dodatkową warstwę sera. I to nie jedyny taki przykład. Moja rada dla Pig In Fog na początek: postawcie na większą różnorodność kompozycji i wprowadźcie jakieś ciekawe nowości, a nie wciąż ta sama bajka, którą burgerownie przemieliły już 3 lata temu.

Obejrzyj video z Pig In Fog i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

Sam stołuję się w food trucku dwa razy i za każdym razem jem co innego. Zaczynam od „bekonu” z rukolą, vinaigrette, cheddarem, ogórkiem kiszonym, pomidorem, cebulą, sosem BBQ, no i rzecz jasna bekonem oraz wędzoną wieprzowiną. Kompozycja jak najbardziej klasyczna, ale przy tym niezwykle smaczna. Na oklaski zasługuje sos BBQ, który jest naprawdę niezły, choć wszystko wskazuje na to, że kupny – to jednak żaden wstyd korzystać z dobrych gotowców.

screenshot_2016-11-25-18-40-37-01

Przy drugim podejściu próbuję „gruchy”. Tu jest znacznie ciekawiej, bo dominuje lubiana przeze mnie gorgonzola, którą raz na parę gryzów przełamuje słodycz gruszki. Prosty i znany patent, który jednak podoba mi się za każdym razem.

screenshot_2016-11-27-20-46-52-01

I jedna, i druga kompozycja opiera się jednak na wędzonej wieprzowinie. Smakuje ona naprawdę świetnie, choć – przynajmniej mi – nie aż tak bardzo jak karkówka ze smokera z UP in SMOKE BBQ czy solona wołowina z nom nom nom. Spośród wszystkich food trucków stojących przy Piekary Pig In Fog obecnie wydaje się najciekawszą propozycją.

screenshot_2016-11-27-20-46-02-01

Tym bardziej że pod względem cenowym może konkurować nawet z Food Patrol. Kanapki kosztują od 12 do 16 zł, co wydaje się wręcz ceną promocyjną, gdy popatrzymy na ich rozmiary. To naprawdę potężne sandwiche napakowane wędzoną wieprzowiną (200 g) oraz innymi dodatkami. Mówiąc inaczej, za przyzwoite pieniądze jemy ze smakiem i do syta.

screenshot_2016-11-27-20-44-27-01

Gorzej, że bułki są aż tak mocno napchane dodatkami, że naprawdę nie da się ich zjeść nie paćkając siebie lub otoczenia. Nie byłoby to tak wielką wadą, gdyby nie fakt, że na beczkach stojących przed food truckiem je się przez to bardzo niewygodnie – albo stoimy wyprostowani i jesteśmy cali w sosie i innych składnikach, albo schylamy się w nienaturalny sposób i już w połowie kanapki zaczyna nas boleć kręgosłup. Zresztą, zobaczcie na filmie, jak to wygląda.

screenshot_2016-11-27-20-45-26-01

Jeśli jednak jesteście w stanie przezwyciężyć tę niedogodność i niestraszne Wam niskie temperatury, pędźcie do Pig In Fog. Smacznie, dużo, tanio – to się naprawdę bardzo rzadko zdarza!

Lokalizacja: Piekary 1, Poznań | fanpage

zakres cen: 12-16 zł

Smakowitość:

kanapka „bekon” 80%
kanapka „grucha” 80%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: najesz się oporowo!

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.4/5 (25)
Ja oceniam na...

  • Goczku

    Jadłem tam pierwszy raz w dniu obchodów imienin ulicy św. Marcin. Oczywiście bekona, fajna rzecz, ale nie miałem aż tak napakowanego 😉 może Ciebie już rozpoznają i nie chcą podpaść zbyt małą ilością. Chociaż czasem jest trudno zjeść takiego wypasa bez ubrudzenia się od góry do dołu, szczególnie biorąc pod uwagę te niskie beczki 😉

    • A może na początku dawali mniej do buły, a później to zmienili? Słabe insynuacje z Twojej strony. Gdyby było tak, jak mówisz, to byłby dla nich strzał w stopę. 😉

      • Wujek Samo Zuo

        Czemu strzał w stopę? To chyba jasne, że jak przychodzi kontrola jakości to się ludzie bardziej starają?

        • Strzał w stopę, bo jeśli czymś takim zachęcą ludzi do odwiedzenia danego miejsca, a później obniżą jakość to ludzie się poznają i dane miejsce szybko straci dobrą opinię. Nie polecam krótkowzrocznego myślenia.

          • Wujek Samo Zuo

            No ale jest różnica między obniżeniem jakości (co stali klienci zauważą) a przygotowaniem ciut bardziej wypasionego dania dla recenzenta. To drugie wydaje się być całkiem normalne. Niby skąd instytucja „tajemniczego klienta”?

          • Przygotowanie bardziej wypasionego dania dla recenzenta oznacza, że zwykli ludzie otrzymują co innego – też to zauważą i też zostanie to źle odebrane.

  • Jeszcze trochę poczytam sobie, jak piszesz o burgerach w Poznaniu, a przestanę być wegetarianką…