Wyszukiwarka

Pasta we Frontierze (Poznań)

W rankingu pizzerii wygrali. Czy jednak serwują równie smaczne makarony?

Już na wstępie muszę powiedzieć, że niestety nie. Wynika to jednak jedynie z bardzo wysokiej jakości pizzy: moim zdaniem jest ona najlepsza w Poznaniu. Wprawdzie w temacie włoskich makaronów nie siedzę tak mocno, nie tworzyłem nigdy rankingu z miejscami specjalizującymi się w carbonarze czy spaghetti bolognese, lecz to też nie jest tak, że ich wcale nie jadam i nie mam porównania. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że we Frontierze zjemy smaczną pastę. Ale nie uprzedzajmy faktów.

20151010_141634

20151010_141925

20151010_141843

20151010_141714

20151010_141752

Właściciel i szef kuchni w jednej osobie bardzo chciał, żebym spróbował jak największej ilości potraw. Mimo że na miejscu zjawiam się wyłącznie z dziewczyną, proponuje nam cztery dania: carbonara, spaghetti z krewetkami, tagliatelle z polędwicą wołową oraz gnocchi z tym samym mięsnym wkładem.

Przystawka: bakłażan, pomidory, mozzarella, pesto, parmezan i pewnie coś jeszcze. Nie znalazłem nic takiego w karcie, także zapamiętajcie to jedynie w ramach ciekawostki.
Przystawka: bakłażan, pomidory, mozzarella, pesto, parmezan i pewnie coś jeszcze. Nie znalazłem nic takiego w karcie, także zapamiętajcie to jedynie w ramach ciekawostki.

Próbuję każdej potrawy. Carbonara o ile wizualnie nie zachwyca tak jak w Tapaście, o tyle smakuje bez zarzutu. Boczku dużo, makaron smaczny sam w sobie, jest dobrze. Jeśli miałbym wybrać, gdzie ta bardzo prosta wersja spaghetti smakuje lepiej – we Frontierze czy w Tapaście – miałbym spory problem. Dziś z lekkim wahaniem wskazałbym na lokal z Kwiatowej.

20151010_142922

20151010_142929

Lepsze wrażenie robi na mnie spaghetti z krewetkami. To raczej prosty przepis: ot, makaron z owocami morza, ostrą papryczką i czosnkiem. Najlepsze w nim jest to, że cały przesiąka smakiem krewetek – czuć je również przy kęsach pozbawionych tych bezkręgowców. Do tego dochodzi nuta pikantności i mamy pastę, nad którą przynajmniej warto się zastanowić, składając tutaj zamówienie.

20151010_143014

20151010_142939

W samych superlatywach mogę się też wypowiedzieć o tagliatelle z polędwicą wołową. Po pierwsze, mięsa jest sporo. Po drugie, oprócz niego jest tu także szpinak i suszone pomidory – składniki, które absolutnie uwielbiam. Jeśli miałbym przyjść do Frontiery ponownie z zamiarem zjedzenie makaronu, to prawdopodobnie wybrałbym ten albo wcześniej omawiane spaghetti z krewetkami.

20151010_143938

20151010_143946

20151010_144103

Bo gnocchi to chyba nie jest dla mnie. Kluseczki (nie wiem, czy używając tego słowa nie popełniam przypadkiem jakiegoś faux pas) pływają bowiem w sosie na bazie śmietany, co mi średnio podchodzi. Samo gnocchi – spoko, suszone pomidory i mięso – także. Ale ten sos to totalnie nie mój klimat – mojej dziewczynie smakowało, także chyba po prostu trzeba to lubić.

20151010_144124

20151010_144126

Dostajemy do spróbowania także focaccię – uwielbiam to ciasto, więc nie dziwi mnie, że to świetna rzecz do przegryzki – oraz pizzę chorizo – dalej utrzymuję, że we Frontierze serwują najlepsze włoskie placki w mieście. Ciasto, mozzarella i sos pomidorowy – to wszystko jest tutaj na najwyższym poziomie.

20151010_144944

20151010_145046

Nic więc dziwnego, że to pizza odgrywa w tym lokalu rolę pierwszoplanową. Makarony są tylko dodatkiem i uzupełnieniem, co w krótkiej rozmowie przyznaje sam właściciel Frontiery. Czasem przychodzi taki moment, kiedy nie mamy ochoty na pizzę – ja tak miałem przez długi czas po rajdzie po pizzeriach Poznania. Właśnie w takich sytuacjach warto skusić się na makaron. Albo gdy zwyczajnie bardzo lubicie włoską pastę. Jeśli cenicie Frontierę i smakuje Wam tu pizza, to również nie powinniście się rozczarować spaghetti lub tagliatelle. A jak już spróbujecie, to dajcie znać, czy smakowało!

Konkurs

Jaka jest Twoja ulubiona pizza? Napisz w komentarzu i odpowiedź uzasadnij. Dla autorów najciekawszych komentarzy przewidziane są nagrody.

– 2 najlepsze osoby zgarniają po 50 zł na obiad we Frontierze (starczy na dużą pizzę i dwa napoje – dwóch ludzi się naje)

– 3 kolejne osoby dostają po 30 zł na obiad we Frontierze (starczy na zwykłą pizzę i napój – jeden człowiek się naje)

Macie czas do niedzieli, 18 października, do godz. 23.59. Wyniki ogłoszę w poniedziałek.

W komentarzu KONIECZNIE podajcie swojego maila – bez niego nie będę mógł poinformować o ew. nagrodzie!

Powodzenia!

Rozwiązanie konkursu

Dziękuję wszystkim za wzięcie udziału, nie spodziewałem się aż tylu zgłoszeń! Ciężko było wybrać zwycięzców, ale koniec końców zdecydowałem.

Nagrodę 50 zł na obiad we Frontierze otrzymują:

Julia Adamska za poniższy komentarz:

1 miejsce_Fotor

Daria Prabucka za poniższy komentarz:

5_Fotor

Natomiast nagrodę 30 zł na obiad we Frontierze otrzymują:

Michał Szymul za poniższy komentarz:

4_Fotor

Ania Cylka za poniższy komentarz:

2_Fotor

Dawid Schulz za poniższy komentarz:

3_Fotor

Gratuluję wszystkim zwycięzcom! Wszystkim pozostałym życzę powodzenia w następnych konkursach – mogę zdradzić, że najbliższy rozpocznie się już w tę środę.

Lokalizacja: Szewska 21, Poznań | fanpage

Ceny:
* carbonara – 17 zł
* spaghetti z krewetkami – 29 zł
* tagliatelle toskania – 28 zł
* gnocchi – 29 zł
* focaccia – 9 zł
* pizza chorizo – 18 / 23 / 36 zł (30 / 34 / 43 cm)

Smakowitość:

carbonara 80%
spaghetti z krewetkami 90%
tagliatelle toskania 90%
gnocchi 60%
focaccia 75%
pizza chorizo 90%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: mamma mia, smaczna pasta!

 

Ocena Ogólna

Rewelacja

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.24/5 (68)
Ja oceniam na...

  • Krzysztof Chwiesiak

    Moja ulubiona pizza? Rzeźnicka, bo jak sie bawić to się bawić, a mięso w końcu w życiu człowieka jest najważniejsze

    • Dzięki za komentarz konkursowy. Podaj jeszcze proszę swój adres e-mail – inaczej nie będę mógł Cię powiadomić o ew. nagrodzie. 🙂

  • Joanna Baehr-Łuczak

    Pizza jest dobra o każdej porze dnia i nocy,
    po jej zjedzeniu zawsze nabierasz mocy.
    Najlepsza pizza to margherita,
    ale oliwą z czosnkiem niech będzie spowita!
    Każdy kęs pizzy w ustach się rozpływa
    i nic innego się do tego nie umywa!

  • Michał Szymul

    Najlepsza pizza? Ta na kacu kiedy samemu nie chce się nic zrobić i ostatkiem sił wybieramy w telefonie ‚memory find” żeby zamówić zbawienny gastro-placek. Taka pizza bije nawet najlepszy placek z Neapolu 😉

  • Michalina Sroczyńska

    W knajpie-pizza z jakimś ciekawym połączeniem składników (kozi ser, gruszka, rukola-obłed, mimo że nienawidzę koziego sera).
    W domu- na bogatości. Ulubione połączenie: tuńczyk, ananas, kukurydza i chilli. Może mało włoskie dodadtki, za to idealna na imprezę. Kaca następnego dnia nie doświadczysz 😀
    misia.sroka@gmail.com

  • Ania Cylka

    Moja ulubiona pizza? NASTĘPNA!!! Dlaczego? bo lepiej dobrze zjesc niz podobac sie byle komu, o!

    • Zapomniałaś o podaniu swojego maila. 😉

    • Odbierz maila, chyba Ci się udało. 😉

      • Ania Cylka

        czasami wystarczy być żarłocznym grubasem (przynajmniej w swojej głowie) żeby wygrać, zamiast rymować ! 😀

  • Zuza Rajczowska

    Ulubiona pizza… Jeszcze jej nie znalazłam, ale po zdjęciach i wielu sugestywnych opisach wnioskuję, że mam dużą szansę, aby moje serce zabiło mocniej dla któregoś z włoskich cudów z Frontiery… Czuję, że legendarne Chorizo będzie mnie nawiedzało w snach, dopóki go nie spróbuję!!! 😉

    z.rajczowska@gmail.com

  • Bogusz Szczepański

    Nie ma czegoś takiego jak jedna „ulubiona pizza” – każda pizza jest ulubiona 🙂
    A już najlepiej jak ma dużo mięsa i kukurydzę. I jest gorąca. I jest szybko w domu. Jak mam kaca albo gastrofazę.
    Albo jak nie chce mi się nic robić w kuchni
    (Albo po prostu nie mam czystych naczyń i sztućców w akademiku żeby coś zrobić).
    Pizza zawsze na propsie 😀

    boguszsz@gmail.com

  • Luiza

    No niee nie mówcie, że nie wiecie, jaka to jest najlepsza pizza:) Najlepsza to taka, która wjeżdża na imprezie z dobrymi znajomymi, przy której padają teksty, powtarzane potem latami (i których nikt, kogo tam wtedy nie było nie rozumie). To ta, przy której ciężko się ją je, bo trzeba trzymać się za brzuch ze śmiechu (a wiadomo, że pizza tylko rękami!). To taka, która skłania do rozmyślań („Nie ufam ludziom, którzy nie lubią salami..co jest z Tobą nie tak ziomek?”). To jest moja ulubiona pizza:) luiza.koziel01@gmail.com

  • Filip Odważny

    W ubiegłym tygodniu Polska walczyła ze Szkocją. Meczyk nawet, nawet. Dodatkowa atrakcja wieczoru – gastro. Pizze przyjechały. Pizza-man wnosił je na czwarte piętro dobre 5 minut. Takie to były wielgachne pizze na bogato.
    Ulubiona pizza? The bigger, the better! The more, the better.
    Czy to jest włoska pizza na cienkim cieście? Nie. Czy ktoś obsmaruje Cię za niszczenie placka ketchupem albo wulgarnym sosem czosnkowym? Nie.
    Pizza ocieka energetycznym tłuszczykiem, a składniki wylewają się poza „kromeczki” ciasta. Taka pizza. Niby włoska, ale jednak Polska. Moja ulubiona ;).

    • Daj jeszcze maila. 😉

      • Filip Odważny

        Zawsze wpisuję na koniec i zawsze znika :O. E-mail widmo. Dzięki za przypomnienie ;).

  • Julia Adamska

    Cóż, zapewne jako mężczyzna tego nie zrozumiesz, ale najlepsza pizza to ta, którą się zjada kiedy dopada PMS. Hormony buzują, z oczu strzelają wściekłe błyskawice przeplatane łzami (bo psiak z reklamy allegro jest taki słodki…) i nagle pojawia się on. On dzierżący pudełko pizzy (może być hawajska, bo słodko-słona, a wiadomo, że kobieta przed tymi dniami smaki ma… pokręcone) i ostry sos* wprost do mojego łóżka, gdzie zawinięta w koc oglądam kolejny sezon przyjaciół… Chyba właśnie opisałam „jak udobruchać wkurwioną kobietę” a nie „jaką pizzę najbardziej lubię”, ale co tam 😉

    * warto do tego zestawu dodać czekoladę z oreo albo karmelem 🙂

    (j.adamska@o2.pl)

  • Natalia Balińska

    Jestem strasznym łakomczuchem, pożeraczem czekolady, uzależniona od kakao 😀 pochłonę każdą ilość słodyczy, sprawdzę każdą nowość. I jaka jest moja ulubiona pizza? Słyszałam już o pizzach na słodko, ale nie o takiej, jaka potencjalnie mogłaby zostać moją „the best”.
    Idealnie cienkie ciasto, wysmarowane nutella zamiast sosem pomidorowym. Co w roli szynki? To oczywiste! Chipsy czekoladowe, te w stylu Pringles. Może w wersji deserowej. Dla dodania chrupkości kilka malutkich herbatników. Mini Snickersy i Mini Bounty bedą godnym zamiennikiem kukurydzy, kurczaczka i innych takich. No i nie zapominajmy o najważniejszym. Pizza musi zmieścić moje kochane i najpyszniejsze Oreo (z ciemnym nadzieniem) i dla dodania fejmu kilka Mini Reese’s. No i jak? Ulubiona bez dwóch zdań! Chcę i żądam!

    Żarłoczna Natalia
    nat.balins@gmail.com

  • Karolina Szarlota Waksmańska

    Ulubiona pizza? Taka, którą zrobi moja mama. Dlaczego? Bo oprócz podstawowych składników, wkłada w wykonanie tyle miłości, że ta pizza nie może nie smakować. I chociaż nie lubię grubego ciasta, boczku i cebuli, to zawsze biorę dokładkę. :3

    scharlottka@gmail.com

    • Poproszę jeszcze o maila! 🙂

      • Karolina Szarlota Waksmańska

        Właśnie dopisałam, dzięki za przypomnienie 🙂

  • Agata Kledecka

    Moja ulubiona pizza jest na dobrym, chrupiącym cieście, które nie „flaczeje” gdy biorę kawałek. Dodatki wtedy nie są takie ważne, gdy ciasto jest przepyszne. W końcu o to chodzi w pizzy = o ciasto. Domowo robię mega grube, poza domem jem cienkie, albo „sprawdzone” grubsze.
    Pizza z mozzarellą, szpinakiem, suszonymi pomidorami, wędzonym łososiem i orzechami nerkowca to poezja w najprostszej postaci.
    Zawsze chciałam spróbować jakiejś z owocami morza, ale znajomi nie dają się przekonać ;).
    Lubię też zjeść wegańską pizzę napakowana maksymalną ilością wszystkich możliwych warzyw i serem z ziemniaka oraz marchewki lub hummusem aaaalbo serem z płatków drożdżowych.
    Ale to moje udziwnienia.. Ze znajomymi na tradycyjną dobrą pizzę w porze wieczorno-obiadowej, co by nigdy nie myśleć o głoszeniu się i anoreksji 😉
    Agata.kledecka@gmail.com

  • Maciej os

    Najlepsza pizza to taka jaką wybierze moją dziewczyną na romantycznej kolacji. NIe liczą się składniki na niej(chociaż mięso musi na niej być, pieczarek nie powinno), nie liczy się wielkość (choć jak wiadomo im więcej tym lepiej), nie liczy się sos ( kłamie liczy!) lecz liczy się towarzystwo w jakim będzie się ją konsumowało.
    maciek210695@wp.pl

  • Piotr Kowalski

    Szczerze? To mimo wszystko pizza „calzone”. Bo dla mnie pizza to przede wszystkim doskonalosc samego ciasta, starannosc dobrania wysmienitej jakosci skladnikow no i sekret wyrabiania i wypieku… po tym poznaje sie kunszt dobrego pizzaiolo! Ciasto to wyzwanie, jesli jest godnie podjete, to cieszy kolorami oczy, laskocze zapachem wech i wprawia w zachwyt podniebienie. Z dodatkow, uwielbiam sezonowy kwiat cukini, u nas raczej rzadkosc…A wracajac do pizzy „calzone” – tam jest ciasta najwiecej 😀 No i mozna miec dodatkowa frajde, jesli sie zamowi niespodzianke w postaci nadzienia („wg uznania pizzaiolo”). Bo najsmaczniej jest wtedy, kiedy pizza jest zaskoczeniem, kiedy jest totalnie nieprzewidywalna i zupelnie nieoczywista! Wtedy z checia wracam do takiej pizzerii!

  • Małgorzata Dittmajer

    Najlepsza pizza to ta, która nie wyróżnia się składnikami na niej, lecz doskonałym ciastem. Frontiera pod tym względem miażdży konkurencję. Moją ulubioną pozycją jest Specjale, ta z przepysznym boczkiem i gorgonzolą! Najlepsze we Frontierze jest to,że pomimo zmiany miejsca ( pamiętam osiedle Piastowskie) smak się nie zmienia! 🙂 gosiadittmajer@hotmail.com

  • Daria Prabucka

    Kochany Rednaczu ( mam nadzieje, że dziewczyna sie nie obrazi? ) kochany zespole WzA mieliście kiedyś okres kiedy przez kilka dobrych miesięcy nie jedliście pizzy? nie jedliście nic co nie jest „czystą michą”? Ja owszem, przygotowując się do zawodów sylwetkowych musiałam przejść na mocną redukcje, odmierzona ilość ryżu, cycka z kury ( i to wcale nie duzo!) , troszke warzywek, jajeczko i taka dietka dzień w dzień przez bite kilka miesięcy, z kazdym jednym coraz bardziej restrykcyjna. Zgadnijcie co mi się śniło po nocach? co przeglądałam przed snem? TAK, pizza! znałam menu każdej pizzeri w okolicy i chyba wszystkie wasze opinie dotyczące miejsc gdzie można tę cudowną potrawę zjeść. W końcu! po miesiącach tego wszystkiego, tygodniu jedzenia cycka i ryzu bez przypraw, odwodniona, z wystającymi mięśniami wyszłam na scene. Tam również myśl jedna – „wszystko fajnie ale chce już koniec i PIZZE!” i był koniec i najlepszy najbardziej zapamietany posiłek ever. Uparłam się by zjeść ją w jednej konkretnej restauracji w której mógł ją zrobić mi mój ukochany ( swoją drogą miejscowka niedalko poznania i pyszna włoska pizza na wzór tej z suszonych). Tak więc wyobraźcie sobie pizze którą robiła bliska osoba, która wie o czym marzyłam przez ten cały czas, ile poświeciłam i przede wszystkim jakie dodatki na placku lubie( dobra parmenska, troche mozarelli di Bufala, suszone pomidory, pomidorki cherry, rukola ( ale taka chodowana we własnej szklarni ( taką mają tam w sezonie) 3 razy ostrzejsza jak normalnie), pizze która jest robiona dla mnie przez osoba która wie ile ten posiłek znaczy. Placek jest tam troche większy od standardowego, tak z 37-9 cm, zjadłam cała w 10 minut, potem dojadłam po znajomych z którymi byłam, nie mogłam uwierzyć w ten smak, i w to jak warto było czekać. żadna inna pizza nigdy mi tak nie smakowała i po zadnej innej nie umieralam z przejedzenia przez kolejne 20 godzin
    A więc tak, to jest moja ulubiona ukochana pizza, nic dodac nic ując

    prabuckad@gmail.com

    • Joanna Dżoana Skóra

      Na „Mistrzowską” pizzę pora –
      – już Europa na nią czeka.
      W ogródku zerwę pomidora,
      który czerwienią mnie urzeka.

      Będzie z niego pyszny sos,
      na spód pizzy go położę,
      potem boczek i kurczaka
      równiuteńko pokroję nożem.

      Jalapeño smaku doda
      i cebulki plater zdrowy.
      Taka pizza to przygoda
      i do tego przepis nowy.

      Dużo sera to podstawa,
      kukurydzy ziaren kilka.
      Cała Polska to dziś jada,
      wszystkim leci na nią ślinka.

      Na European Championship dziś moda,
      gole strzelać nasi będą.
      Moja „Mistrzowska” otuchy doda
      piłkarzom, by stali się legendą! 😉

      ~ joanna.skoraa@gmail.com ~

    • Odbierz maila, udało Ci się!

  • Witek Pajzderski

    Najlepsza pizza to taka w której stosuje się świętą zasadę „less is more”. Kluczowa wcale nie jest ilość czy mnogość składników, a ich jakość. Czy jest coś smaczniejszego niż pizza na cieście z wysokiej jakości mąki z mozzarellą di bufala, sosem z pomidorów San Marzano oraz świeżą bazylią?

    pajzderski@gmail.com

  • monami

    Moja ulubiona pizza to taka, którą jem wyglądając z okna na ulicę i zbierając pełne zawiści spojrzenia głodnych ludzi. Żadna pizza nie smakuje lepiej.
    monami00@op.pl

  • Dawid Schulz

    Hmm… upchnąłem w siebie wiele pizz tego miasta,ale najlepszą chyba dorwałem dzisiaj na nocny głód w pracy. Co prawda placek nie wyjechał z najlepszej pizzerii w mieście czy nawet TOP10, ba sama pizzeria mocno średnia i wpadki się zdarzają,ale jak już im wyjdzie pizza to stadiony świata (no dobra może co najwyżej stadion na Dębcu,ale co tam), a gwiazdą wieczoru została pizza na sosie barbecue (chyba najlepszy kupny sos barbecue jaki można dostać),zwyczajny ser (bo mozzarella to to nie jest na pewno :P) na nim pięknie prezentujące się salami, cebulka i kebab (czytaj – kurczak) a żadnego ze składników nie szczędzono. I mimo,że ciasto to zwykłe ciasto, składniki jak składniki (nie jest to ściągane z Włoch czy Hiszpanii chorizo,które uwielbiam) to robotę zrobił sos,który pięknie komponował całą resztę. A tak naprawdę najlepszą pizzą jest ta,która nam najbardziej smakuje 😉 A czy ma ona szynkę konserwową czy chorizo – czy to ważne? Ważne,że nam smakuje i dla nas jest numerem jeden (ale pizzą z Frontiery i tak nie pogardzę :P)

    dawidos160@op.pl 😉

  • Mudi

    Najlepsze pizza? To proste: każda którą akurat mam w mojej drobnej dłoni 😀 Uwielbiam pizze na tyle, że nie potrafię się zdecydować którą lubię bardziej. Pizza wygrała u mnie nawet z byciem fit. Woje jeść pizze niż być zgrabna i powabna 😀 Mój facet ciągle ze smutkiem stwierdza że chyba kocham pizze bardziej od niego…
    jasiakadrianna@gmail.com

  • Magdalena

    Najlepsza pizza? Taka, którą masz okazję zrobić pod okiem włoskiego kucharza. Cienka, chrupiąca, upieczona w piecu rozgrzanym do czerwoności, który sam opalasz drewnem. Prawdziwy włoski ser, świeże dodatki najwyższej jakości. Smak nie odgrywa tu aż tak znaczącej roli (tym bardziej jeśli jest to pierwsza w życiu pizza zrobiona samodzielnie), ale radość z wykonanej pracy jest bezcenna i to uczucie polecam każdemu!

  • Piotrek Ostrowski

    Wiele mógłbym napisać o moich ulubionych kompozycjach tj. melon i szynka parmeńska, czy mango, chorizo i jalapeno, albo bardziej klasycznej – szynka&ananas. Ale po co to robić, skoro „to wszystko MARNOŚĆ” przy pizzy o wdzięcznej nazwie „darmowa”. Dodatkowo, każda pizza, nawet najprostsza, z Frontiery będzie jak spełnienie marzeń. 🙂

    k9mandos@o2.pl

  • Asia Sołtysiak

    Moja ulubiona pizza to włoska podawana w jednej z wrocławskich pizzerii.. cieniutkie ciasto na nim sos pomidorowy i moje ukochane połączenie szpinak i mascarpone… nikt nie może mnie zrozumieć – jak można kochać pizze bez mięsa. Ale ta ze szpinakiem podbiła moje serce i zmieniła koszmarne wspomnienia z dzieciństwa związane z zieloną koszmarna papka

  • aga

    Moja ulubiona pizza to ta o nazwie DIAVOLA. Jadłam ją w okolicach Neapolu (stolicy tradycyjnej włoskiej pizzy). Znajdują się na niej pikantne salami,sos pomidorowy, bazylia, mozarella z mleka bawolic. Smak jest tak niesamowity,że aż trudny do opisania dlatego trzeba jechać do Włoch PRÓBOWAĆ ZWIEDZAĆ I znowu próbować !

  • Joanna Dżoana Skóra

    Na „Mistrzowską” pizzę pora –
    – już Europa na nią czeka.
    W ogródku zerwę pomidora,
    który czerwienią mnie urzeka.

    Będzie z niego pyszny sos,
    na spód pizzy go położę,
    potem boczek i kurczaka
    równiuteńko pokroję nożem.

    Jalapeño smaku doda
    i cebulki plater zdrowy.
    Taka pizza to przygoda
    i do tego przepis nowy.

    Dużo sera to podstawa,
    kukurydzy ziaren kilka.
    Cała Polska to dziś jada,
    wszystkim leci na nią ślinka.

    Na European Championship dziś moda,
    gole strzelać nasi będą.
    Moja „Mistrzowska” otuchy doda
    piłkarzom, by stali się legendą! 😉

    ~ joanna.skoraa@gmail.com ~

  • Klaudia

    Podobno każda pizza jest dobra – i ta włoska, na cienkim chrupiącym cieście, podawana z dobrej jakości oliwą, i ta imprezowa, duża i zapychająca. Po części się zgadzam (a raczej mój wewnętrzny Joey Tribbiani się zgadza), ale jest jedna pizza, w jednej pizzeri, która zachwyca mnie za każdym razem. Mały lokal na Szamarzewskiego, „Osteria”, z prze-przyjaznym pizzermanem, który umila każde okienko pomiędzy zajęciami i zawsze dorzuca mi ekstra porcję papryczek pepperoni. Ciacho jest zachwycające, cienkie i chrupiące, ale pozbawione wrażenia, że jesz kartkę papieru. I choć placek nie jest wypiekany w piecu opalanym drewnem, a składniki nie są sprowadzane z samych Włoch, to pizza zachwyca na tyle, że na pytanie „co na obiad?” zawsze pojawia się w czołówce propozycji wymienianych przez znajomych. Będąc w okolicy Jeżyc/Ogrodów nie sposób nie wpaść, szczególnie jeśli budżet jest ograniczony, a czasu niewiele 😉
    I to jest chyba moja kwintesencja idealnej pizzy – nie taka, na którą możesz sobie pozwolić raz na jakiś czas i która wymaga przejechania 300km, ale taka, którą masz pod nosem i myślisz o niej zdecydowanie zbyt często!
    PS: w gratisie dorzucam obrazek, który podesłała mi moja druga połówka z dopiskiem „to my w przyszłości”. Well… what can I say 😀 http://xurl.pl/f7ap

    klaudiagorniak95@gmail.com

  • Martyna Sysak

    Moja ulubiona pizza to oczywiście taka z boczkiem, dla odmiany z boczkiem ewentualnie z boczkiem 😉 byle by był chrupki #omomom (martynasysak@gmail.com)

  • will eat for food

    pizza

    bo pizza, come on

    dzięki

  • Filip Odważny

    Tak, tak. Wiem, że już pisałem. Ale naszedł mnie niedzielny głód, a co za tym idzie – niedzielna inspiracja. I znów nie będzie to tak genialne ciasto jak we Frontierze. Nie będzie to cieniutka pizza z topowymi składnikami na placku. Ale będzie sycąco – to pewne. Pizza w stylu „na bogata”. Myślę, że smakuje jeszcze lepiej niż wygląda ;). Amerykańska wariacja „fit życia” 😀
    Przypomnę mail’a: filip.odwazny@gmail.com.

  • Filip Odważny

    Tak, tak. Wiem, że już pisałem. Ale naszedł mnie niedzielny głód, a
    co za tym idzie – niedzielna inspiracja. Można potraktować jako rozwinięcie poprzedniego komentarza (obrazek wyjaśni). Znów nie będzie to tak
    genialne ciasto jak we Frontierze. Nie będzie to cieniutka pizza z
    topowymi składnikami na placku. Ale będzie sycąco – to pewne. Pizza w
    stylu „na bogato”. Myślę, że smakuje jeszcze lepiej niż wygląda ;).
    Amerykańska wariacja „fit życia” i rekordowy współczynnik Zwycięstwa z Anoreksją :D.
    Przypomnę mail’a: filip.odwazny@gmail.com.

  • Michalina

    Moja ulubiona pizza… oczywiście Prosciutto!

    Wspomnienie jakie z nią wiążę sięga gdzieś w zamierzchłe dzieciństwo, kiedy będąc z rodzicami w Krakowie poszliśmy do pizzerii. Wraz z moim bratem włożyliśmy nosy w menu i staraliśmy się rozszyfrować włoskie nazwy…
    Po chwili przyszła kelnerka.
    Zapytany jaką pizzę sobie życzy, mój (wówczas nieszczególnie obyty) brat z powagą oświadcza:
    -Prostitutto.

    kurtyna.

    mail: misha029@gmail.com

  • Aleksandra Michalewska

    prawdziwa wloska pizza na grubym cieście z cukinią! i na tym koniec, kto jadł ten doceni, kto nie, ten czym prędzej niech leci do włoch (ja jadłam w rzymie), znajdzie, zamówi i zje;) na białym sosie oczywiście! a na to starta na tarce cukinia. ja po wierzchu solilam i pieprzyłam, ale tylko dlatego, że lubię, bo nie wymaga żadnych dodatków. albo druga, podobna, u mnie na drugim miejscu, też jedzona w rzymie, z ziemniakam, pokrojonymi w cienkie talarkii 🙂 oczywiście można sprobować zrobić samemu, żadna filozofia, ale sendo pizzy to właśnie prostota i to się sprawdza w tych opisanych przeze mnie przypadkach;)
    aha, @: michalewska.a@gmail.com

  • johnsnake

    Ulubiona pizza? No jasne, że KAŻDA. Jadałem na wpół surowe placki z mortadelą jak i papieskie pizze prosciutto subito. Pizza to MIŁOŚĆ, miłość jak do dziecka – a odtrącilibyście swoje dziecko tylko dlatego, że ma aspergera albo brakuje mu kilku palców u stóp czy lewego oka? Nie? No właśnie…

    … chyba, że dziecko byłoby żółte i słodkawe. To do Ciebie piję, ananasie. Hawajskiej to i za darmo bym nie wziął…

    tom3k_15@tlen.pl

  • Filip

    Ulubiona pizza? Tylko cienkie ciasto, świeże składniki, nie więcej niż 3-4 na pizzy, jednym z nich musi być mięso, ważny jest też składnik nadający pizzy charakteru, jak na przykład ostre papryczki. Mój osobisty, klasyczny zwycięzca to pizza z dobrej jakości mozarellą, szynką, salami oraz ostrymi papryczkami. Chociaż polubiłem też bardziej egzotyczne placki, jak ten z serem kozim i buraczkami, czy figami i serem mascarpone. POLECAM. Najlepiej, żeby była też dobrej jakości oliwa. Moje osobiste TOP 3 w mieście pyr i rogali marcińskich to Fortezza, Suszone Pomidory i Frontiera. Z racji tego, że z dziewczyną jesteśmy strasznymi obżartuchami, bywamy tam co najmniej raz w tygodniu. Pozdrawiam gorąco.

    filipalammari@gmail.com

  • Anna

    Ulubiona pizza? Ta OSTATNIA, przed smutną dietą, która zbliża się wielkimi krokami 🙁

    // annnik1@tlen.pl

  • Nox

    Trudno wybrać jedną ulubioną. Z jednej strony prostokątna texas z pizza hut z fantastycznym sosem bbq, z drugiej – pida z frontiery, ze względu na brak składników podana w wersji mini, czyli akurat dla 1 osoby, z trzeciej – lokalny akcent, czyli pizza z ziemniakami z estelli. Jednak najlepsza była pizza z tradycyjną pepperoni na bardzo cienkim cieście okraszona pilantną oliwą, którą jadłem we włoskich alpach.
    nox.dl@wp.pl