Wyszukiwarka

NAGRODY IM. ZŁOTEGO PRZEWODU POKARMOWEGO ZA ROK 2015

Wybieram najlepsze knajpy w 2015 roku.

Najlepsze, ale nie najlepsze obiektywnie. Nie mam ani wiedzy, ani smaku absolutnego, aby takie sądy wygłaszać. Ba, śmiem twierdzić, że takie opinie nie istnieją. Nie silę się więc na obiektywizm, który moim zdaniem jest bytem wirtualnym.

Pod uwagę biorę knajpy, czyli w moim rozumieniu wszelkiego rodzaju punkty gastronomiczne – miejsca, w których po prostu mogę zjeść. Biorę więc pod uwagę i restauracje, i food trucki, i malutkie hipsterskie knajpy, i lokale z jednym „okienkiem” i niczym więcej. Nie wprowadzam żadnych podziałów i kategorii.

Podstawowym kryterium, jakim się kierowałem przy układaniu tej listy, było to, jakie dana knajpa zrobiła na mnie wrażenie w mijającym roku. Mówiąc inaczej, żeby lokal się na niej znalazł, to – po pierwsze – musiałem w nim jeść, a po drugie – musiał mnie zachwycić.

W tym roku jadłem w ok. 70-80 miejscach. Dużo, niedużo – nie mi oceniać. Spośród tej liczby wybrałem ok. 50, które zrobiły na mnie dobre wrażenie i do których z chęcią bym wrócił. Wydawało mi się to jednak całkiem dużą liczbą, więc zmniejszyłem ją o połowę, zostawiając moim zdaniem najlepsze kąski. Jestem świadom, że wielu dobrych knajp tu nie znajdziecie – z różnych przyczyn. Chętnie jednak dowiem się od Was, gdzie koniecznie powinienem iść w 2016 roku – piszcie w komentarzach.

Ranking ułożony jest w ten sposób, że miejsce najlepsze z najlepszych jest na jego samym końcu. Warto jednak mieć na uwadze to, że o konkretnych miejscach decydowały takie nieuchwytne rzeczy jak mój gust czy moje widzimisię. Jeśli jakiś punkt gastronomiczny znalazł się w tej „dwudziestce piątce”, nawet na 25 miejscu, to i tak jest więcej niż super i naprawdę warto go odwiedzić.

W telegraficznym skrócie: poniżej 100% subiektywna lista najlepszych knajp w Poznaniu w 2015 – takich, które zrobiły na mnie największe wrażenie.

25. Covrig /liczba odsłon recenzji – 6 796/

1

Hot dog za 3 zł inaczej. Inaczej, bo to parówka w preclu. Do tego kilka innych atrakcji. Szybko, tanio i smacznie.

24. Tapasta /liczba odsłon recenzji – 6 826/

2

Makarony domowej roboty. Carbonara bez śmietany z widocznym żółtkiem jajka i dużą ilością boczku. Carbonara w rozmiarze XXL. Nic więcej nie potrzebuję, odwiedzam Tapastę dla samej carbonary.

23. Rico’s Kitchen /liczba odsłon recenzji – 9 057/

3

Najlepszy „chińczyk” w Poznaniu. Byłby znacznie wyżej, ale obsługa w tym lokalu jest jedną z najgorszych w mieście (no, są pewnie miejsca, gdzie kelnerzy są nie tylko niekompetentni, ale także niemili). Straciłem już wiarę w to, że kiedykolwiek pod tym względem Rico’s się poprawi. To się nie wydarzy.

22. Sorrir /liczba odsłon recenzji – 2 691/

4

Kawiarnia brazylijska? Jest coś takiego w Pasażu Apollo. Głównym produktem nie jest jednak kawa, a acai bowl, czyli micha pełna zmrożone pulpy z owocu acai i różnego rodzaju dodatków. W upalne dni chłodzi lepiej niż lody i w dodatku jest mega zdrowe.

21. Sztos /liczba odsłon recenzji – 5 504/

5

Niby tylko mikro lokal z pizzą na kawałki, ale z tak pozytywną obsługą, że aż chce się tam wracać. Jeden slajsik dobry jest na przekąskę, dwa na lunch, trzy na grubszy posiłek. Knajpki tego typu powinny być w każdej dzielnicy w tym mieście.

20. Racja Mięsa /liczba odsłon recenzji – 3 970 (w 2015, tekst opublikowany w 2014)/

6

Jak tatar, to tylko tutaj. Zwłaszcza jeśli jesz go po raz pierwszy. Albo niekoniecznie chcesz go zapijać wódką. Pierwszorzędna robota. W menu mają też steki i w ogóle dużo, dużo mięsa. Miejsce dla takich ludzi jak ja.

19. Pinta Klepka /liczba odsłon recenzji – 2 900/

7

Uwielbiam Pintą za dwie rzeczy: po pierwsze za wysokiej jakości piwo rzemieślnicze na kranach, po drugie za świetną kuchnię. Menu zmienia się z tygodnia na tydzień, ale dania zawsze trzymają poziom. Props jak stąd do Zakopanego.

18. Marina

marina

Lodziarnia – w zasadzie kawiarnia – z lodami innymi niż wszystkie, bo mrożonych ciekłym azotem. Smak doskonały i ujmujący marynarski klimat. Szkoda jedynie, że lokalizacja dość okropna. Warto jednak się przełamać.

17. Momo /liczba odsłon recenzji – 2 831 (w 2015, tekst opublikowany w 2014)/

9

Nauczyłem się, że jeśli chcę zjeść owoce morza, to kieruję się do Momo, najlepiej w środę po południu, bo tego dnia mają dostawę świeżych kąsków. Na żadnej potrawie się tutaj nie zawiodłem, kucharz zna się na rzeczy. Chciałbym mieć więcej pieniędzy, bym mógł przychodzić tutaj częściej.

16. Na Winklu /liczba odsłon recenzji – 3 753/

10

Najlepsze pierogi w mieście. I tutaj w sumie mógłbym zakończyć. Jeśli uwielbiacie ruskie, to uderzajcie na Śródkę – te pierogi są bliskie ideału!

15. Knajpka na fyrtlu /liczba odsłon recenzji – 3 971/

11

Moim zdaniem tak powinny wyglądać bary mleczne, odrzuciwszy całe negatywne konotacje wynikające z użycia tej nazwy. Kuchnia domowa, ale jednak trochę autorska. Jedzenie pyszne i jednocześnie w przyzwoitych cenach. W dodatku podawane prędko, po kilku minutach. Prawdziwa wizytówka Jeżyc. Dla każdego.

14. Lars, Lars & Lars /liczba odsłon recenzji – 4 155/

12

Restauracja skandynawska w prawdopodobnie najbardziej „Ę, Ą” miejscu w Poznaniu, czyli w City Parku na Wyspiańskiego. Lars jest jednak o wiele bardziej na luzie, z wprawdzie ponadprzeciętnymi cenami, które jednak na pewno nie są całkiem z kosmosu. Wizytę warto zacząć od przystawki z kalmarów i chorizo, a następnie poprawić je konkretnym mięsiwem. Ja jadłem ogromne, rewelacyjne żeberka, ale ponoć steki też robią robotę. Jeden z tych lokali, do których na pewno będę wracał w 2016. Tylko muszę odłożyć hajs.

13. Kolorowa /liczba odsłon recenzji – 3 901/

13

Choć w rankingu „Gdzie zjeść lody w Poznaniu?” Kolorowa znalazła się za Mariną, to ze względów lokalizacyjnych częściej bywałem przy Okrąglaku. Banan z karmelem i herbatnikiem w czekoladzie to mój ulubiony smak lodów w 2015. Ciekawe, co będzie nim w 2016?

12. Zuom /liczba odsłon recenzji – 5 688/

14

Odjechana miejscówka z szalonym złomiarsko-postapokaliptycznym klimatem. I nie jest to jej jedyna zaleta, bo burgery i kanapki mają autentyczny smak i zapach grilla. Coś, czego brakuje większości innym burgerowniom w tym zdominowanym przez wołowinę w bułce mieście. No i sos mango BBQ. Pychota!

11. Suszone Pomidory /liczba odsłon recenzji – 3 539 (w 2015, tekst publikowany w 2014)/

15

Jedno z dwóch moich ulubionych, włoskich miejsc w Poznaniu. Bardzo smaczna pizza i świetne makarony. Nigdy się nie zawiodłem. Miejsca całkiem sporo, ale ruch jeszcze większy – rezerwacja przed wizytą obowiązkowa!

10. Tylko u Nas /liczba odsłon recenzji – 5 962/

16

Schabowe? Tylko tutaj. W dodatku są one OGROMNE. Wydasz mało, zjesz opór i to jeszcze smakowicie. Typowo na szybką szamę.

9. Min’s Onigiri /liczba odsłon recenzji – 8 354/

17

Chyba najefektowniejsze otwarcie w tym roku. Japońsko-koreańskie kanapki ryżowe podbiły serca poznaniaków, zwłaszcza studentów pobliskiego UEP. Super na śniadanie, lunch czy przekąskę. Na pierwszy raz polecam wariant z wieprzowiną i kimchi – jest on zdecydowanie najbardziej wyrazisty. Ponadto cieszy fakt, że ta mała knajpka rozwija się ekspresowo. Życzę samych sukcesów w 2016!

8. Kraszkebab /liczba odsłon recenzji – 10 791/

18

Król kebabów jest w Poznaniu tylko jeden i ma swoją siedzibę na Jeżycach. Nie pytaj, gdzie zjeść kebaba, idź prosto do Krasza. Mówisz kebab, myślisz Krasz. I tak dalej, i tak dalej. Szczególnie propsuję za rozmiary lawasza i sos bananowo-ostry.

7. Warung Sumatra /liczba odsłon recenzji – 12 073/

19

Jest tu brzydko, siermiężnie i „so 90’s” (w tym złym znaczeniu). Szama jednak za to bardzo tania i bardzo smaczna. Serwuje się tu proste i szybkie dania kuchni indonezyjskiej. Zazwyczaj zamawiam woka z kurczakiem (i koniecznie z makaronem) i od tego polecam zacząć przygodę z Warung Sumatrą. Są także dowozy, zazwyczaj działają sprawnie, ale nie od dziś wiadomo, że świeże potrawy zawsze smakują lepiej. Na pierwszy raz polecam więc jednak wizytę na miejscu.

6. Wyczesane Porki /liczba odsłon recenzji – 6 546/

20

Prawdę mówiąc, nie mają tu najlepszego pulled porka, jakiego jadłem w życiu – jest on bardzo dobry, ale to nie jest max tego, co można wycisnąć z wieprzowiny. Tyle że świnka przewija się tu w doskonałych kompozycjach, bez żadnej lipy i ściemy, w bardzo smacznych, wypiekanych na miejscu bułkach. Wariant serowy jest chyba moim ulubionym. Co więcej, na miejscu zjemy też rewelacyjne frytki i wypijemy pyszne, belgijskie piwo, które – muszę to zaznaczyć – zazwyczaj kosztuje więcej niż porki. Ale jeśli lubicie mięso w bułce, to musicie tu przyjść.

5. Frontiera /liczba odsłon recenzji – 3 525/

21

Wg rankingu „Gdzie zjeść pizzę w Poznaniu?” najlepsza pizza w mieście. Dalej jestem tego samego zdania, dalej ją uwielbiam. We Frontierze da się zjeść także naprawdę świetne makarony. Jest też chyba dowóz, ale taką pizzę warto jeść na miejscu (polecam rezerwować stolik), bo jednak podróż w parującym kartonie zawsze choć trochę psuje jej smak. Pamiętajcie o tym wszystkim, by móc w spokoju nią się delektować.

4. Fat Bob Burger /liczba odsłon recenzji – 10 232/

22

To burgerownia, którą można albo kochać, albo nienawidzić. Znam wiele opinii krytycznych, ale sam jestem zauroczony. To są bardzo mięsne burger, warzyw nie jest tutaj za wiele. I bardzo dobrze. Najlepsze w Fat Bobie jest jednak to, że ma swój własny styl, którego nie spotka się nigdzie indziej. Wszystko jest tutaj inne: poczynając od wołowiny, idąc przez bekon i na frytkach kończąc. Widzę, że nie wszystkim się to podoba i potrafię to zrozumieć. Warto jednak pójść i spróbować, by zobaczyć, czy przypadkiem się w tym autorskim sznycie nie zakochasz.

3. Modra /liczba odsłon recenzji – 4 080/

23

Żałuję, że tę knajpę odkryłem dopiero pod koniec roku. Jest to dla mnie całkiem zaskakujące, bo wcale nie jest to moja ulubiona kuchnia, a mimo to od pierwszej wizyty mniej więcej raz dziennie chcę do Modrej wrócić. Siłą lokalu jest po pierwsze jego autentyczność, a po drugie jego wyjątkowość. Autorska kuchnia ludowa z kaczką w pyzie, kulebiakami i pstrągiem w cieście, to rzecz jedyna w swoim rodzaju prawdopodobnie nie tylko na skalę Poznania, a całego kraju. W 2016 chcę wracać jak najczęściej.

2. Raj /liczba odsłon recenzji – 5 909/

24

Słyszałem narzekania na obsługę czy na sposób prowadzenia komunikacji w social mediach. Znalazły się też osoby, którym w Raju nie smakowało. Sam jestem tą knajpą na Śródce zauroczony od pierwszego wejrzenia. Od samego początku wiedziałem, że to nie jest miejsce, które ma się spodobać wszystkim, co być może czasem jest zbyt często i wyraźnie podkreślane. Nie chodzi o to, że do Raju przychodzi „lepszy” typ ludzi, tu nie chodzi o wartościowanie, po prostu jedni się zachwycą, inni wręcz przeciwnie. Kocham ten styl, zajadam się tutejszym pho i pad thaiem i uwielbiam sernik i toaletę z siostrzanej La Ruiny tuż obok (kawiarnia tych samych właścicieli). Jeśli odwiedza mnie ktoś spoza Poznania, zabieram go do Raju. To chyba o czymś świadczy.

1. YetzTu /liczba odsłon recenzji – 3 217 (w 2015, tekst opublikowany w 2013)/

25

Długo się zastanawiałem, kto powinien zająć pierwsze miejsce w tym mocno subiektywnym rankingu – w zasadzie pierwsza piątka, może nawet siódemka miała na to szanse. Stanęło na YetzTu, trochę dlatego że zachwycam się nimi już chyba trzeci rok z rzędu. I trochę dlatego że w tym roku ekipa malutkiego lokalu z ramenami wykonała bardzo odważny ruch i zrezygnowała z serwowania sushi. I to mimo tego że stało ono tutaj na naprawdę wysokim poziomie. YetzTu zawsze wyróżniało się jednak ramenami. To one są tutaj najważniejsze i to one tworzą tożsamość tej knajpy. Tym bardziej że smakują one rewelacyjnie – to zdecydowanie moja ulubiona zupa, idealna na kaca, wyśmienita i na niedzielny obiad, i piątkowy wieczór. Fajnie, że w YetzTu rodzajów ramenu jest sporo, że każdy smakuje inaczej i że każdy z nich można pokochać. Mnie najmocniej zauroczył ten z yakitori, więc najprawdopodobniej na niego skuszę się przy pierwszej wizycie w 2016 roku.

Nie samym Poznaniem…

Chciałbym wyróżnić jeszcze trzy knajpy spoza Poznania, które najmocniej urzekły mnie w mijającym roku.

Osiem Misek (Wrocław) /liczba odsłon recenzji – 2 336/

26

Food truck inny niż wszystkie. Autorzy bloga Wrocławskie podróże kulinarne także go doceniają i moim zdaniem całkiem słusznie. Świetne pyzy, bardzo dobry pad thai i sporo wiedzy i talentu w tworzeniu nowych kompozycji. Chciałbym ich w Poznaniu.

Pogromcy Meatów (Warszawa) /liczba odsłon recenzji – 3 519/

27

Gdybym włączył ich do rankingu, najprawdopodobniej umieściłbym ich w pierwszej piątce. Kanapki premium, jakie mi się marzą każdego dnia. Przepyszne mięso, wysokiej jakości składniki i połączenia smaków tak doskonałe, że śnie o nich co noc. Mam nadzieję, że podobne lokale będą wyrastać jak grzyby po deszczu. I że we wszystkich będę mógł tak pysznie zjeść.

Magnum Pleasure Store Amsterdam /liczba odsłon recenzji – 4 705/

28

Ja wiem, że to zwyczajna komercha, ale moje foodpornowe serce zostało w tym lokalu w pełni zaspokojone. Zwykłe Magnum jest przepyszne, ale tutaj robią z nimi prawdziwe cuda. Pleasure Store znajdziecie nie tylko w Amsterdamie, ale i w innych europejskich miastach. Najwięcej jest ich chyba we Włoszech. Polecam z całego serca!

<<< ZOBACZ NAJLEPSZE TEKSTY NA BLOGU W 2015 >>>

To tyle jeśli chodzi o moje podsumowania 2015 roku. Dajcie znać, jaka knajpa zrobiła na Was największe wrażenie. A nuż w niej nie byłem i koniecznie muszę się do niej wybrać w 2016?

Zgłodniałeś? Kliknij w baner i zamów jedzenie z dostawą do domu.

  • Martyna Krzak

    Liczyłam w ilu miejscach z rankingu byłam – 16/25 🙂 pozostaje nadrobić resztę. A jeśli chodzi o pizzę, to na dowóz nie zamawiam teraz inaczej jak z Frontiery, (mimo że rzeczywiście lepsza jest świeża) bo jest o sto poziomów wyżej niż jakakolwiek random pizza na telefon.

  • Marcin Kot

    14/25 zaliczone, reszta czeka na 2016 😉

  • Dawid Schulz

    Ja jestem leniwy i liczyć mi się nie chce 😛 Ale brakuje mi tu zdecydowanie Restauracji Toga – nie dość,że jedzenie świetne,to pasja właścicieli urzeka.

  • Adam Hołoga

    A co z krowim plackiem??

    • Bardzo miło wspominam, szanuję i polecam! Na liście są dwie moim zdaniem lepsze burgerownie, więcej nie dawałem, bo chciałem, aby lista była różnorodna. 🙂

      • Adam Hołoga

        ok w takim razie dziękuję za informację i niebawem sie spotkamy :-)))) już w styczniu otwarcie Krowi Placek 2 na piątkowie i do tego będzie jeszcze pizza z piekła 😉 więc będzie w czym wybierać . Niebawem zaproszę

  • BBarty

    Yetztu zdecydowanie zasłużyło, moja ulubiona poznańska knajpa od kilku lat. Ich ramen zbawiennie leczy kaca. Ostatnio tylko coraz trudniej o stolik więc mam nadzieję , że szybko dokończą rozbudowę.