Wyszukiwarka

Meat Us (Poznań)

Nowa Mekka dla fanów mięsa w bułce.

Totalnie nie spodziewałem się, że tak szybko po opublikowaniu recenzji Habasu – budy z przepysznymi kanapkami premium – trafię na lokal, który przebije ich swoją ofertą. Ba, w końcu doczekałem się knajpy w Poznaniu serwującej równie genialne bułki z mięchem co Pogromcy Meatów z Warszawy.

Wszystko zaczęło się przed paroma tygodniami, kiedy to Meat Us otworzyło się na Żydowskiej. Od tego czasu z dnia na dzień docierało do mnie coraz więcej głosów, że jest to coś, czego w mieście nie było – poziom absolutnie mistrzowski. Wkrótce dowiedziałem się, że za tym lokalem stoi nie kto inny, a ten sam facet, który smaży jedne z najlepszych burgerów w Poznaniu, Fat Bob. Co więcej, pomagają mu ludzie z nieistniejącej już Pintej Klepki, autorzy przepysznych pulled porków.

Screenshot_2016-09-04-16-45-20-01

Więcej do szczęścia nie potrzebowałem – wiedziałem, że jest to miejsce, które koniecznie muszę odwiedzić. Gdy jednak zobaczyłem menu, a w nim kanapki premium z wyraźnie azjatyckim sznytem, to wizyty w Meat Us wyczekiwałem jak Gwiazdki i swoich urodzin razem wziętych.

Poprzeczka zostaje zawieszona bardzo wysoko. Mój „pierwszy raz” w Meat Us należy uznać jednak za baaardzo udany. Zamawiam kanapkę z długo pieczoną, szarpaną wołowiną i warzywne spring rollsy w ramach przegryzki. Do picia Matchbata – najlepszy napój Johna Lemona na bazie zielonej herbaty matcha.

Screenshot_2016-08-30-21-52-32-01

Pierwsze na stole pojawiają się spring rollsy – wielkości małego palca, podane ze smacznym, słonym sosem. W tym przypadku szału nie ma, ale jako przekąska spisują się nieźle. Mam jednak wrażenie, że w tej roli lepiej wypadłyby klasyczne frytki.

Po chwili zjawia się najważniejsze: kanapka z wołowiną, salsą ananasową, chili, groszkiem cukrowy, orzechami ziemnymi, kiełkami chińskiej róży, piklowaną marchwią i majonezem. Brzmi jak coś przepysznego i takie jest też w istocie. Wyborne, mocno wyraziste mięso gra tutaj pierwsze skrzypce, ale dodatki doskonale je uzupełniają. Salsa dodaje delikatnej słodyczy, piklowana marchew trochę kwaśnych smaków, orzeszki chrupią aż miło, a chili wprowadza ociupinkę pikanterii (choć chciałoby się więcej). Zwieńczeniem jest doskonała bułka – taka, która potrafi utrzymać multum składników, nie rozpadając się i która sama w sobie dobrze smakuje.

Screenshot_2016-08-30-21-56-22-01

To prawdopodobnie najlepsza kanapka, jaką jadłem w życiu, a na pewno, jeśli mówimy o tych jedzonych w knajpach w Poznaniu. Podczas konsumpcji spoglądam na Tomka Milera, który mi towarzyszy. On zajada się Karmelowym Porkiem z długo pieczoną, szarpaną wieprzowiną, kimchi, prażonym sezamem, miętą, dymką, micro pachnotką i majonezem. Widzę po nim, że jest zachwycony. Zresztą, nie kryje swojego zadowolenia w rozmowie ze mną. Wierzę mu na słowo. Wychodzimy najedzeni po brzegi.

Screenshot_2016-08-30-21-50-49-01

Po tej pierwszej wizycie wrażenia smakowe przeżywam tak mocno, że wracam do Meat Us już następnego dnia. Całe menu – może poza kurczakiem – prezentuje się dla mnie bardzo zachęcająco, ale stawiam na Słodko-Kwaśnego Porka. Poza szarpaną wieprzowiną w kanapce tej znajduje się warzywny stir-fry, papryka, czosnek, cebula, marchewka, sos sojowy, dymka, chili, imbir, kolendra, sezam i majonez. Dzieje się!

Screenshot_2016-09-03-14-25-26-01

Najważniejsza informacja: tu nie ma długo pieczonej, szarpanej łopatki wieprzowej. Co to, to nie. To by było zbyt zwyczajne! Tu jest długo pieczony, szarpany BOCZEK. Tak, dobrze widzicie. Kochany boczuś zyskał w Meat Us nowy angaż i występuję jako pulled bacon. W smaku absolutnie wyjątkowy – odrobinę tłustszy, bardziej zwarty i mniej rozpływający się w ustach niż tradycyjny pulled pork. Jak dla mnie lepszy i ciekawszy, ale to już kwestia gustu. Dodatki? Totalny sztos. Nazwa kanapki jest nieprzypadkowa: słodkie smaki mieszają się tu z kwaśnymi i wychodzi im to nad wyraz dobrze. Bardzo mocno czuć kolendrę. Ewentualnie chciałoby się ciut więcej ostrości, ale w zasadzie nie jest to konieczne w tej kompozycji. Jeśli dzień wcześniej jadłem najlepszą kanapkę w życiu, to ta jest „najlepsiejsza” – smakuje mi ona ciut bardziej.

Screenshot_2016-09-03-14-27-49-01

Tym razem towarzyszy mi Marcin. Je tę samą pozycję z menu co ja i tak samo jak ja jest w siódmym niebie. Kanapki przegryzami chipsami krewetkowymi – bierzcie je w ciemno, świetnie chrupią. No chyba że w menu już na stałe pojawią się frytki – zostajemy poczęstowani „próbnym” zestawem i są one naprawdę smaczne. Niby można wymyślać w ich miejsce różna cuda na kiju, ale koniec końców i tak okazuje się, że najlepiej do kanapki z dobrym mięsem pasują frytki. Taka prawda.

Screenshot_2016-09-03-14-29-01-01

A już najprawdziwszą prawdą jest to, że w Meat Us zjecie wprost kapitalnie. To zdecydowanie najlepsze miejsce z kanapkami premium w Poznaniu – są one wyjątkowe zarówno pod względem kompozycji, jak i końcowego smaku. Wiadomo, całe menu kręci się wokół kuchni wschodnioazjatyckiej, więc jeśli ktoś za nią nie przepada, to raczej się tutaj nie odnajdzie. Niemniej, nie ma drugiego lokalu z kanapkami premium, w którym aż tak gna się za perfekcją i tak mocno dba się o każdy szczegół.

Jeśli wcześniejsze moje rekomendacje przypadły Wam do gustu, to w tym przypadku nawet się nie zastanawiajcie. Meat Us to totalny odjazd, sztos nad sztosy i kanapki, których bezwzględnie trzeba skosztować. Smacznego!

Lokalizacja: Żydowska 26, Poznań | fanpage

Ceny:
* Wołowina – 21 zł
* Karmelowy Pork – 20 zł
* Słodko-Kwaśny Pork – 21 zł
* spring rollsy – 10 zł
* chipsy krewetkowe – 8 zł

Smakowitość:

Wołowina 100%
Słodko-Kwaśny Pork 100%
spring rollsy 70%
chipsy krewetkowe 80%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: jedna buła syci mocno!

Ocena Ogólna

Rewelacja

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.52/5 (62)
Ja oceniam na...

  • Maciej Ko

    Byłem i dla mnie numer 1 to kaczka:) próbowałem kurczaka i wołowiny – wygrała kaczka

  • Klaudia Stefanska-Ciach

    I ja miałam w końcu okazję spróbować. Słodko-kwaśny wymiata!

  • Wygląda świetnie, ale przyczepię się do jednej rzeczy – co mają patelnie do kanapek z mięsem? Ja wiem, że to fajna propozycja podania, ale zupełnie się dla mnie to nie łączy… Może wystrój knajpy jakoś to usprawiedliwia?

    • Nie zwracałem uwagi na wystrój wewnątrz lokalu, siedziałem na ogródku i to pasowało. Kanapki podawano już chyba na wszystkim, nie widzę w tym nic złego. 🙂

      No i obsłudze łatwiej się chyba niesie. 😀

    • Kasia M. Julia Oleksy

      Na to samo zwróciłam uwage 😉 Moze się czepiam ale mnie by chyba te patelnie irytowały gdybym dostała na nich takie jedznie.

  • Marcin Zetski

    Niestety muszę dać troche inną recenzję, dla równowagi. Jakość jedzenia i obsługi bardzo dobra, niestety to nie są smaki, które każdemu przypasują. Byliśmy w trzy osoby i mieliśmy 3 różne kanapki – z wołowiną, kaczką i słodko kwaśną (każdy od siebie spróbował). Stwierdzam, że z każdym kolejnym gryzem było coraz mniej smacznie bo te smaki są wybitnie mulące, szczególnie ten orzeszkowy sosik bodajże z kanapki z wołowiną. Tak, więc z trzech osób, dwie już tam nigdy nie wrócą, a jedna może kiedyś. A tak poza tym to dzięki Maciej za świetną robotę przy tym blogu ;]

    • Dzięki za miłe słowa o mnie, a co do smaków masz na pewno rację – nie są dla wszystkich. Ja je kocham, ale nie dziwi mnie, że nie wszystkim podchodzi. Nie wynika to jednak z kiepskiej jakości składników, a z upodobań i tego się nigdy nie przeskoczy. 🙂