Krowi Placek (Poznań)

Wiecie co bardziej cieszy niż otwarcie nowej nowej burgerowni w mieście? Otwarcie nowej burgerowni pod domem. Do Krowiego Placka mam rzut beretem. Także spróbowanie ich oferty było dla mnie sprawą honorową. Raz nawet się tam udałem, po czym – moja wina – zgubiłem zdjęcia. Co się odwlecze, to nie uciecze i tak w połowie stycznia wraz z ekipą WzA staliśmy – po zaproszeniu przez właścicieli – przed niepozornym lokalem, z bardzo ciekawym wystrojem, świetnym logo i jeszcze lepszą nazwą. Pytanie, czy to co najważniejsze – czyli burgery – sprostają.

Nie jestem specem od wystroju wnętrz i opisu ich – jedyne co mogę stwierdzić, to fakt, że lokal w środku jest przyjemny i chce się w nim spędzać czas. Nie ma co prawda zbyt wielu miejsc siedzących – raptem 2 – ale wokół sali jest bardzo wygodny parapet na to, aby ustawić sobie tackę i spokojnie zjeść. To burgerownia, a nie restauracja z Bóg wie jaką kartą dań. Co nie oznacza, że ich burgery są nudne, czy pozbawione polotu. Dosłownie jedna pozycja jest klasyczna (w dobrym tego słowa znaczeniu), reszta ma w sobie coś nietuzinkowego.

DSC08053 (Kopiowanie)

DSC08055 (Kopiowanie)

DSC08060 (Kopiowanie)

Ja w sumie zaliczyłem 2 wizyty w Krowim Placku, podczas których zjadłem cztery burgery. W tym momencie możecie zadawać sobie pytanie, czy jestem aż tak sumiennym redaktorem, że chcę przetestować jak najwięcej pozycji, czy po prostu mają tak smaczne buły, że chce się jeść. Powiem wam, że w zasadzie to i to, ale z naciskiem na „mają smacznie jedzenie”.

Zanim przejdę do wrażeń, troszkę z techniki samych burgerów – mięso tu przed wrzuceniem na ruszt ma 150 gramów mielonego na miejscu i naprawdę dobrego wołu. Co mnie bardzo cieszy – w żadnej z pozycji nie ma tej cholernie bezsensownej sałaty – jeśli chodzi o zieleninę rukola lub roszponka, do tego ogórki, pomidorki, oliwki – same profity. A jeśli chodzi o same burgery to cóż, może po kolei.

Krowi Placek, czyli najbardziej tradycyjna pozycja, która w każdym innym lokalu nazywałaby się BBQ, ponieważ poza wołem jest również bekon i sos BBQ + ser, rukola, ogórek i pomidor. Klasyka, którą albo umiesz zrobić poprawnie, albo zamykaj lokal. Proste? Też mi się tak wydaje i co najważniejsze, ludzie pracujący w placku też są tego zdania, dlatego ich klasyczny burger jest naprawdę udany. Sosy co prawda kupne – ale z wyższej półki i co najważniejsze doskonale współgrają z całością, tworząc naprawdę dobry zestaw.

Dobrym zestawem jest również Placek Ejbra, który ma w sobie to, do czego mam sporo miłości, czyli ser pleśniowy, do tego jalapenos, ostry sos, rukola i chorizo. I znowu świetne zgranie, dobry balans smaków i ten balans na granicy ostrości i pleśniowego charakteru. Ostrości, która podkreśla, a nie zarzyna smak. Zarzynania smaku przez przyprawy nie toleruję. Lubię na ostro, ale nie chcę czuć żyletek na języku, tylko wołowinę.

DSC08056 (Kopiowanie)

[column]DSC08058 (Kopiowanie)[/column][column]DSC08059 (Kopiowanie)[/column]

Wołowina swoją drogą, w każdej pozycji gra tu pierwsze skrzypce, nawet w pozycjach nieco bardziej wyszukanych takich jak Placek z Włoch, gdzie dostajemy dodatkowo mozzarellę, prosciutto, suszone pomidory, oliwki, rukolę i absolutnie rewelacyjne (i robione na miejscu) mocno oliwne zielone pesto. Pesto robiło większą różnicę niż szynka (serio), do której mam przecież ogromy szacunek. Gdyby sprzedawali na słoiki – brałbym od nich ilości hurtowe. Całość wyszła rewelacyjnie i jedno czego jestem pewien – będę do niego wracać.

DSC08070 (Kopiowanie)

DSC08072 (Kopiowanie)

DSC08074 (Kopiowanie)

Jedyne, czego nie jestem pewien, to tego, czy częściej nie będę wracać do niego, czy do Placka z Pyrą, którego zamówiłem z poczucia obowiązku, głodu oraz dla smaku. A ma w nim co smakować – placek ziemniaczany „HEJ, W KOŃCU TO POZNAŃ!”, ser smażony, ogórek kiszony, pomidor i rewelacyjny sos tatarski. Skubaniec jest ogromny, jest syty jest harmonijny i smaczny. Ciężko go ugryźć, ale kiedy nam się to uda  – wynagradza nam to w 100%. Każdy składnik dobrany jest z głową i ma swoje miejsce w kompozycji.

DSC08095 (Kopiowanie)

DSC08096 (Kopiowanie)

DSC08097 (Kopiowanie)

To, o czym nie wspomniałem, a co łączy te burgery, to bułki i mięso. Co do bułek – być może, prawdopodobnie, raczej najlepsze w mieście. Fajnie trzymają całość i nie są tylko pustą ramą, ale mają swój smaczek. A mięso? W każdym gryzie czuć, że jest to dobrej jakości krowa. Delikatna i smaczna, nie jest nadmiernie przyprawione dzięki czemu oddaje cały swój naturalny smak, a to co zasługuje na największą pochwałę to fakt, że kuchnia wie, jak to mięso wysmażyć i rozróżnia medium well od medium rare. Ale o tym więcej opowie wam Sitek.

[bobbybobas]

Korzystając z zaproszenia, udałem się w raz z redakcyjnymi kolegami do Krowiego Placka. Już sama nazwa, kontrowersyjna, aczkolwiek nie przesadnie nasuwała mi myśl, że może być ciekawie.

Po wejściu każdy z nas dokonał wyboru. Mój padł na burgera o nazwie Placek Ejbra. Skusił mnie jego skład, a mianowicie: mięso, ser pleśniowy, papryczki jalapeńos, chorizo, ogórek kiszony, rukola i ostry sos. Lubię ostre rzeczy, nawet te nieprzyzwoicie pikantne, więc z niecierpliwością czekałem na swojego burgera.

DSC08067 (Kopiowanie)

DSC08068 (Kopiowanie)

DSC08069 (Kopiowanie)

DSC08073 (Kopiowanie)

Wybrałem mięso pomiędzy średnio wysmażonym a surowym, gdyż takie lubię. Niestety katar uniemożliwił mi jego powąchanie i sprawdzenie tezy o charakterystycznym zapachu chorizo, aczkolwiek smak mi się nie stępił. Burger był pikantny w trakcie jedzenia, ale nie było to chamskie wypalanie jamy ustnej napalmem, a wyczuwalna nutka pikanterii, która nie była dominującym smakiem. Wołowina natomiast była dokładnie taka, jak chciałem, jeśli chodzi o poziom wysmażenia, co nie często się zdarza. Warzywa były świeżutkie, chrupiące i sprężyste – lubię, szanuję! Ser pleśniowy? Ostatnimi czasy degustuję go w burgerach w różnych miejscach. Podoba mi się ten pomysł, zwłaszcza że nie jadłem go w pikantnej oprawie. Tutaj zdał egzamin, czułem jego smak, ustępował wołowinie, nie dał się sponiewierać. Po zjedzeniu burgera pozostał lekko pikantny posmak sosu i sera pleśniowego. Dla mnie ta kompozycja robi robotę.

Tak mi posmakowało, że zamówiłem sobie drugiego burgera. Postawiłem na klasyczną kompozycję – Krowi Placek. Ten składał się z:mięsa, pomidora, ogórka, sera, boczku, rukoli, sos BBQ i ketchupu. Tutaj jest to pozycja startowa, u innych z takim składem byłby to sporo wyżej plasowany Burger BBQ. Tym razem proszę o mięso jak najbliżej surowego, gdyż moim zdaniem takie właśnie pasuje do sosu barbecue

DSC08090 (Kopiowanie)

DSC08091 (Kopiowanie)

DSC08092 (Kopiowanie)

DSC08094 (Kopiowanie)

Po skosztowaniu ponownie jestem zaskoczony tym, że dostałem wołowinę dokładnie taką, jak zamówiłem. Tutaj również warzywa urzekają swoją świeżością, nie ma zapychającej sałaty, a zamiast niej jest dużo bardziej wyrazista w smaku rukola, a sos BBQ zamyka peleton smaku.

W obydwu przypadkach poprosiłem o razowe pieczywo, które pod wpływem opiekania nie zrobiło się dziwnym twardym gliniastym klockiem – kolejny plusik.

Long story short – najadłem się, w przemiłym towarzystwie. Sporo się dowiedziałem o lokalu, który jest dopiero na starcie, więc wiele się w nim może jeszcze zmienić (np. dzięki waszym sugestiom). Poprosiłem o sposoby wysmażenia mięsa, które może nie są zbyt ciężkie do osiągnięcia, ale zazwyczaj i tak dostaję w pełni wysmażone mięso, kiedy proszę o pół krwiste lub krwiste – mega plus za to, że obsługa słucha zamówień i je w stu procentach wypełnia. Świeżość warzyw i pieczywa nie ulega wątpliwości. Wpadajcie, testujcie, komentujcie.

rednacz

[rednacz]

W przeciwieństwie do kolegów, kuszę się tylko na jednego burgera. Zanim powiecie, że rednacz wymięka, to wiedzcie, że jako jedyny zamawia burgera z jajem.

Nazywa się Plackiem bałtyckim i poza sadzonym jajkiem zawiera ser pleśniowy, rukolę, świeżego ogórka (wymieniam go na kiszonego), cebulę oraz sos tuńczy-kaparowy. W życiu jadłem już mnóstwo burgerów z jajkiem – uwielbiam je na równi z BBQ – ale nigdy nie miałem styczności z taką kompozycją. To jest właśnie siła Krowiego Placka. Kompozycje. Inne, niż wszędzie.

DSC08082 (Kopiowanie)

DSC08084 (Kopiowanie)

Burgerem rządzi jednak mięso. I bardzo dobrze. Trzeba znać swoje miejsce. Proszę o średnio wysmażone, jest średnio wysmażone. Może ciut mocniej, niż bym to oczekiwał, ale to może równie dobrze wynikać albo z mojego niedookreślenia, albo z małego zamieszania z zamówieniem redakcyjnego kolegi, który po mnie się wypowie. Plusem jest to, że mięso mielą na miejscu. Minusem, że mielą, a nie siekają.

Co do reszty dodatków: wszystko gra jak w zegarku. Jajko robi to, co powinno – czaruje; ser pleśniowy zaznacza sobie obecność, ale nie na tyle, by przejąć smak burgera (najmocniej wyczuwalne… po zakończeniu konsumpcji); warzywa nie wychodzą przed szereg i dbają o urozmaicenie, natomiast sos tuńczy-koperkowy zachowuje się nienachalnie, dając o sobie lekko znać w co drugim gryzie.

Do tego dochodzi bułka, która aspiruje do najlepszej w mieście (jem razową). Nie jestem z tych, którzy uważają pieczywo za najważniejszą część burgera, ale tu akurat bułka robi różnice.

DSC08086 (Kopiowanie)

DSC08087 (Kopiowanie)

DSC08089 (Kopiowanie)

No i jeszcze bardzo radosna wiadomość: te burgery są w miarę tanie. Tym bardziej jeśli jest się studentem (2 zł na burgerze). Gdybym mieszkał na Jeżycach, pewnie odwiedzałbym częściej. Życzę wszystkiego najlepszego, utrzymania jakości oraz cen.

kotu

[Kotu]

Ja do jedzenia zamawiam Placek z Gór, czyli oscypek, kiełbasa krakowska, pomidor, ogórek, roszponka oraz sos żurawinowo-chrzanowy. W związku ze wspomnianym małym zamieszaniem podczas składania zamówień mój burger pierwotnie powstaje jako Krowi Placek, czyli na dolnej bułce ma sos BBQ, a zamiast roszponki – rukolę. Ja z wielką chęcią przystaję na takie zamieszanie: rukolę lubię bardziej, a kto by kazał wymieniać sos BBQ na jakiś inny?! Na wierzch trafiają już odpowiednie składniki i sos żurawinowo-chrzanowy na koniec. Muszę przyznać, że wygląda on, podobnie jak cała reszta sosów – bajecznie. Widać, że przyrządzany był na miejscu i nie jest to typowy galaretowaty sos z butelki na stacji benzynowej.

DSC08076 (Kopiowanie)

DSC08077 (Kopiowanie)

DSC08079 (Kopiowanie)

DSC08085 (Kopiowanie)

Jak smakuje moja wersja Placka z Gór? Po góralsku – oscypek skrzypie w zębach, kiełbasa krakowska dodaje słonego, wędzonego posmaku. Mięso wysmażone w punkt, smaczne i soczyste. Sos świetnie komponuje się z całością, a nadprogramowy BBQ na spodzie raz po raz daje o sobie znać. Dokładnie tego spodziewałem się, wybierając tego burgera i nie zawiodłem się. Pomidor – którego nota bene bardzo brakuje mi w innych burgerowniach (nie dotyczy Burgeratora), doskonale nawilża kanapkę. Bułka (razowa) jest bardzo smaczna, chrupiąca i przebita wykałaczką fajnie trzyma wszystko w całości, zdecydowanie jedna z najlepszych w mieście. Zdecydowanie miejsce godne polecenia.

Lokalizacja: Szamarzewskiego 16, Poznań | fanpage

Cena: 12-15 zł

Smakowitość:

Krowi Placek 80%

Placek Ejbra 85%
Placek z Włoch 90%
Placek z pyrą 90%
Placek bałtycki 80%
Placek z gór 80%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: plackiem do żołądka, serca i podniebienia

Ocena Ogólna

Dobrze

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
Nikt jeszcze nie ocenił tej knajpy
Ja oceniam na...

  • Marcin Zetski

    Byłem, jadłem Placek Ejbra, a w inny dzien Krowi Placek. Burgery bardzo dobre. Według mnie lepsze od konkurentów z jeżyc – Food Patrolu i Świętej Krowy (ale jadlem w nich tylko po jednym razie). Nie jestem moze najwiekszym fanem ich bulki, poczatkowo dziwnie sztywnej, a potem ulegajacej rozpadowi, ale tak czy inaczej mocno polecam