Wyszukiwarka

Juice Drinkers na Fredry (Poznań)

Długo nie czułem fenomenu lokali specjalizujących się w… soczkach. Zmieniłem zdanie, gdy spróbowałem.

Obejrzyj videorecenzję z Juice Drinkers i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

Bo zacznijmy od tego, że to nie są „po prostu soczki”. To soczki robione na miejscu, ze świeżych owoców i warzyw, na oczach klienta. Żadnej ściemy i przygotowywania czegoś na zapleczu. Nawet skrzynki z jabłkami stoją tuż przy wejściu, więc można spokojnie obejrzeć, z czego dokładnie powstaje nasze zamówienie.

20160422_103746-01

20160422_103754-01

Wybór kompozycji jest spory, raczej każdy znajdzie coś dla siebie. Sam do tej spróbowałem dwóch: afterparty (porzeczka, mięta, jabłko) i jim (jarmuż, imbir, banan, jabłko). Ta pierwsza jest dość kwaśna i orzeźwiająca, jej nazwa dużo sugeruje i rzeczywiście zdaje się być dobrą opcją na regenerację po suto zakrapianej imprezie. Pijąc afterparty wprawdzie kaca nie mam, ale ten niepozorny soczek daje mi witaminowego kopa i energię na cały dzień.

AFTERPARTY (porzeczka, mięta, jabłko)
AFTERPARTY (porzeczka, mięta, jabłko)

Drugiej z kompozycji trochę się obawiam, bo jestem raczej zadeklarowanym hejterem jarmużu, a tu niespodzianka. Ten soczek smakuje mi bardziej od poprzedniego. To prawdziwa petarda! Czuć mocno jabłko, banan daje od siebie słodycz, a imbir zadziorność. Nieszczęsny jarmuż pięknie się w to wszystko wkomponowuje. Czy znów daje mi moc i siłę, by żyć aktywnie? Trudno powiedzieć, gdyż piszę te słowa, kończąc go popijać, niemniej czuję, że znów witaminki zrobią swoje.

JIM (jarmuż, imbir, banan, jabłko)
JIM (jarmuż, imbir, banan, jabłko)

To wszystko za dyszkę bez dziesięciu groszy. Początkowo może się wydawać, że to dużo, ale biorąc pod uwagę, że wszystko jest przygotowywane „tu i teraz” ze świeżych składników, to trudno nazwać tę ceną wygórowaną. Tym bardziej że soczki są naprawdę bardzo smaczne i – co ważne – same w sobie dość sycące.

Sesja z soczkiem cz. 1
Sesja z soczkiem cz. 1
Sesja z soczkiem cz. 2
Sesja z soczkiem cz. 2

Ale jakby było Wam mało, w Juice Drinkers mają też kanapki. Z racji swojego bezmięsnego miesiąca próbuję wersji wegetariańskich, których w stosunku do mięsnych jest ciut mniej. Zarówno green day ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i serem brie, jak i avocado z pomidorem, mozzarellą i awokado wzbogacone są ziołowym pesto. Obie kanapki jem ze smakiem i są na tyle duże, że popijane sokiem potrafią nasycić na kilka dobrych godzin. W maju na pewno wpadnę na jakąś kanapkę z mięsem.

GREEN DAY (szpinak, brie, suszone pomidory)
GREEN DAY (szpinak, brie, suszone pomidory)
AVOCADO (pomidory, mozzarella, awokado)
AVOCADO (pomidory, mozzarella, awokado)

W ogóle czuję, że będę odwiedzał Juice Drinkers częściej. Fajnie, że otworzyli nowy lokal bardziej w centrum (pierwszy jest na Jeżycach, tuż przy Moście Teatralnym i przed laty pisał o nim Chłop z Mazur). Tym bardziej, że lokal jest przestronny, z dużą ilością miejsc siedzących, z bezpłatnym WiFi i kontaktami, do których można podłączyć laptopa cierpiącego na szybkie rozładowywanie się baterii. Lubię czasem wyjść do miasta, by popracować i popisać bloga (tak jak robię to w tej chwili) i mam kolejną miejscówkę na takie wyjścia.

W skrócie: polecam. Soczki są bardzo spoko. Teraz to wiem.

ZOBACZ VLOG Z JUICE DRINKERS I SUBSKRYBUJ MÓJ KANAŁ NA YOUTUBE

Lokalizacja: Fredry 6, Poznań | fanpage

Ceny:
* soczki – 9,90 zł
* kanapki – 6,90-9,90 zł

Smakowitość:

afterparty 80%
jim 90%
green day 80%
avocado 80%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: kanapka, soczek i śniadanie z głowy!

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.04/5 (27)
Ja oceniam na...

  • Afterparty wygląda na przepyszne 😀 Za mną od dłuższego czasu chodził taki sok robiony od podstaw, ale że nie ma żadnych tego typu knajp w pobliżu, poszedł w ruch blender i też nie narzekałam 🙂
    A kanapki też bardzo apetycznie, tylko że ja poprosiłabym wersję z mięsem 😉 Nie mogę się doczekać, aż napiszesz o tej drugiej wesji kanapki 😉