Wyszukiwarka

Jugoslavia (Poznań)

DSC05082 (Kopiowanie)

Miejsce dla tych, którzy kochają mięso, lubią jeść dużo i są spragnieni bałkańskiej kuchni.

Kuchni, w której totalnie nie czuję się specem. Na Bałkanach byłem tylko raz w życiu, w Chorwacji, nad samym Adriatykiem. Jadłem tam trochę tamtejszych specjałów: ryby i owoce morza, a także čevapčiči z grilla. Było to jakieś 10 lat temu, także nie dość, że poznałem wtedy ledwie ułamek z bogactwa bałkańskiej kuchni, to jeszcze wspomnienia mam dość zatarte. O Jugoslavii piszę więc z pozycji laika – ktoś, kto wcina bałkańskie przysmaki od lat, może mieć więc całkowicie odmienną opinię ode mnie. Ale nie musi.

DSC05068 (Kopiowanie)

Do picia zamawiam Cocktę – to jugosławiański (konkretnie: słoweński) odpowiednik Coca-Coli, produkowany do dziś. Coś jak czechosłowacka Kofola – nie tylko w założeniach (socjalistyczna odpowiedź na symbol imperializmu), ale i smaku. Prawdę mówiąc nie wiem, czy w jakimś ślepym teście bym je między sobą odróżnił.

DSC05071 (Kopiowanie)

DSC05079 (Kopiowanie)

Na obiad proszę o „podróż po Bałkanach dla smakoszy”, na którą składają się 4 čevapčiči owinięte prosciutto, pleskavica, prebranec (rodzaj fasolki), lepinja (pieczywo, coś między bułką a pitą), papryka z serem feta, kajmak, lutenica (pikantna pasta warzywna) oraz papryczka pepperoni.

DSC05090 (Kopiowanie)

Oba mięsne przysmaki – čevapčiči i pleskavica – mają wspólny mianownik, tj. zmieloną mieszankę 3 mięs: jagnięciny, wieprzowiny i wołowiny. Te bałkańskie specjalności smakuje w zasadzie tak samo, a różnice są czysto wizualne i ograniczają się do kształtu: pleskavica to taki kotlet, a čevapčiči można nazwać „mięsnymi rulonikami”. I jedno, i drugie bardzo mi w Jugoslavii smakuje – mięso jest soczyste, ani nie niedosmażone, ani nie przesmażone, takie w sam raz. Prosciutto w čevapčiči robi robotę, choć jeszcze lepsze jest połączenie mielonego z kajmakiem – fajny kontrast słonego, lekko pikantnego i słodkiego.

DSC05096 (Kopiowanie)

DSC05098 (Kopiowanie)

Spore wrażenie na mnie robi prebranec, czyli zapiekana fasolka – w przeciwieństwie do naszej fasolki po bretońsku na całe szczęście nie jest zalewana sosem pomidorowym. Całą miskę pochłaniam dość szybko – nie jest to dla mnie coś wyjątkowego, ale smakuje nieźle i całkiem dobrze syci. Ot, taki wypełniacz do mięsa, które gra tu pierwsze skrzypce. Rolę zapychacza odgrywa też lepinja, czyli sporej wielkości bułka, którą można albo przegryzać wszystkie smaki znajdujące się na talerzu, albo wpakować do niej mięcho, dodatki i sosy, robiąc z „podróży po Bałkanach dla smakoszy” coś w rodzaju „mega balkan burgera”. Sam wybrałem tę pierwszą opcję, maczając lepinję w lutenicy – warzywnej, lekko pikantnej paście.

DSC05101 (Kopiowanie)

Moja dziewczyna zamawia w zasadzie to samo, tyle że w kwestii mięsa decyduje się na grillowanego kurczaka. Jest go sporo i smakuje dobrze – nie siedział na grillu za długo, przyprawiono go odpowiednio, wszystko jest takie, jak powinno. Zestaw różni się też brakiem kajmaku i obecnością sosu czosnkowego – ten nie robi wrażenia, moja dziewczyna go zostawia, sam po spróbowania nie mam ochoty go łączyć z lepinją lub czymkolwiek innym.

DSC05080 (Kopiowanie)

DSC05085 (Kopiowanie)

Jugoslavia robi na mnie dobre wrażenie. Na tyle, że dziwią mnie pustki w lokalu w sobotnie popołudnie – w środku jest przecież przyjemnie, jedzenie smaczne, porcje duże (ani ja, ani moja dziewczyna nie musimy jeść tego dnia kolacji), a współczynnik jakość + wielkość / cena jak najbardziej zadowalający. Ale może akurat tak się zdarzyło, a na co dzień knajpa pęka w szwach. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji na zetknięcie się z bałkańską kuchnią, to obiad w Jugoslavii może być początkiem dobrej znajomości.

Lokalizacja: Ratajczaka 18, Poznań | fanpage

Ceny:
* podróż po Bałkanach dla smakosza – 40 zł
* podróż po Bałkanach z kurczakiem – 25 zł
* Cockta – 7 zł

Smakowitość:

podróż po Bałkanach dla smakosza 80%
podróż po Bałkanach z kurczakiem 70%
Cockta 70%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: jugosławiański

[icon-box icon=twitter width=1/3]
Bądź na bieżąco i obserwuj mnie na Twitterze.
[/icon-box]

[icon-box icon=photo width=1/3]
Najapetyczniejsze zdjęcia? Sprawdź na Instagramie.
[/icon-box]

[icon-box icon=user width=1/3]
Nie wiesz, gdzie zjeść w Poznaniu? Zapytaj w grupie na Facebooku.
[/icon-box]

  • Sandra Katarzyna Estera Robins

    Myślę,że to kwestia obsługi.

    • A co z nią jest nie tak? W moim przypadku wszystko było w porządku. 🙂

  • Jan Hylla

    Byłem tam raz i smakowało mi bardzo. Może ich problemem jest sąsiedztwo w postaci osławionego Mamasitas?