Wyszukiwarka

Jedzenie na dowóz: La Lucciola (Poznań)

20160306_143617~2

Na miejscu bardzo mi smakowało, więc dlaczego miałbym nie sprawdzić w dowozie?

Tekst powstał we współpracy z PizzaPortal.pl w ramach cyklu „Jedzenie na dowóz„.

Postanawiam jednak, że nie spróbuję rzeczy, które już w La Luccioli jadłem. Z jednej strony trochę tego żałuję (w końcu i bolognese, i carbonara, i pizza, i carpaccio smakowały super), ale z drugiej bardzo lubię sprawdzać nowe rzeczy. Zresztą podejrzewam, że wymienione dania nie smakowałyby wielce inaczej, o ile zostałyby w miarę szybko do mnie dostarczone. A o tym, czy dowóz z „Lalu” działa dobrze, mogę przekonać się zamawiając choćby stek.

Wysmażono go w punkt, dokładnie tak jak chciałem – na medium. Składając zamówienie na PizzaPortal.pl jest rubryka, która bodajże nazywa się „wiadomość” – warto w nią wpisywać tego typu historie, żeby nie dochodziło do przykrych niespodzianek. Wysmażenie wysmażeniem, ale jest to stek „tylko” z rostbefu – walory smakowe i soczystość gorsza niż w przypadku polędwicy wołowej. Szkoda że La Lucciola nie ma jej w ofercie. Jeśli następnym razem będę miał ochotę na spałaszowanie steku w kapciach u siebie w domu (Piątkowo), raczej wybiorę FitKitchen – tam maję polędwicę w menu i jest naprawdę dobra.

20160306_143552~2

Do samego przyrządzenia rostbefu nie mam się jednak jak przyczepić. Smakują mi także dodatki do wołowiny: puree z pieczonych ziemniaków (mniam!) oraz marynowane warzywa pokrojone w kostkę. Pod tym względem La Lucciola wygrywa z FitKitchen. Tyle że steki zamawia się dla mięsa. Nie pozostaje nic innego, jak czekać na polędwice w karcie włoskiej knajpy z Podolan.

Wołowinę poprawiam panna cottą. Cena niewielka (8 zł), tak jak i porcja – po mięsnym obżarstwie okazuje się jednak ona dosłownie w sam raz. W smaku bardzo dobra, nie za słodka, z waniliową nutą przełamywaną przez jakiś kwaśny owoc. W przyszłości będę dobierał panna cottę do każdego zamówienia. Zwłaszcza w sezonie na truskawki, kiedy będą one najbardziej soczyste.

20160306_143548~2

Zamówienie uzupełniają dwa dania zjedzone przez moją dziewczynę. Na start rosół, który je już po raz trzeci i z którego kolejny raz jest zadowolona. Mniej szczęścia ma z makaronem (łosoś, kapary, cebula, suszone pomidory), który przez trudy podróży jest letni i mocno posklejany – owinięcie go na widelcu graniczy z cudem. Podejrzewam, że serwowany w lokalu i na świeżo smakowałby znacznie lepiej, gdyż pojedyncze składniki sprawiają naprawdę dobre wrażenie.

20160306_143621~2

20160306_143600~2

Czyli jak zamawiać, to chyba pizzę, ew. wspomnianą wcześniej carbonarę i bolognese, które w przeciwieństwie do makaronu jedzonego przez Sonię, są bardziej „mokre” i nie powinny skleić się aż tak mocno. Do tego warto wziąć albo jakąś zupę (rosół i krem pomidorowy to pewniaki), albo carpaccio (choć trudno mi przewidzieć, w jakiej „formie podania” ta przystawka funkcjonuje w dowozie).

Mówiąc inaczej, o ile dobrze przemyśli się swoje zamówienie i dobrze się wybierze, to raczej kichy w dowozie nie będzie. Niemniej bardziej niż szamania w dostawie zachęcam do odwiedzenia La Luccioli w lokalu – będzie na pewno smaczniej. Ale przecież nie zawsze chcemy lub możemy ruszyć swoje zacne cztery litery ze swoich jeszcze zacniejszych czterech ścian…

Jakie punkty gastronomiczne powinny pojawić się w ofercie PizzaPortal.pl? 

[formidable id=”2″]

Lokalizacja: Strzeszyńska 61a, Poznań | fanpage

Ceny:
* stek – 42 zł
* rosół – 13 zł
* panna cotta – 8 zł
* makaron z łososiem – 25 zł

Smakowitość:

stek 70%
panna cotta 85%
rosół 70%
makaron z łososiem 50%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: zastanów się dwa razy, co chcesz zamówić

  • Masakruj Lewaka

    Jedna z najsmaczniejszych pizz na dowóz w moich okolicach (Batorego). Równać się może tylko Raptorius (ale ten ma przewagę w postaci dostawy w kilka minut po przygotowaniu, poza tym pizza jednak w nieco innym stylu) oraz moje niedawne odkrycie – Mamma Mia w wersji włoskiej (ciasto z oliwą to jednak inna liga niż napuszone i bezsmakowe placki w większości pizzerii – te mają do zaoferowania co najwyżej posiedzenie godne króla dnia następnego).

    Solidna ostrość kontrowana przez delikatny słodkawy mascarpone w Nduji to naprawdę coś wyjątkowego w branży. Podczas jednej z dostaw zdarzył się mały incydent, jednak restauracja wybrnęła i pizzę otrzymałem za darmo. Była ciepła i smaczna jak zwykle, więc złe wrażenie zostało zdecydowanie zrekompensowane.

    • No to zgadzamy się w 100%, również w przypadku Raptoriusa i Mamma Mii. 🙂