Wyszukiwarka

Jak dobrać piwo do burgera?

Ministerstwo Browaru - Wroniecka (Poznań)

Spróbowałem tego w knajpie, której hasłem przewodnim jest „piwo do jedzenia, jedzenie do piwa”.

Wpis powstał we współpracy z Ministerstwem Browaru.

Choć staje się to coraz popularniejsze, dla wielu będzie sporym zaskoczeniem, że piwo można dopasować do jedzonego posiłku. Dokładnie tak jak wino. Pole do popisu jest równie ogromne i jedyne, co jest niezbędne to jako takie zmysły smaku i powonienia oraz szeroki wybór piw.

I to jest zazwyczaj największy problem, z którym się stykamy. O ile w każdym markecie bez problemu znajdzie się wina różnego rodzaju, o tyle wśród piw na sklepowych półkach dominuje jasny lager. Powoli się to zmienia, gdzieniegdzie pojawiają się crafty, ale wciąż nie jest to ten poziom, co w przypadku wina.

IMG_9865

Załóżmy jednak, że pod domem mamy sklep z piwem rzemieślniczym z całego kraju i jest w czym wybierać. Niestety, w tym momencie najpewniej zderzymy się z drugą ścianą, czyli brakiem wiedzy. Objawia się on w ten sposób, że nie mamy pojęcia, czego szukamy – trudno nam powiedzieć, bez spróbowania, czy ten czy tamten browar będzie pasował do naszego burgera. Możemy wprawdzie zapytać sprzedawcy, który na pewno zna się na piwie, ale niekoniecznie na jedzeniu, albo zapytać w sieci, ale z odpowiedziami może być różnie.

Za moją sprawką nadarzyła się okazja dla tych bardziej leniwych. Dla tych, którzy chętnie sprawdziliby, czy piwo można dopasować do burgera, ale niekoniecznie chcą dochodzić do tego metodą prób i błędów.

DSC06309

Wraz z Łukaszem, jednym z pracowników Ministerstwa Browaru na Wronieckiej, dopasowaliśmy burgery do piw, piwa do burgerów – jak kto woli. On się zna bardziej na piwie, ja na jedzeniu, więc wspólnymi siłami doszliśmy do ciekawych wniosków.

Zanim zaprezentuję efekty, mała uwaga: nie jesteśmy specjalistami od food pairingu. To była raczej taka zabawa, choć staraliśmy się dobrać piwa do burgerów najbardziej fachowo, jak potrafimy. Niewykluczone, że ktoś zrobiłby to lepiej, ale gwarantuję, że zwykły śmiertelnik z naszych wyborów będzie więcej niż zadowolony.

DSC06301

Po pierwsze KLASYK

Parą dla podstawowego burgera z bekonem i cheddarem jest Redneck z browaru Setka – klasyczny pils, tyle że chmielony jedną odmianą chmielu amerykańskiego Chinook. Wyrazisty akompaniament dla wołowiny i boczku.

IMG_9904

Po drugie FETA

Słonemu i charakternemu burgerowi towarzyszyć musi coś równie intensywnego. Wybraliśmy Polizei – kwaśne, niezwykle zaskakujące piwo w stylu Gose z Fabryki Piwa, przyprawiane kolendrą i solą. I to jest prawdziwa petarda! Wydaję mi się, że to połączenie wyszło nam najlepiej.

IMG_9916

Po trzecie ŚLIWKA

Towarzystwem dla burgera ze śliwkowym chutneyem powinno być coś cięższego, najlepiej porter. Poszczęściło nam się tym bardziej, że akurat na kranach w Ministerstwie był Baltic Freak, czyli kooperacja polskiego Ale Browaru i włoskiego Brewfist. Bardzo ciemne, z dużą zawartością alkoholu i dodatkiem włoskiej, wędzonej śliwki, którą czuje się już przy pierwszym łyku. Tu również nam się udało!

IMG_9918

Po czwarte MANGO

Chyba mój ulubiony burger z Ministerstwa. Do niego dobraliśmy Imperial Citra z browaru Birbant, czyli Double India Pale Ale o dużej mocy i ze sporą ilością chmielu. Jest to jednak chmiel citra, który jest bardzo cytrusowy w posmaku. Mango, cytrusy? Całkiem nieźle się to łączy, prawda?

IMG_9909

Po piąte SPRÓBUJ

Ja wiem, że eurolager koncernowy pasuje do wszystkiego, ale to tylko dlatego że jest płaski i nijaki. Co innego piwa wymienione powyżej, każde spełnia jakieś zadanie względem burgera: pogłębia jego smak, kontrastuje z nim lub jest dla niego znakomitym tłem.

DSC06311

Marzy mi się, aby w przyszłości właściciele knajp podchodzili do piwa jako do wina. Wystarczyłoby kilka podstawowych stylów, aby móc znakomicie dopasować piwo do podawanego dania. Nie lubię wina – zwyczajnie za nim nie przepadam – i raczej nie zapowiada się, abym je polubił, a chciałbym na mieście móc wypić coś pasującego do posiłku.

Po szóste NA KONIEC NAJWAŻNIEJSZE

Specyfika takich pubów jak Ministerstwo Browaru jest taka, że piwo na kranach zmienia się przez cały czas. Jest 14 nalewaków rotacyjnych, a właściciele dbają o to, aby było różnorodnie. Możliwe, że w dniu, w którym czytacie te słowa, zniknęło już jakieś piwo dopasowane przeze mnie i Łukasza do jednego z burgerów. Ba, istnieje ryzyko, że wszystkie cztery zostały wypite. Czyli wtopa?

DSC01527

Niezupełnie. Chodzi bowiem o to, że Ministerstwo jest miejscem, w którym zamawiając burgera, możesz poprosić o dobranie piwa do niego. Pracujące tam osoby mają na tyle szeroką wiedzę, że zawsze znajdą coś, co będzie pasować. Jeśli skończy się Imperial Citra zaproponują coś innego z lekko cytrusowym posmakiem, a gdy z kranów zniknie Baltic Freak, to w grę zawsze wchodzi jakiś inny porter. Naprawdę, warto tym ludziom zaufać.

Po siódme DODATKOWA ZACHĘTA

Mocno mi zależy na tym, żebyście spróbowali połączenia dobrego burgera z dopasowanym, dobrym piwem. To robi różnicę! Dlatego też ugadałem się z Ministerstwem Browaru na zniżkę, obowiązującą do 3 lipca 2016. Na hasło „WYGRYWAM Z ANOREKSJĄ” duże piwo do burgera w cenie małego. Z racji tego, że – tak jak wspomniałem wyżej – polecane piwa będą się na pewno zmieniać, trudno było nam ustalić jakąś stałą cenę. Miejcie jednak świadomość, że możecie mieć więcej za mniej.

DSC06312

To tyle ode mnie! Pamiętajcie, że burger i piwo to znakomite połączenie. Tym bardziej jeśli je do siebie jeszcze dopasujemy. Smacznego!