Fela (Poznań)

screenshot_2016-10-04-18-23-23-01

Piątkowo to dzielnica stojąca pizzą na dowóz. Ale coś się tu powoli zmienia!

Odkąd wprowadziłem się do Poznania, mieszkam na północy miasta. Najpierw Winogrady, potem Winiary, teraz Piątkowo. Jeśli chodzi o jedzenie, wybór jest żaden – dominuje pizza, głównie ta na dowóz, raczej dość kiepskiej jakości. Co jakiś czas pojawiają się jednak inicjatywy, które starają się zmienić gastronomiczny obraz północnych dzielnic Poznania.

Jedną z nich jest Fela – malutka knajpka na osiedlu Sobieskiego, która specjalizuje się w prostym jedzeniu stojącym jednak na wyższym poziomie niż to, co serwuje się w barach mlecznych i bistrach pokroju McTośka. W menu panuje jednak miszmasz: zupy, sałatki, włoskie makarony, polskie pierogi i dania główne. Karta jest krótka, a ceny niskie. Każdy znajdzie tu coś dla siebie – coś, co na dodatek zna – a jednocześnie brak tu na wskroś tradycyjnego schabowego czy niedzielnego rosołu.

Obejrzyj videorecenzję z Feli i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

Sam zamawiam klasyki – żurek na podgrzybkach i pierogi ruskie. Sonia decyduje się na tę samą zupę i spaghetti aglio oglio e peperoncino. Po złożeniu zamówienia otrzymujemy czekadełko – pyszny chlebek smacznego wypieku wraz z oliwą. Miły gest.

Żurek okazuje się naprawdę w porządku. Gęsty, z połówką jajka i pełen kiełbasy. W plebiscycie „najlepsze żurki mojego życia” na pewno by nie wygrał – ba, prawdopodobnie byłby poza pierwszą dziesiątką – ale zjadłem go smakiem. Mała porcja za 8 zł, duża za dyszkę – aż żal nie zamówić.

screenshot_2016-10-03-21-01-52-01

Duża a mała porcja - różnice.
Duża a mała porcja – różnice.

Jeśli chodzi o pierogi ruskie, mam mieszane uczucia. Ciasto jest wprawdzie takie, jak lubię: delikatne, bliskie babcinemu ideałowi. Gorzej z farszem, który jak na mój gust jest zbyt pieprzny. Brakuje też okrasy ze skwarek, bardzo ważnej w pierogach ruskich. Sama cebula nie wystarczy! W Poznaniu pozostanę fanem Na Winklu.

screenshot_2016-10-03-20-57-58-01

O spaghetti aglio oglio e peperoncino nie powiem złego słowa – jem trochę od Soni i mi smakuje. Ot, pasta jak pasta. W Amici Miei jadłem smaczniejsze, na lepszym makaronie, z lepiej zbilansowanymi i bardziej wyrazistymi smakami. Tyle że Amici Miei jest w centrum, a Fela rzut beretem od mojego mieszkania.

screenshot_2016-10-03-21-00-43-01

To jest chyba największy plus tej knajpki – na Piątkowie nie ma raczej większej konkurencji. Z drugiej strony o klienta najpewniej rywalizuje z bistrami, które kuszą zestawami obiadowymi po 12 zł. Fela prezentuje jednak wyższy poziom.

Tarabanić się do niej przez całe miasto nie ma sensu. To po prostu kolejna knajpa z dobrym jedzeniem, które w żadnym stopniu nie jest wyjątkowe. Sęk w tym, że na Piątkowie czegoś takiego do tej pory nie było. Zatem jeśli mieszkasz w okolicy, to już wiesz, gdzie zjeść następny obiad. Smacznego!

PS Wyniki plebiscytu „najlepsze żurki mojego życia” tutaj.

GDZIE MAM ZJEŚĆ W PAŹDZIERNIKU

…czyli ankieta, w której decydujecie, gdzie powinienem udać się „na testy”. Głosowanie trwa do niedzieli, 9 października, do godz. 23.59. Można wybrać maksymalnie 3 lokale. Do dzieła!

GDZIE MAM ZJEŚĆ W PAŹDZIERNIKU 2016?

  • UP in SMOKE BBQ (26%, 170 Votes)
  • A nóż widelec (24%, 153 Votes)
  • Miasto (21%, 133 Votes)
  • Bushimi (21%, 132 Votes)
  • Hyćka (15%, 97 Votes)
  • Wspólny Stół (13%, 84 Votes)
  • Start (9%, 60 Votes)
  • Toga (7%, 47 Votes)
  • Floks (5%, 30 Votes)
  • Zindo (3%, 22 Votes)

Total Voters: 642

Loading ... Loading ...

Lokalizacja: Sobieskiego 3, Poznań | fanpage

Ceny:
* żurek – 8/10 zł (200 / 300 ml)
* pierogi ruskie – 12 zł
* spaghetti aglio oglio e peperoncino – 15 zł

Smakowitość:

żurek 70%
pierogi ruskie 70%
spaghetti aglio oglio e peperoncino 70%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: obiad + danie = żołądek syty

 

  • Barbarossa

    Jak można się czepiać starego poczciwego Mctośka, serca nie masz.

  • Jake Kitanda

    Ehhh, kolejna knajpa w Poznaniu, która psuje całe piękno prostego olio e aglio parmezanem (który sam w sobie jest pyszny, ale nie w tym wydaniu!) 🙁

  • Agata Viktoria Szyszka

    Mam takie samo zdanie o Feli, jedzenie jest poprostu ok, ALE ICH ŚLEDŹ W ŚMIETANIE, mieszkam obok i czekam na piątek z nadzieją, że się pojawi, ba! Często nawet wchodzę i pytam czy by dla mnie nie przygotowali i co ? I robią 🙂
    Słony śledź, wyrazista śmietana z jabłkiem, puree z dużą ilością masła, kiedy zjadłam pierwszy raz, byłam tak szczęśliwa, że aż napisałam do nich na fejsbuku 😂

  • Patryk Birylo

    widząc szyld „Fela – kuchnia rozmaita” nie spodziewałbym się schabowego 🙂 a właśnie różności. Jestem też ciekaw gdzie Twoim zdaniem można zjeść lepszy żurek w Poznaniu. Jak dla mnie mistrzostwo świata, i złoty medal dla kucharza za tę zupę !!

    • Ale to bardzo dobrze, że nie ma tego schabowego.

      A co do żurku, to nie wiem, w Poznaniu rzadko go jadam. 😉 Jest naprawdę smaczny, ale mistrzostwem świata dla mnie nie jest.