Wyszukiwarka

Barcelona przy rynku w Poznaniu (La Rambla)

DSC04825Po absolutorium trzeba było zjeść. A że zarówno ja, jak i moi rodzice lubimy sprawdzać nowe knajpy, poszliśmy tam, gdzie nigdy nie byliśmy. I co nam się dobrze kojarzyło: parę lat temu spędziliśmy bardzo udane wakacje na wybrzeżu Costa Brava w Hiszpanii, a jednym z atutów wyjazdu była bardzo smaczna, lokalna kuchnia.

La Rambla nam tych wspomnień nie niszczy. Ale nie uprzedzajmy faktów.

W ramach przystawki – talerz tradycyjnych hiszpańskich przekąsek. Kiełbasa chorizo (kochana!), śliwki i daktyle marynowane w boczku, marynowane cebulki, czosnek, suszone pomidory, kapary, korniszony… Dużo smacznych przegryzek, w sam raz w oczekiwaniu na pierwsze danie.

DSC04808 DSC04807 DSC04804Czyli na krem szpinakowy. Od razu w pamięci mam zupę szczawiowo-szpinakową z Kluski Polskiej w Warszawie – tam była moc, podobnych doznań oczekuję po La Rambli. Tyle że tu w miejsce szpinaku – ser pleśniowy i zasmażana w maśle ciecierzyca. To ostatnie to chyba jakieś warzywo i miało konsystencje namoczonych groszków ptysiowych. Sera pleśniowego gołym okiem nie zobaczymy, ale w mig wyczujemy na podniebieniu. Jego kombinacja ze sporą dawką szpinaku wypada bardzo korzystnie. Palce lizać.

DSC04810 DSC04809Głównym aktorem dnia było co innego – tortilla de patatas z szynką Serrano (taka wisząca noga, jeśli ktoś nie kojarzy). Co to jest? Dobrze ujęła to Ai-Oli w swoim przepisie: MIĘSO, KARTOFLE, JAJKA. Czyli taki omlet, tyle że z ziemniakami. No i z szynką Serrano. Całość ładnie podana, pokrojona na kawałki, z dodatkowym sosem chili.

I jak to smakuje? No, jak omlet. Tyle że z ziemniakiem (+ 50% do współczynnika „zwycięstwa z anoreksją”) i lekko pikantną szynką Serrano (+ 3 do smakowitości). Sos niby chili, ale ostry w bardzo niewielkim stopniu. A nie mam zbyt dużej tolerancji na pikantne potrawy.

DSC04818 DSC04814 DSC04813 DSC04812Puszczam to jednak mimo uszu, bo mimo że to zwykły omlet, to diabelnie smaczny. I wyjątkowo sycący.

Na tyle że odmawiam deseru. Po chwili jednak stwierdzam, że raz się żyje, najwyżej będę turlał się do domu i tak dalej. Proszę o flana. Zupełnie nie wiem, czego mam się spodziewać. Otrzymuję wariację nt. creme brulee – w dodatku bardzo smaczną, zjadam szybko, z uśmiechem na twarzy. Jestem na tak.

DSC04820 DSC04819Wszystko popijałem sangrią, bo hiszpańskie piwo nigdy mi nie smakowało, a wino z wyższej półki – którego w La Rambli jest mnóstwo – kompletnie za mną nie przemawia. Sangria jest spoko, idealnie pod mój niezbyt wyszukany – jeśli chodzi o alkohol – gust.

Także tego, podobało się. Jeszcze tam kiedyś wrócę – mam nadzieję, że trochę wcześniej niż po kolejnym absolutorium.

Lokalizacja: Wodna 5/6, Poznań

Cena:
* talerz tradycyjnych hiszpańskich przekąsek – 20 zł
* krem szpinakowy – 10 zł
* tortilla z szynką Serrano – 20 zł
* flan – 12 zł

Smakowitość:
* talerz tradycyjnych hiszpańskich przekąsek – 8/10
* krem szpinakowy – 9/10
* tortilla z szynką Serrano – 8,5/10
* flan – 8/10

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: szynka Serrano