Raciborskie Klasycznie Warzone Zielone

Producent: Browar Zamkowy
Cena: ~3,50zł
Alkohol: 5%

- Ewa, dziś dla Ciebie mam takie piwo! – powiedział ojciec Mruczyński i wyciągnął zza pazuchy Raciborskie Klasycznie Warzone Zielone.

I tak zaczęła się moja przygoda z zielonym piwem. Zakończyła się równie szybko, bo butelka była… jedna. Nieważne. Czym prędzej odkapslowane, wlane do pokala i obfotografowane. Uff. Teraz można się napić.

Łyk jeden, drugi, trzeci. Szybka degustacja. Przez głowę przemknęło mi: „Jak opiszę to na WzA?” (zapomniałam jakieś 2 godziny później) i zaczęłam zastanawiać się nad smakiem. Bo Raciborskie Zielone nie różni się zbytnio od innych piw. Owszem, ma bajerek w postaci zielonego koloru, ale to tylko barwnik.

W smaku? Cóż, klasyczne, acz słodsze od innych. Chmielowa goryczka lekko drażniąca nasze podniebienie i gardło, drożdże niewyczuwalne jak dla mnie. Porównując z Raciborskim Klasycznie Warzonym – praktycznie to samo, nie wiem, może tylko dodają tam barwnika. Piana schodzi szybko, ale nigdy nie wiem, czy to na plus czy raczej na minus. No i warto jeszcze zahaczyć o temat zapachu, który był dość rozczarowujący. Zbyt słaby, zbyt nikły.

Ogólnie – nie jest źle, a nawet dobrze. Takie zwykłe piwo z barwnikiem. Nie wiem, czy „zieloność” przekłada się jakoś cenowo, ale mając do wyboru zielone i zwykłe – sięgnę po zwykłe. Przecież zawsze mogę dolać sobie tam soku.

Współczynnik ‚wygranej z anoreksją’: piwny

Ocena:
  • http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934 eNoiDe

    A tam w ogóle są drożdże?
    PS. RACIBORSKIE chujowe W KAŻDEJ POSTACI